Ministerstwo Zdrowia vs. Porozumienie Zielonogórskie. Trwa spór o opiekę medyczną | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 5.01.2015

Ministerstwo Zdrowia vs. Porozumienie Zielonogórskie. Trwa spór o opiekę medyczną

Jak zwykle na początku roku rozgorzał spór pomiędzy środowiskiem lekarzy a Ministrem Zdrowia. Jako społeczeństwo nie bardzo znamy zagadnienia, które są przedmiotem sporu pomiędzy wymienionymi wyżej stronami. Jest za to kilka rzeczy, które przynajmniej powinniśmy zrozumieć.

szpital

Dziwne negocjacje

Sprawa pierwsza, którą trudno zrozumieć (cytat z pamięci): „Możemy przystąpić do negocjacji z Porozumieniem Zielonogórskim pod warunkiem, że świadczące usługi podstawowej opieki zdrowotnej zostaną otwarte i kontrakty podpisane”. Przepraszam. Co ma być negocjowane po podpisaniu kontraktów? Na negocjacje czas jest przed podpisaniem umowy!

Współpraca z wojewodami

Jest kolejna sprawa. Dziś pani rzecznik rządu była uprzejma m. in. powiedzieć, że (cytuję na podstawie internetowego postu zamieszczonego na jednym z dużych portali internetowych): „Wojewodowie mają w pełni współpracować z Ministerstwem Zdrowia w tych dziedzinach, w których ta pomoc jest konieczna czy też użyteczna i służy zabezpieczeniu interesu pacjenta”.

Przypomnijmy tylko, że obowiązkiem wojewodów (w końcu przedstawicieli rządu w tzw. terenie) jest stała współpraca z organami rządu dla dobra (bezpieczeństwa) obywateli. Okazuje się, że chyba ten obowiązek był dotychczas nieznany.

Umowy nie są obowiązkowe

Do podpisania dowolnej umowy potrzebne są co najmniej dwie strony, które do zawarcia tej umowy dążą. A oto, gdy lekarze zrzeszeni w ramach Porozumienia Zielonogórskiego nie chcą z panem ministrem odpowiednich (dla kogo?) umów podpisać, pan minister zgłasza do nich pretensje. Pozwalam sobie zadać pytanie: o co? Ci ludzie są wolni (jeszcze). Może każdy z nich ma ochotę zrezygnować z praktyki medycznej i przejść „na garnuszek” pomocy społecznej w miejscu swego zamieszkania? Pan minister, jako odpowiedzialny za bezpieczeństwo zdrowotne obywateli Rzeczpospolitej ma obowiązek to bezpieczeństwo zapewnić nawet w takiej sytuacji!!! I nikt tego obowiązku z pana ministra jak dotąd nie zdjął!

Nowe podmioty lecznicze, czyli uproszczenie procedur

Pan minister uprzejmy był powiedzieć, że uproszczone zostaną procedury tworzenia nowych podmiotów leczniczych świadczących usługi podstawowej opieki medycznej. Czy to oznacza, że do tej pory przyjazne państwo było „przyjazne inaczej”? Że dopiero dramatyczna sytuacja związana z pracą lekarzy rodzinnych powoduje, że wreszcie ktoś przejrzał na oczy. Zauważył, że pewne procedury uprościć nie tylko trzeba, ale nawet można? I to bez większego wysiłku. (Przecież decyzje w tej sprawie, jak rozumiem z wypowiedzi pana ministra, podjęte zostały niemal błyskawicznie). Pozostaje mieć nadzieję, że to uproszczenie procedur pozostanie trwałym osiągnięciem obecnej, niewątpliwie trudnej dla wszystkich sytuacji.

To, co napisałem, wcale nie oznacza, że popieram w opisanym sporze którąkolwiek ze stron. Jestem przekonany, że jak zwykle, prawda leży gdzieś pośrodku. Jednak dobrze byłoby, aby przynajmniej strona rządowa zdawała sobie sprawę z obowiązków, jakie przyjęła na siebie, decydując się na utworzenie rządu po wygranych wyborach już jakieś osiem lat temu.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>