Andrzej Duda zwyciężył II turę. Co to może oznaczać? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 13.07.2020

Andrzej Duda zwyciężył II turę. Co to może oznaczać?

Drugą turę wyborów prezydenckich wygrał , który minimalnie pokonał Rafała Trzaskowskiego. Różnica pomiędzy kandydatami jest zaledwie kilkuprocentowa, a wokół wyborów od początku istniało sporo kontrowersji.

Niewątpliwie na uwagę zasługuje wysoka frekwencja, która przekroczyła 68 proc., co jak na okres wakacyjny jest zjawiskiem rzadkim i oznacza, że Polakom naprawdę zależy na tym, aby mieć wpływ na politykę.

Niestety cały szereg wątpliwości dotyczących procedury wyborczej powoduje, że mandat Andrzeja Dudy może być podważany.

Począwszy od sposobu przeprowadzenia wyborów drogą korespondencyjną, który zdaniem wielu komentatorów np. nie był do końca tajny; poprzez oczywisty brak obiektywizmu ze strony telewizji publicznej, która jest istotnym elementem polityki informacyjnej kraju; brak debaty kandydatów przed drugą turą; zaangażowanie rządu na czele z premierem Morawieckim we wspieranie jednego z kandydatów (z pewnością agitacja wyborcza na rzecz konkretnego kandydata nie należy do zadań prezesa rady ministrów); niesprawność niektórych konsulatów i ambasad w zakresie organizacji wyborów dla osób przebywających poza granicami kraju; agitacja sms-ową ze strony Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (komunikowanie o ułatwieniach w czasie głosowania dla osób starszych, niepełnosprawnych i kobiet w ciąży, w dodatku w czasie trwania ciszy wyborczej, raczej nie należy do kompetencji RCB); a na czasie trwania kampanii wyborczej, który nie był równy dla wszystkich kandydatów kończąc.

Andrzej Duda kontynuujący misję prezydencką niewątpliwie będzie gwarantem spokojnych rządów dla Zjednoczonej Prawicy, jednak biorąc pod uwagę fakt, iż druga kadencja jest już jego ostatnią, być może – inaczej niż dotychczas – spróbuje zaprezentować się jako polityk choć trochę niezależny, który zacznie pełnić rolę arbitra poczynań parlamentu?

Wydaje się, że Polacy właśnie tego oczekują od głowy państwa i właśnie tej cechy najbardziej im u Andrzeja Dudy brakuje. Stąd jednym z ważniejszych wątków kampanii wyborczej była właśnie „niezależność” prezydenta, z której Duda wielokrotnie musiał się wyborcom tłumaczyć.

 

 


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Zdzisław Pruchnik

- publicysta Gazety Bałtyckiej.