Tradycjonalizm i neotradycjonalizm w sztuce XIX i XX wieku na Pomorzu | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 16.06.2012

Tradycjonalizm i neotradycjonalizm w sztuce XIX i XX wieku na Pomorzu

W gościnnych wnętrzach Domu Uphagena (Oddziału Muzeum Historycznego Miasta Gdańska) 15 czerwca odbyła się promocja książki Tradycjonalizm i neotradycjonalizm w sztuce XIX i XX wieku na Pomorzu.

Książka ta to ciekawa próba spojrzenia na zabytki tak nam bliskie – wśród XIX-wiecznych kamienic i modernistycznych budynków dwudziestolecia międzywojennego poruszamy się wszak na co dzień – a jednocześnie ciągle dalekie i mało znane. Sztuce XIX wieku w Gdańsku i na Pomorzu o dziwo nie poświęcano dotychczas wiele uwagi, uważając ją za „zgermanizowaną”, „obcą”, „wtórną” czy po prostu mało interesującą. Na szczęście taki osąd należy już do przeszłości a w ostatnich latach rośnie liczba opracowań naukowych i popularyzatorskich przybliżających zabytki tego czasu.

Świetnym tego przykładem jest wydana właśnie książka, przygotowana dzięki staraniom Gdańskiego Oddziału Stowarzyszenia Historyków Sztuki, pod redakcją Józefa Tarnowskiego i Romana Nieczyporowskiego, zawierająca teksty dziesięciorga autorów – historyków sztuki związanych z Gdańskiem, Malborkiem i Słupskiem a poruszająca problem roli tradycji w sztuce i architekturze XIX i XX wieku.

Do rąk czytelników trafia tom liczący ponad 200 stron kredowego papieru, opatrzony kilkuset kolorowymi i czarno-białymi ilustracjami, w twardej oprawie ozdobionej ciekawą okładką projektu Jerzego Wołodźki. Motyw przewodni książki znakomicie scharakteryzował na czwartkowym spotkaniu dr (zarazem autor otwierającego opracowanie eseju): każde dzieło sztuki zawiera w sobie element tradycji wiążący je z dorobkiem poprzedników a równocześnie pierwiastek nowatorski, wybiegający w przyszłość.

Pomorska sztuka minionych dwóch stuleci wzrosła na barkach świetności dawnego Gdańska a zarazem w nowych warunkach politycznych, ekonomicznych, społecznych i kulturowych szukała dla siebie nowego wyrazu. Świadomy tego był August Lobegott Randt, autor mało znanych akwarelowych widoków Gdańska z pierwszej połowy XIX w., którego dorobek i życiorys wnikliwie zaprezentowała . Na kartach książki znalazł się także lokalny artysta bliższy naszym czasom – popularny gdański malarz Marian Mokwa. Wątki tradycjonalistyczne w jego dorobku ukazała Maria Szymańska.

Znaczną część książki poświęcono architekturze. Losy nowego budynku gdańskiego Gimnazjum Akademickiego (przy ul. Lastadia 2), neogotyckiego gmachu projektu Carla Friedricha Schinkla, czołowego architekta XIX-wiecznego romantyzmu, ciekawie i barwnie przedstawił . Należy wierzyć, że tekst ten stanie się pretekstem do zainteresowania pięknym i ważnym budynkiem, który po 1945 r. stracił na znaczeniu i wymaga obecnie gruntownej konserwacji.

Z kolei przybliżył czytelnikom równie interesującą architekturę innej gdańskiej szkoły – kompleks budynków Politechniki Gdańskiej, wzniesionych na przełomie XIX/XX w. na pograniczu Wrzeszcza i Śródmieścia według planów Alberta Carstena (jest to w istocie pretekst do przypomnienia burzliwych przedwojennych losów uczelni i jej znakomitego architekta). Przekształcenia XIX-wiecznej architektury i dostosowywanie jej do potrzeb rozwijającej się techniki ukazał Artur Dobry zabierając czytelników w podróż szlakiem dworców Kolei Miast Nadwiślańskich. Warto przypomnieć sobie, że te często zaniedbane dziś budynki projektowane były jako ważna wizytówka miasta. Piękno, maestrię i fantazję architektury XIX i XX wieku ukazała natomiast na przykładzie detali architektonicznych Słupska.

Ostatnia część książki obejmuje zagadnienia rzemiosła artystycznego. przypomniała wyroby zapomnianego dziś nieco Królewskiego Warsztatu Terakoty i Majoliki, założonego z polecenia Wilhelma II w 1904 r. w Kadynach pod Elblągiem. Ceramiczne dzieła tej manufaktury doceniano niegdyś w kraju i za granicą. Z kolei scharakteryzowała złotnictwo gdańskie XIX wieku. Tę dziedzinę sztuki tutejsi złotniczy XVII i XVIII wieku wynieśli na najwyższy europejski poziom. Przegląd niezwykle różnorodnych dzieł z kolejnego stulecia pokazuje jak bardzo twórcze pozostało Gdańskie środowisko złotnicze a zarazem w jak dużym stopniu odwoływano się do dawnej świetności miasta. Tom zamyka opowieść Wiesława Gierłowskiego o złocie Bałtyku i powojennych tradycjach bursztynniczych w Gdańsku. Warto powtórzyć za Autorem, że to właśnie w okresie powojennym rozwinięto produkcję bursztynniczą na nie spotykaną dotąd skalę.

Świeżo wydana książka prezentuje po raz pierwszy wiele nowych dzieł, postaci artystów, faktów i materiałów źródłowych ale także szereg ciekawych spostrzeżeń Autorów i próbę nowego spojrzenia na sztukę pomorską dwóch minionych wieków. Jest to także możliwość pokazania ile wartościowych, niezwykłych zabytków i związanych z nimi ciekawych zagadek kryje się w XIX-wiecznym Gdańsku i zachęta do samodzielnego odkrywania piękna miasta sprzed ponad 100 lat.

Tradycjonalizm i neotradycjonalizm w sztuce XIX i XX wieku na Pomorzu

  • red. Józef Tarnowski, Roman Nieczyporowski, Stowarzyszenie Historyków Sztuki, Gdańsk 2012
  • ISBN 978-88341-63-4

Książka do nabycia za pośrednictwem Oddziału Gdańskiego SHS

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 8.2/10 (wszystkich: 5)
Tradycjonalizm i neotradycjonalizm w sztuce XIX i XX wieku na Pomorzu, 8.2 out of 10 based on 5 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- historyk sztuki.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika