Wimbledon, 6 dzień: Janowicz i Kubot pokonani | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 29.06.2014

Wimbledon, 6 dzień: Janowicz i Kubot pokonani

i przegrali mecze III rundy podczas szóstego dnia Wimbledonu i tym samym w drugim tygodniu zawodów w grze pojedynczej Polskę reprezentować będzie tylko . Kubot w przeciwieństwie do Janowicza bierze jeszcze udział w deblu.

PorażkaJanowiczaWimbledon2014

Janowicz po raz trzeci i ostatni rozegrał w tegorocznej edycji Wimbledonu pięć setów. Przegrał on z Tommym Robredo 2:6, 4:6, 7:6[5], 6:4, 3:6. Mecz trwał trzy godziny i sześć minut. Polak popełnił aż 16 podwójnych błędów, zaserwował 10 asów, zanotował 69 wygranych uderzeń i 63 niewymuszone błędy. Hiszpan z kolei wygrał 49 wymian, popełnił 20 niewymuszonych błędów, zanotował 15 asów i tylko 3 razy popełnił podwójny błąd.

Janowicz miał jedynie trzy break pointy i dwa z nich wykorzystał, natomiast Robredo miał aż siedemnaście okazji do przełamań i wykorzystał pięć z nich. Łodzianin rywalizował po raz pierwszy z Robredo w karierze. Co ciekawe, hiszpański tenisista dotychczas nie zdołał awansować do IV rundy Wimbledonu. Warto dodać, że Janowicz nie obroni punktów sprzed roku, gdy trafił do samego półfinału.

Pierwszy set tego pojedynku rozpoczął się od straty podania przez Janowicza. Następnie Robredo wygrał swój serwis i było 2:0. Hiszpan mógł znowu przełamać Polaka, prowadził 40:0, jednak nasz rodak szczęśliwie wybrnął z tej beznadziejnej sytuacji. Robredo później wygrał swój gem serwisowy do zera. Janowicz najwidoczniej miał wielkie problemy ze swoim podaniem, ponieważ po raz drugi w tym secie dał się przełamać. Potem obaj wygrywali swoje serwisy, break pointów nie było i Robredo wygrał pierwszą partię.

W drugim secie do pierwszego przełamania doszło w dziewiątym gemie przy serwisie Janowicza: najpierw było 40:30 dla Robredo, potem Janowicz doprowadził do równowagi, następnie Robredo ponownie miał break pointa, Janowicz jeszcze raz wyrównał, ale już przy kolejnej okazji Hiszpan wygrał piłkę i prowadził 5:4. Przedtem w tym secie Robredo miał dwa break pointy w pierwszym gemie i jednego w piątym. Robredo po przełamaniu Janowicza serwował po wygraną w drugim secie i nie zawiódł.

W trzeciej partii znowu Janowicz stracił swoje podanie – w trzecim gemie. Na jego szczęście po raz pierwszy w meczu Robredo nie wygrał własnego serwisu. Potem obaj wygrywali swoje podania i musiał odbyć się tie-break. W tym secie Robredo już na samym jego początku mógł przełamać Janowicza, miał bowiem jednego break pointa. W dogrywce pierwszy punkt stracił Robredo i dzięki temu Janowicz wyszedł na prowadzenie 4:2. Polak miał już pierwszą piłkę setową przy stanie 6:3, jednak serwujący potem Robredo nie popełnił błędu i wygrał dwa punkty. Wówczas serwował Janowicz i wykorzystał trzecią piłkę setową (7:5).

W czwartym secie przełamać dał się jedynie Robredo, w siódmym gemie Janowicz miał dwa break pointy i wykorzystał drugą okazję. Następnie obaj wygrywali swoje podania, w rezultacie czego Polak wygrał seta 6:4 i wyrównał stan gry. Potrzebny do wyłonienia zwycięzcy był zatem piąty set. W czwartej partii jeszcze przed stratą serwisu dwa break pointy miał doświadczony Hiszpan.

Decydująca partia rozpoczęła się od wygranego serwisu Robredo i przełamania Janowicza. 32-latek prowadził już 40:0, następnie Janowicz zdołał wygrać tylko jeden punkt i przegrywał 0:2. Odtąd Polak i Hiszpan wygrywali swoje serwisy, nie doszło do żadnego break pointa i Robredo ostatecznie pokonał Janowicza.

Kubot, który również walczył o awans do IV rundy, przegrał z Milos Raoniciem 0:3, tj. 6:7[2], 6:7[4], 2:6. Pojedynek trwał niecałe dwie godziny i raz musiał zostać przerwany z powodu deszczu. Polak nie obroni punktów sprzed roku. Wtedy doszedł do ćwierćfinału, a w nim przegrał z Janowiczem.

W pierwszym secie nie było żadnych okazji do przełamania. W tie-breaku Kubot czterokrotnie stracił podanie, Raonic zaś tylko raz.

Druga partia przebiegała bardzo podobnie do poprzedniej. Konieczna była dogrywka. W niej Kubot raz stracił swój serwis, Raonic ani razu.

W trzecim secie doszło do pierwszego przełamania w meczu. Podanie stracił Kubot w czwartym gemie. Urodzony w Bolesławcu tenisista mógł zostać przełamany także w gemie szóstym, ale udało mu się wybronić ze stanu 0:40. W gemie ósmym Kanadyjczyk miał już 40:15 przy serwisie Polaka i tym razem nie zmarnował tej okazji do końcowego zwycięstwa.

Kanadyjczyk zaserwował aż 30 asów, przy czym ani razu nie popełnił podwójnego błędu. Kubot zanotował 15 asów i 5 podwójnych błędów.

W sobotę na kort wyszli ponadto oraz . Spotkania z ich udziałem przerwano z powodu wspomnianego deszczu i dokończą je w poniedziałek, ponieważ niedziela (tzw. środkowa niedziela) jest wolna od rozgrywania meczów. Jans-Ignacik w parze z Juliją Bejhelzimer z Ukrainy mierzą się z duetem Hsieh-Peng (rozstawione z numerem 1) i prowadzą 3:1 w pierwszym secie. Bednarek uczestniczy w grze mieszanej wespół z Amerykanką Vanią King. Grają przeciwko duetowi Mirnyj-Chan i na razie jest 2:2 w pierwszym secie.

W poniedziałek oprócz Jans-Ignacik i Bednarka mecze rozegrają Radwańska oraz Kubot. Radwańska wyjdzie na kort około godz. 15. Jej rywalkę będzie Jekaterina Makarowa z Rosji. Kubot do gry przystąpi około godz. 14. Wraz z partnerem Robertem Lindstedtem ze Szwecji zagrają z Australijczykami: Llytonem Hewittem i Chrisem Guccione.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Rafał Bucholc

- żurnalista, komentator sportowy. Miłośnik piłki nożnej i sympatyk tenisa ziemnego. Meloman, interesuje się geografią, historią, kinematografią i polityką. E-mail: raffalb@o2.pl

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika