Opublikowano: 8.10.2013

Polak zmarł w Hiszpanii z wycieńczenia. Dlaczego żaden rodak mu nie pomógł?

W Hiszpanii zmarł młody człowiek, Polak. Zmarł z wycieńczenia. Jego waga w dniu zgonu to ok. 33 kg. Hiszpańskie media zatrzęsły się ze zgrozy. W środku cywilizowanej Europy, co prawda w ogarniętej kryzysem, ale jednak cywilizowanej Hiszpanii, praktycznie na ulicy, praktycznie z głodu, umiera CZŁOWIEK.

Polak zmarł w Hiszpanii z wycieńczenia. Dlaczego żaden rodak mu nie pomógł?

Co drugi polityk w tym kraju obecnie nie mówi o niczym innym tylko o tym, że „już nigdy więcej nie możemy dopuścić”, „to się nie może powtórzyć”, „zrobimy wszystko, co w naszej mocy”. I tak dalej, i tak dalej.

U nas sprawę przedstawia się jako sensację. Mało jakoś widzę głosów, że to nasz RODAK, że to w skandalicznych warunkach zginął POLAK. Nikt jakoś nie chce głośno zastanowić się, dlaczego ON tam się znalazł. Jakie to „dobro” spowodowało, że znalazł się na hiszpańskiej ziemi. Czyżby pojechał na wycieczkę do słonecznej Hiszpanii? Nie, takimi pytaniami nikt, powtarzam, nikt w polskich mediach, żaden z polskich polityków, nie chcą „zawracać sobie głowy. A szkoda, bo temat jest nie tylko tragiczny, ale także wstydliwy. Tylko mało punktów może przynieść w sondażach naszym politycznym „elitom”. I wszystko jasne.

Ja chcę, korzystając z łamów Gazety Bałtyckiej zwrócić uwagę na jeszcze jeden, moim zdaniem równie dla nas, Polaków, wstydliwy aspekt opisanej sprawy. To, że człowiek pojechał „za chlebem”, mogę zrozumieć. To, że nie znalazł nic lepszego niż to, co mógł (być może) mieć w Polsce – mogę zrozumieć. To, że w hiszpańskim szpitalu nie udzielono Mu skutecznej pomocy, dla mnie, znającego realia polskiej służby zdrowia finansowanej z budżetu państwa za pośrednictwem osławionego już NFZ, nie stanowi wielkiego zaskoczenia.

Moje najwyższe zdziwienie, moje zażenowanie budzi fakt, że we wspomnianej Hiszpanii nie znalazł się żaden rodak, który zechciałby Biedakowi pomóc.

Nie wierzę, że na swej drodze nie spotkał On żadnego Polaka. Nie wierzę, że żaden Polak nie miał świadomości, że obok umiera drugi Polak.

Może wobec tego powinniśmy zacząć uczyć się od innych. Od tych, którzy, dzięki temu, że wzajemnie się wspierają, i to bez względu na wzajemne animozje, różnice wyznaniowe itp. potrafili przetrwać całe wieki. Oczywiście mam na myśli diasporę żydowską.

W dzisiejszych czasach, trudnych dla Polaków i dla Polski, gdy, z uwagi na stan państwa, coraz gorzej uczymy się, uczmy się od najlepszych. A mam wrażenie, że sytuacja taka jak Polaka w Hiszpanii nie mogłaby spotkać chyba nigdzie na świecie Żyda. I może nam się to podobać lub nie, ale należy z takich wzorów korzystać. I nie będzie to plagiat.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 10.0/10 (wszystkich: 2)
Polak zmarł w Hiszpanii z wycieńczenia. Dlaczego żaden rodak mu nie pomógł?, 10.0 out of 10 based on 2 ratings
Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Xawery Lopiński

- publicysta, komentator i felietonista.

Wyświetlono 1 Komentarz
Napisano
  1. Sebastian Żarowski napisał(a):

    Do cóż próbowałem w jakiś sposób pomóc rodakom mieszkającym na Wyspach Kanaryjskich, którzy mieli problemy z paszportami, lecz nie był to jedyny powód.
    Wielu polaków zostało ściągniętych na wyspy kanaryjskie przez fałszywe firmy rożnego rodzaju incydenty nie wypłacania pieniędzy itp.
    Najpierw próbowałem się w tej sprawie skontaktować z Panem Konsulem Honorowym Bogdan Dziekański niestety półtora roku wydzwaniania i nagrywania się na sekretarkę nie odniosło skutku.
    Jedynie przez ten półtora roczny okres wydzwaniania Poznałem Panią sprzątaczkę, która rzetelnie wykonuje swoją prace. Również pisałem na ten temat do MSZ, Pani w MSZ przyznała mi racje, ale nic się nie zmieniło.
    W kwietniu 2012 Postanowiłem napisać do Ambasady RP w Madrycie na temat pracy pana konsula jak i zapytaniem jak możemy w tej sytuacji pomóc naszym rodakom.
    W rozmowie z Panem Krzysztof Czaplicki Kierownik Wydziału Konsularnego w Madrycie, który podkreślił „
    Na wstępie jednak chciałem zaznaczyć, że niezależnie od opisanych przez Pana kłopotów na pytania dotyczące paszportu może odpowiedzieć wyłącznie Ambasada RP w Madrycie. Konsulaty honorowe, nie wydaja paszportów jak również nie pośredniczą w ich wyrabianiu. Dlatego też niezależnie czy z prośba o informacje w tej sprawie zwracają się obywatele polscy, hiszpańscy czy też pracownicy służb socjalnych konsul honorowy jest zobowiązany przekazać informacje, aby osoba pytająca zwracała się do Ambasady. Przekażemy Pana uwagi Panu konsulowi jak również wskażemy, że tak jak dotychczas każdy pytający Konsulat w Las Palmas o wyrobienie paszportu był sprawnie informowany, że powinien kontaktować się bezpośrednio z Ambasada.
    Jednym słowem Pan Krzysztof Czaplicki chciał powiedzieć ze Polak znajdujący się na wyspach okradziony czy tez ściągnięty do pracy gdzie zabiorą mu paszport lub tez skończy się okres ważności, to może zapomnieć, o jakiej kol wiek pomocy ze strony Polski.
    Nie i nie obchodzi to rządu polskiego ze ten obywatel został pozbawiony jakiej powrotu do normalnego życia i wielu przypadkach kończy się to właśnie na ulicy .
    A próba, jakiej kol wiek uzyskania pomocy ze strony polskich placówek kończy się właśnie takimi odpowiedziami.
    I gdyby Pan Krzysztof Czaplicki wziął sobie to wszystko do serca, to może i Pan Piotr nie znalazł by się w takiej sytuacji.

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +3 (oddano 5 głosów)

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>