Dlaczego wyrzucono premier Szydło? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 9.12.2017

Dlaczego wyrzucono premier Szydło?

Co prawda o „reorganizacji rządu” mówiło się od kilku miesięcy, jednak kiedy „słowo stało się ciałem” publiczność przeciera oczy ze zdumienia. Jak to? Beata Szydło, najpopularniejsza premier od lat, której odnosi same sukcesy i cieszył się w społeczeństwie ogromnym poparciem została, ot tak w minutę, wyautowana. I na nic zdadzą się pochwały, na nic kwiaty i obietnice, że Beata Szydło zajmie równie ważną pozycję w rządzie Mateusza Morawieckiego – fakt jest faktem – Beatę wyrzucono. Ale kto wyrzucił? Za co? Albo po co?

Formalnie – jak słyszymy – decyzję podjął komitet polityczny PiS-u z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Dlaczego taka decyzja zapadła skoro jeszcze rano Beata była najlepszym premierem w historii III RP i PiS twardo ją bronił przez wściekle atakującym Grzegorzem i opozycją totalną?

Na to pytanie nikt nie potrafi odpowiedzieć łącznie z dukającym w piątkowym TVP Info ministrem Mariuszem Błaszczakiem. No bo skoro Beata i jej miała same sukcesy, to za co ją wyrzucać?

Decydenci z PiS podają zatem nie przyczyny odwołania, jako że popadliby w niewytłumaczalną sprzeczność –nie wyrzuca się wszak tych co odnieśli sukces – ale koncentrują się na „nowych zadaniach” do których jakoby lepiej nadaje się Mateusz Morawiecki.

Takiej wersji nie można wykluczyć. Nowy premier jest bez wątpienia człowiekiem o wysokich kwalifikacjach, osobiście prezentuje się bardzo dobrze, jest znacznie bardziej dynamiczny niż ustępująca pani premier no i przypisuje się mu sukces gospodarczy rządu – uszczelnienie systemu podatkowego, zmniejszenie deficytu i rozwój gospodarki. Być może po fazie „społecznej” – czyli programom socjalnym – którą firmowała premier Szydło, nadchodzi czas na zmianę kursu i zajęcie się likwidacją barier rozwoju przedsiębiorczości. A to musi się wiązać z ograniczeniami roli związków zawodowych, cięciami zbędnych stanowisk w administracji R1; działaniami niekoniecznie popularnymi. Beata Szydło zostałaby wiec w odwodzie, a nowy premier miałby wziąć na siebie trudne zadanie usprawnienia systemu. Że taki wariant jest możliwy świadczą protesty szefa NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy, który już wypowiedział się przeciwko nowemu premierowi.

Jest – moim zdaniem – możliwa także inna przyczyna, wewnątrzpartyjna. Mateusz Morawiecki – delikatnie mówiąc R1; nie należy do wielbicieli Zbigniewa Ziobro. To Beata Szydło osłaniała ministra sprawiedliwości przed krytyką wewnątrz PiS. Korzystając z jej poparcia Zbigniew Ziobro w ramach tzw. reformy wymiaru sprawiedliwości – czyli pakietu ustaw od ustawy o prokuraturze począwszy, przez ustawę o ustroju sądów powszechnych, aż po uchwalone właśnie ustawy o KRS i Sądzie Najwyższym – zapewnił sobie niebywale rozległe wpływy. Mianuje nie tylko prokuratorów, ale i dyrektorów administracyjnych i prezesów sądów. Nominuje także asesorów. Jest to pozycja formalnie bardzo silna umożliwiająca Ziobrze realną władzę i sięgnięcie po schedę po Jarosławie Kaczyńskim. PiS – co prawda na razie ma się dobrze, ale ma też już swoje lata i zagadnienie kto zostanie jego następcą zapewne też zaprząta uwagę Prezesa i jego otoczenia. Tymczasem Ziobro już raz zdradził odchodząc z PiS i to na pewno nie zostało mu zapomniane. Gdyby zatem do walki o schedę po Naczelniku miało dojść kiedy premierem byłaby Beata Szydło – Ziobro miałby największe szanse. Mianowanie Mateusza Morawieckiego zmienia tę sytuację diametralnie.

Być może więc mianując nowego premiera wyznaczył nie tylko szefa rządu, ale namaścił także swojego następcę. Z punktu widzenia Jarosława Kaczyńskiego Mateusz Morawiecki ma wszystkie ku temu walory. Wykształcenie i sukcesy na stanowisku ministra ale też tradycja rodzinna, własna działalność opozycyjna w stanie wojennym – musiały także zaważyć na decyzji Prezesa. A już deklaracja o zburzeniu Pałacu Kultury musiała przekonać nawet najzagorzalszych zwolenników Dobrej Zmiany. Miejmy nadzieję, że tej jednej obietnicy nowy premier nie spełni.

Autor

- poseł niezrzeszony VIII kadencji, w latach PRL opozycjonista, przywódca Solidarności w Nysie, członek Klubu Służby Niepodległości, internowany i więziony w stanie wojennym. Za działalność na rzecz Niepodległego Państwa Polskiego odznaczony przez Prezydenta Srebrnym Krzyżem Zasługi, oraz Krzyżem Wolności i Solidarności.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika