Polska przegrywa w finale Pucharu Hopmana. Teraz czas na Sydney | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 4.01.2014

Polska przegrywa w finale Pucharu Hopmana. Teraz czas na Sydney

Reprezentacja Polska przegrała w dzisiejszym finale w nieoficjalnych mistrzostwach świata zespołów mieszanych z Francją 1:2. Zwycięzcę Pucharu Hopmana musiał wyłonić trzeci mecz, w którym z Grzegorzem Panfilem nie dali rady Alizé Cornet i Jo-Wilfriedowi Tsondze, przegrywając dość łatwo i szybko w dwóch setach. Wynik Polaków w Perth mimo przegranej w finale można uznać za dobry, ponieważ nikt się nie spodziewał, że zastępca Jerzego Janowicza zdoła wygrać choćby seta z dziesiątym obecnie tenisistą ATP. Był to premierowy występ Polski w Pucharze Hopmana.

Polacy_Final_Pucharu_Hopmana

Polacy byli najwyżej rozstawieni w towarzyskiej imprezie w Perth. W nieoficjalnych mistrzostwach świata zespołów mieszanych nie mógł wystąpić , który leczył ostatnio kontuzję i zagra dopiero w turnieju w Sydney, który będzie ostatnim sprawdzianem przed Australian Open. Najlepszego, polskiego tenisistę zastąpił nieoczekiwanie , gdyż i byli zapisani już do innego turnieju (). Mieszkający w Ustroniu zawodnik 1 stycznia świętował 26 urodziny. W fazie grupowej Panfil pokonał dwóch graczy z pierwszej trzydziestki rankingu ATP (czyt. Andreas Seppi i Milos Raonić), co jest już dużym sukcesem. Polak w singlu rozegrał w sumie cztery mecze, z czego dwa wygrał i dwa przegrał. Co więcej, zdołał on wygrać dziś seta z Jo-Wilfriedem Tsongą w finale, co jest wielkim wyczynem, porównując umiejętności obu tenisistów. Tsonga obecnie jest dziesiąty na świecie wśród tenisistów, więc dokonania Panfila brzmią obiecująco w odniesieniu do jego sportowych losów w tym sezonie.

Niepokonana w Pucharze Hopmana jest Agnieszka Radwańska, który wygrała wszystkie swoje mecze singlowe. Dzisiaj w trzech setach, po ponad 150 minutach gry, zwyciężyła nad jej rywalką z Francji. Grzegorz Panfil z kolei – jak napisałem powyżej – przegrał w trzeciej partii w swoim dzisiejszym pojedynku singlowym, który został rozegrany jako pierwszy, w związku z czym spotkanie Polki i jej wygrana przedłużyła szanse na mistrzostwo w ww. pucharze. W decydującym starciu, które trwało niecałe 50 minut, Biało-Czerwoni zostali bez kłopotów pokonani przez ich przeciwników z Francji w dwóch setach, wygrywając tylko dwa gemy w drugim secie (!).

Niestety, klasa polskiego tenisisty została zweryfikowana, co miało duży wpływ na przebieg ostatniego meczu. Panfil to przede wszystkim zawodnik biorący zazwyczaj udział w grze pojedynczej, a do tego brak mu jakiegokolwiek doświadczenia w potyczkach na tym poziomie – i to w singlu, i to w deblu. Należy jednak cieszyć się z tego, że 26-latek mimo swojego 288 miejsca w rankingu ATP solidnie spisywał się z znacznie dużo lepszymi od siebie, mając na uwadze ranking, tenisistami.

Warto dodać, że każdy z zawodników, który uczestniczył w powyższym turnieju w zachodniej Australii, otrzymał startowe w wysokości 45 tys. dolarów. Za każde zwycięstwo w fazie grupowej każdy z Polaków zwiększył swój budżet o 10 tys. w tej walucie. Radwańska i Panfil za udział w finale zainkasowali dodatkowo po 20 tys. $.

Oto wyniki meczów finałowych Pucharu Hopmana 2013:

  • Panfil – Tsonga 1:2 (3:6, 6:3, 3:6)
  • Radwańska – Cornet 2:1 (6:3, 6:7 [7], 6:2)
  • Panfil/Radwańska – Cornet/Tsonga 0:2 (0:6, 2:6)

Na pozostałych kortach tylko wyjątkowo występując bez swojego stałego partnera Mariusz Fyrstenberg wespół z Kanadyjczykiem Danielem Nestorem awansował do finału debla w Brisbane. Ich przeciwnikami będą Kolumbijczycy: Juan Sebastián Cabal i Robert Farah. W kwalifikacjach do zmagań w Sydney nie powiodło się Katarzynie Piter, która musiała uznać w drugiej rundzie wyższość zawodniczki z Izraela, jaką jest Shahar Peer (porażka w trzech setach, tj. 1:6, 6:3, 5:7). W pierwszej rundzie Polak pokonał Wiesnę Dołonc 2:1.

W Sydney Agnieszka Radwańska swój pierwszy mecz rozegra w najbliższy wtorek (zaczyna od drugiej rundy), więc nie będzie mieć wystarczająco dużo czasu, żeby odpocząć. 24-letnia krakowianka bronił tytułu sprzed roku a zarazem 470 punktów do rankingu WTA. Być może jej rywalką na samym starcie będzie Eugenie Bouchard, którą pokonała w Perth w trzech setach. Ale Kanadyjka musi najpierw pokonać w I rundzie zawodniczkę z kwalifikacji. Radwańska rok temu zwyciężyła w finale w dwóch setach 6:0, 6:0 nad Dominiką Cibulkovą, co jest niezaprzeczalnie fantastycznym wynikiem. W tej miejscowości będzie na kortach walczyć też inna Polka. W grze podwójnej bierze udział Alicja Rosolska. Jej partnerką jest 43-letnia (!) Japonka Kimiko Date-Krumm. Obie Panie pechowo jednak trafiły w 1/8 na parę Peschke-Srebotnik, która jest rozstawiona z numerem 2.

Jeśli chodzi o mężczyzn grających w Sydney, do gry wraca Jerzy Janowicz. Polak nie wystąpi tylko w singlu, ale także w deblu. Rywalem Polaka będzie zwycięzca meczu pomiędzy Ukraińcem Dołgopołowem a Francuzem Rogerem-Vasselinem. W deblu natomiast partnerować Janowiczowi będzie Białorusin Maks Mirny. Ich rywalami będą w pierwszym spotkaniu Lukas Rosol (Czechy) i Joao Sousa (Portugalia). Oprócz „Jerzyka” w grze podwójnej wystąpi trzech Polaków. W końcu ze sobą zagrają Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski. Obaj zmierzą się z parą argentyńsko-włoską: Carlos Berlocq i Andreas Seppi. Poza tym jest jeszcze Łukasz Kubot. Pochodzący z Bolesławca tenisista współpracować będzie z Szwedem Robinem Lindstedtem, lecz prawdopodobnie ich pobyt w Sydney długo nie potrwa, ponieważ po drugiej stronie siatki znajdzie się duet braci Bryanów z USA (najwyżej rozstawieni).

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 10.0/10 (wszystkich: 6)
Polska przegrywa w finale Pucharu Hopmana. Teraz czas na Sydney, 10.0 out of 10 based on 6 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Rafał Bucholc

-

żurnalista, komentator sportowy. Miłośnik piłki nożnej i sympatyk tenisa ziemnego. Meloman, interesuje się geografią, historią, kinematografią i polityką. E-mail: raffalb@o2.pl

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>