Dziennikarz szczegółowo poinstruowany | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 9.10.2015

Dziennikarz szczegółowo poinstruowany

Specjaliści zajmujący się szeroko rozumianym -em bardzo chcą, aby informacje o promowanym przez nich produkcie, marce czy przedsięwzięciu znalazły się w mediach. To zrozumiałe, bo obecność w mediach pod względem promocji jest bardzo istotna. Zajmując się promocją, robi się sporo, aby w mediach móc zaistnieć. Często zdarza się jednak, że osoby odpowiedzialne za promocję, nie wiedzą, w jaki sposób należy z mediami współpracować a w efekcie, poza tym, że nie promują marki to w najlepszym razie ośmieszają i kompromitują sami siebie, w najgorszym zaś – na instytucję, którą reprezentują – mogą sprowadzić poważne kłopoty.

tv

Ktoś kto nie wie, na czym polega praca dziennikarza, nie zna jej specyfiki, nie wie, co dla dziennikarzy jest istotne a co nie – nie powinien zajmować się kluczowymi zagadnieniami z zakresu PR. Dlaczego? Bo po prostu sobie nie poradzi.

Oto przykład. Do redakcji rozesłany został dotyczący wydarzenia organizowanego na Stadionie PGE Arena w Gdańsku. W informacji zawarte są szczegółowe dane, opisy, daty, godziny, nazwy, patronaty itp.

Na końcu komunikatu czytamy:

„Zwracamy się z ogromną prośbą o sprawdzanie w Państwa publikacjach poprawności dat i godzin otwarcia i zamknięcia Wystawy, a także używania w relacjach nazwy: Największa w Polsce Wystawa Budowli z Klocków LEGO zamiast np. Wystawa Lego. Uprzejmie prosimy również o nie zamieszczanie więcej niż 5-ciu zdjęć z wystawy”.

Jak to interpretować? Autor komunikatu w sposób jasny wydaje dziennikarzom instrukcje, w jaki sposób należy opisywać wydarzenie i ile zdjęć umieścić w artykule! Poza tym, mamy tutaj do czynienia z wątpliwym z punktu widzenia etyki prezentowaniem informacji, bo przecież obiektywnie bardzo trudno jest stwierdzić, czy dana wystawa jest największa, czy być może kiedyś, gdzieś organizowane były większe. Po to, aby ten problem rozwiązać, cały fragment napisany został dużymi literami (Największa w Polsce Wystawa Budowli z Klocków LEGO), co może oznaczać, że chodzi o nazwę własną przedsięwzięcia, a to z kolei może nie mieć nic wspólnego z ogólnopolskim rekordem dotyczącym rozmiaru wystawy).

Dodatkowo autor przypominając o sprawdzeniu poprawności dat i godzin sugeruje, że dziennikarze są nieostrożni, nieuważni i często się mylą…

No cóż… Abstrahując od dziennikarskich pomyłek w nazwiskach, datach i godzinach – po przeczytaniu cytowanego fragmentu – żaden poważny nie dość, że nie pojawi się na opisywanej imprezie, to także nigdy nie napisze słowa na temat firmy, która przedsięwzięcie organizuje. A może być i tak, że zacznie się jej szczegółowo przyglądać z nadzieją na odkrycie sensacyjnych i niekorzystnych informacji na jej temat albo przynajmniej niekompetencji jej pracowników.

Tekst pierwotnie ukazał się na łamach serwisu Doradztwo Medialne.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Michał Lange

- dr n. hum., publicysta i komentator. Twórca niezależnych mediów. Autor analiz dotyczących PR, języka polityki i marketingu politycznego.Twitter: @MichalLange

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika