Opublikowano: 14.03.2014

Michał Kamiński „jedynką” listy PO do PE w Lublinie. „Władza przyciąga karierowiczów”

„jedynką” listy do PE w Lublinie – tak zdecydował zarząd PO. Jedni są zdziwieni, inni oburzeni i zniesmaczeni, ale chyba bezpodstawnie, bo Platforma już dawno pokazała, że ideologia, program i poglądy polityczne nie mają dla niej większej wartości.

Michał Kamiński do PE będzie startował z list PO.

Michał Kamiński do PE będzie startował z list PO. (Fot. Ryszard Hołubowicz)

Przykładów transferów, w których ludzie o jednoznacznie sprzecznych z oficjalną linią programową PO, wstąpili w jej szeregi, jest aż nadto. Do grona polityków PO dołączają zarówno skrajni prawicowcy, skrajni narodowościowcy, jak i ci o poglądach wyraźnie lewicowych.

Dzieje się tak, ponieważ dla wielu „polityków” działalność w partii politycznej jest podyktowana tylko i wyłącznie dążeniem do osiągnięcia osobistych korzyści i to głównie korzyści finansowych. „Pójdę tam, gdzie więcej mi zapłacą” – tak myśli bardzo wielu.

Wśród karierowiczów PO znajdują się m.in. (kiedyś SLD), (kiedyś PiS), (kiedyś PiS), (kiedyś Socjaldemokracja Polska, SDPL, PD), (kiedyś SLD, SDPL) – dziś stronnik i „doradca” obecnego prezydenta) itp. Tę niechlubną listę można by wydłużać prawie w nieskończoność.

W innych partiach politycznych mechanizm „podążania za sukcesem” także jest dostrzegalny. Skrajnym i jaskrawym przykładem, który mieści w sobie wszystko to, co w tym kontekście najgorsze, jest Ryszard Czarnecki – człowiek, który był już chyba we wszystkich możliwych partiach politycznych, a dziś usilnie zabiega o to, aby wymazać ze swojej biografii fakt bycia członkiem Samoobrony i noszenia charakterystycznego biało-czerwonego krawata. A wiele osób jeszcze pamięta, że Czarnecki był w Samoobronie i nosił charakterystyczny krawat.

Platforma Obywatelska od dawna jest grupą ludzi skupionych tylko wokół władzy, a co za tym idzie, także wszystkich przywilejów, które z władzą są związane. Władza przyciąga karierowiczów, ale także nieudaczników, którzy poza polityką nie są w stanie nic innego, sensownego robić, bo po prostu na niczym sensownym się nie znają. A skoro tak, to muszą walczyć o życie, przyłączając się do tej partii, która aktualnie ma władzę lub na władzę ma największe szanse. Dziś jest to PO, ale jutro będzie to inna partia.

W tym miejscu warto przypomnieć jedno z wystąpień Michała Kamińskiego, który ostro krytykował zarówno PO jak i swojego byłego partyjnego kolegę z PiS, Pawła Zalewskiego, który przeszedł do PO. (Dziś obaj znów są partyjnymi kolegami).

Michał Kamiński: „Mieliśmy do czynienia z rynsztokowym zagraniem Platformy Obywatelskiej, kiedy pan poseł Paweł Zalewski, człowiek pozbawiony elementarnego honoru i przyzwoitości, człowiek, który został wybrany z list Prawa i Sprawiedliwości po to, by tę partię zdradzić i przejść do PO.”

Obecnie słowa Kamińskiego można w dużej mierze odnieść do niego samego…

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 4.0/10 (wszystkich: 3)
Michał Kamiński "jedynką" listy PO do PE w Lublinie. "Władza przyciąga karierowiczów", 4.0 out of 10 based on 3 ratings
Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Michał Lange

- publicysta i komentator. Twórca niezależnych mediów. Autor artykułów naukowych i popularnonaukowych dotyczących języka polityki, PR i marketingu politycznego. Twitter: @MichalLange

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>