Tusk jak generał, czy jak Putin? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 21.05.2012

Tusk jak generał, czy jak Putin?

Ministrowie posłusznie, krótkimi zdaniami meldujący premierowi gotowość do rozgrywek Euro 2012. To była odprawa wojskowa, czy próba naśladowania zachowań Władimira Putina?

Ministrowie kolejno meldowali:

„Ogłaszamy pełną gotowość operacyjną…”

Przez chwilę można było mieć wrażenie, że oglądamy odprawę w sztabie wojskowym, zorganizowaną na okoliczność nagłych działań wojennych. Wcześniej ogłoszono nawet powszechną mobilizację. Na szczęście nie wojskową, a tylko duchową.

Tusk: „Tu nie chodzi przecież o wysiłek premierów czy ministrów, ale o wielki wysiłek organizacyjny, finansowy i taką wielką mobilizację duchową, która czeka wszystkich Polaków i wszystkich Ukraińców”.

Tusk jako generał?

Nie! Tusk w żadnym razie nie przypomina generała. Jeśli już szukać odniesień wojskowych, to zachowuje się ewentualnie jak młodszy oficer z niewielkim doświadczeniem polowym.

A zatem skojarzenie nietrafione.

Wyobraźnia jednak nie znosi próżni i błyskawicznie pojawia się następne skojarzenie.

Po tym jak pod koniec wczorajszej „odprawy” premier trochę postraszył i pogroził (czasem lubi stosować tego rodzaju zabawną figurę retoryczną), natychmiast wyobraźnia przeniosła odbiorcę do Rosji i Władimira Putina rozmawiającego z gubernatorami rosyjskich obwodów terytorialnych.

Tusk jak Putin?

lata F16; eksploruje morskie głębiny w batyskafie; jeździ konno; poluje na tygrysy; łapie ryby niemal gołymi rękami; strzela z kuszy; walczy na macie, z łatwością powalając przeciwników, stosując techniki judo…

Nie! Porównanie Tuska do Putina to też pomyłka… Poza tym takie porównanie byłoby grubym nadużyciem i politycznym nietaktem!

Chociaż…

  • Ten wczorajszy i przelot kontrolny nad niedokończonymi autostradami w asyście ministra transportu, którego rolą (w iście propagandowej produkcji filmowej nagranej przez TVN24, którą widzieliśmy) było pokazywanie i objaśnianie sytuacji na budowach… Premier udawał, że słucha. Z zainteresowaniem i zatroskaną miną…
  • A i pokazowe wizyty gospodarskie wśród obywateli?
  • A groźby wobec ministrów, żeby się pilnowali, bo „nikt nie jest ministrem na stałe”?
  • A swoiste „nakłanianie” prezesów do obniżenia swoich marż? Czy ktoś pamięta jeszcze te spotkania?
  • A może ktoś pamięta stanowisko Tuska ws. sprzedawców dopalaczy? „Nie będę owijał w bawełnę, nie będę używał ostrożnych sformułowań. Jest kolejny etap walki z tym bardzo groźnym zjawiskiem, jestem przekonany, że wreszcie skuteczny”.
  • No i ten sport uprawiany publicznie… Wprawdzie nie judo a piłka nożna i czasem tenis, ale jednak.

Być może w jakimś stopniu czerpie wzorce ze wschodu, ale jeśli nawet, to to co robi, jest jedynie marną kopią tego, co wyprawia Władimir Putin. Może to i lepiej.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Michał Lange

- dr n. hum., publicysta i komentator. Twórca niezależnych mediów. Autor analiz dotyczących PR, języka polityki i marketingu politycznego.Twitter: @MichalLange

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika