Czy naprawdę w życiu chodzi o to, aby tylko mieć? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 26.12.2016

Czy naprawdę w życiu chodzi o to, aby tylko mieć?

W dobie ogólnego dostępu do dóbr i produktów jesteśmy zagrożeni masowym konsumpcjonizmem. Obecnie chcemy mieć jak najwięcej. Począwszy od najlepszego jedzenia, poprzez markowe ubrania, skończywszy na luksusowym samochodzie. Ale czy naprawdę w życiu chodzi o to, aby mieć?

Według badań Polacy coraz więcej czasu spędzają na zakupach. Nie przeszkadza nam w tym weekend, a czas wolny najczęściej spędzamy z rodziną w galerii handlowej.  Centrum Badania Opinii Społecznej w swoim raporcie „Mania kupowania, czyli o postawach konsumenckich Polaków” wykazało, że aż 62% respondentów robi w niedzielę.

Konsumpcjonizmem jest obecnie zagrożony każdy z nas. Nie zgadzasz się? Myślisz sobie: ja nie potrzebuję tylu materialnych dóbr. Dla mnie najważniejsi jest rodzina i przyjaciele. W odpowiedzi na tę dezaprobatę zapytam, czego życzysz sobie i najbliższym w święta? Albo zdrowia i pieniędzy albo pieniędzy i zdrowia. Jest to jedna, w najgorszym wypadku druga rzecz, której pragną ludzie. Chcemy coraz więcej, mocniej i lepiej. Przyczyny takiego stanu rzeczy są różne. Być może jesteśmy osobami w wieku 45+, który wychowywali się w czasach PRL-u i dzisiaj w dobie półek wypełnionych towarami, nie możemy sobie odmówić, bo przecież w dzieciństwie tak dużo Nam brakowało. Możliwe, że jesteśmy osobami 20+, no tak my również nie możemy sobie niczego odmówić, bo jesteśmy młodzi, pracujemy by mieć wszystko. Kiedy jak nie teraz.

Koniec PRL-u – początek konsumpcji

Można powiedzieć, że fala konsumpcjonizmu nadeszła wraz z upadkiem komunizmu, czyli po ’89. Wtedy to półki sklepowe zapełniły się żywnością czy sprzętem RTV. Ludzie oszaleli, że mogą kupić co chcą, bo wcześniej nie mieli nic. Kultura także zaczęła naśladować rzeczywistość. Filmy i przedstawienia teatralne w latach 90-tych chciały oddać to „szczęście”, które nastało dla Polaków.

Film Dług  Krzysztofa Krauzego przedstawia autentyczną historię dwóch młodych przedsiębiorców, którzy byli  szantażowani przez gangstera. Po wielu nękaniach z jego strony, owi biznesmeni zabili agresora, pozorując, że czynu tego dokonała rosyjska mafia. Produkcję Krauzego interpretowano jako świadectwo niemocy państwa. To uzasadnione, ponieważ w tamtym okresie społeczeństwo nie komunikowało się ze sobą i jednostki łatwo padały ofiarą przemocy lub byli ich sprawcami. Należy jednak zwrócić uwagę, że w filmie bohaterowie nie handlują, ale marzą o rozpoczęciu produkcji pięknych włoskich skuterów (podobnych do tych, którymi jeździli „niewinni czarodzieje” z filmu Andrzeja Wajdy). Jednak na początek potrzebowali kapitału i to wciągnęło ich w spiralę długu. Reżyser ta historią przedstawił metaforę Polski lat dziewięćdziesiątych, w której Polacy żyją marzeniami wziętymi z kolorowych katalogów. Uzyskał efekt tęsknoty do pięknego świata nasyconego pięknymi przedmiotami, które budzą pożądanie.

XX i XXI wiek w Polsce to okres niedosytu społecznego. Popyt budowany jest na własnych potrzebach, ale podwalinami tego są obrazy „lepszych” stron świata. Bardzo dobrze pokazuje to mityczność coca-coli i gum do żucia. Coca-cola była dla Polaków symbolem wolności. Pełniła również rolę ambasadora popkultury. Halina Frąckowiak w swojej piosence Bądź gotowy dziś do drogi, śpiewa:

„Bądź gotowy dziś do drogi, drogi, którą dobrze znam; bądź gotowy, poprowadzę cię tam. Weź podróżny, stary worek i butelki Coli dwie, jutro lub we wtorek wezmę ci”.

Skojarzenie Zachodu z gumą do żucia i coca- colą widać również w Stawce większej niż życie, w której amerykański sierżant żywił się wyłącznie tymi dwom produktami.

dźwignią handlu

Firmy i sklepy również Nam nie pomagają ograniczyć wydawania pieniędzy. Sumy przeznaczane na reklamy wynoszą często miliony a nawet miliardy złotych. Nic więc dziwnego, że na każdym kroku możemy spotkać bilbord nakłaniający nas do zakupu tego lub innego sprzętu narciarskiego lub nowej pary dżinsów, a podczas oglądania filmu w telewizji co najmniej trzy razy jest on przerywany, by puścić 20-minutowy blok reklamowy.

A my jesteśmy bardzo podatni na kolorowe obrazki, które nam mówią „Musisz mnie mieć!”. Pięćdziesięcioprocentowa ceny byle czego jest magnesem, który można porównać z peerelowską dostawą chleba do sklepu. Tak jak kilka lat temu ustawiano się w długie kolejki, tak i teraz, przed marketami gromadzą się ludzie, aby wykorzystać oferowaną promocję. Jednak różnica jest znacząc, ponieważ teraz najczęściej idziemy kupić coś co jest nam niepotrzebne, ale musimy to mieć, bo jest w okazyjnej cenie.

Po przekroczeniu drzwi centrum handlowego, w szale zakupów zapominamy, że za to wszystko będziemy musieli zapłacić utratą oryginalności i samostanowienia. Agencje reklamowe bardzo często zatrudniają znane osoby, które są autorytetami. W ten sposób myślimy: „Jeśli nasza ulubiona aktorka lub piosenkarz poleca ten szampon do włosów to ona musi być naprawdę dobry. Przecież ona by mnie nie okłamała. Muszę też go mieć”.

Za czasów Gomułki bardzo popularne było hasło, które wypowiadała Agnieszka Osiecka. Słyszeliśmy wtedy „Coca-cola to jest to”. Kto wtedy, nie chciał wypić butelki tego ciemnego napoju?!

Dla mnie najlepiej istotę konsumpcjonizmu oddaje socjolog . Uważa on, że obecne społeczeństwo to społeczeństwo konsumpcyjne, które skoncentrowane jest głównie wokół konsumpcji i demonstrowania towarów. Ludzie różnią się jedynie ilością i rodzajami kupowanych produktów. Reklama sprawia, że człowiek nie umie odróżnić potrzeb rzeczywistych od wykreowanych. Dzięki temu ludzie są zdominowani przez przedmioty. Baudrillard stworzył teorię konsumpcyjnej wymiany symbolicznej i koncepcję ekonomii politycznej znaku. Według niego znaki – reklamy służą jedynie do „uwodzenia” konsumenta a ich wartość wymienna zależy od ich mocy „uwodzenia”, a nie od wartości użytkowej. Dalej Baudrillard pisze, że towary zyskują wartość na cztery sposoby: mogą mieć wartość funkcjonalną, wartość wymienną, wartość symboliczną i wartość znakową. W tym stwierdzeniu jest sedno sprawy. Reklamy są tak tworzone, aby nas złapać w sieć. Zaczynając od sposób przedstawiania postaci na bilbordach, poprzez hasła a kończąc na kolorach jest skonstruowane, by zachęcić odbiorcę do kupna produktu.

Ostatnimi czasy bardzo popularny jest w Polsce Czarny piątek. zapoczątkowany został w Stanach Zjednoczonych. Przypada on na piątek po Dniu Dziękczynienia. W ten dzień wiele sklepów jest czynnych w dodatkowych godzinach, a często całą dobę. Oferowane wtedy są jednodniowe okazje i zniżki. W Polsce ten dzień również bardzo dobrze się przyjął, a klienci wchodzą drzwiami i oknami.

E-shopping, coraz bardziej modny

Dzisiaj jeszcze łatwiej jest robić szybkie zakupy. Żyjemy w dobie internetu. Teraz już nie trzeba wychodzić z domu, by sprawić sobie coś nowego. Siadamy przed komputerem, klikamy trzy razy i za dwa dni mamy paczuszkę w domu. To również sprawia, że kupujemy coraz więcej.

Nie tracimy czasu na chodzenie od jednego sklepu do drugiego wszystko mamy w naszej globalnej wiosce. Przez to często po prostu się zapominamy i kupujemy za dużo. Robimy nieprzemyślane zakupy, a nasza szafa coraz bardziej się powiększa.

Według badań CBOS aż 47% Polaków robi zakupy przez internet. Jeszcze 6 lat temu z internetu w tym celu korzystał co czwarty Polak. Te dane pokazują, w jak szybkim tempie rośnie ilość internautów korzystająca z e-sklepów. Już prawie połowa Polaków kupuje w sieci, a co za tym idzie w społeczeństwie się powiększa. Masowa konsumpcja nowych produktów sprawia, że wybitne dzieła zanikają. Twórczy fenomen ginie pod mnogością ofert.

Pochłanianie każdej nowości nie pozostawia Nam czasu na studiowanie jednej, konkretnej książki, filmu, bądź utworu muzycznego. Jeszcze kilka lat temu wydawca nie mógł wcisnąć żadnego bubla, ponieważ jeśli to zrobił skazywał się na bankructwo. Dzisiaj, przy tak dużej ilości produktów nikt nie zauważa wielu niedociągnięć, a wydawcy promują te nie będące na najwyższym poziomie dzieła, bo i tak one się sprzedadzą. Stare hasło „zastaw się a postaw się” w dzisiejszych czasach jest jak najbardziej aktualne.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 6.0/10 (wszystkich: 3)
Czy naprawdę w życiu chodzi o to, aby tylko mieć?, 6.0 out of 10 based on 3 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Anna Gawrońska

-

dziennikarka. Z zamiłowania fotografka. Miłośniczka siatkówki i
filmu.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>