Opublikowano: 30.12.2016

Francja: miłość, chwała i socjalizm, czyli rozpoczyna się kampania wyborcza

Francuski polityczny casting nabiera tempa: mnożą się obietnice, karnawał przedwyborczy dominuje większość tutejszych mediów, na zmianę z komunikatami o gigantycznym paryskim smogu, którego mniejsze wersje występują niestety także i w innych dużych miastach.

fot. Maciej Bielawski

Kilkanaście dni temu ustąpił ze stanowiska premier, szykujący się do przyszłorocznej kampanii prezydenckiej. Smutny szef bezpieki wskoczył na to stanowisko. Obaj panowie wydali oświadczenia na tą okazję, zapewniając się o wzajemnym braterstwie i o tym, że „w polityce możliwa jest przecież przyjaźń”. Niektórzy komentatorzy bez ogródek zareagowali na to jako bezczelne „wyznanie wiary” członków tej samej Loży… Prasa drwi, że obóz socjalistów w każdy piątek szykuje nowy odcinek w cyklu przypominającym stary, amerykański serial kryminalny.

Aktualny prezydent ustąpi bez szemrania i porzucił mrzonki o kandydowaniu. Ciekawą kandydatką jest urodzona w Senegalu niejaka , zamężna z francuskim działaczem żydowskiego pochodzenia. Ta przedstawicielka młodego pokolenia na pewno da wielu jakąś namiastkę nowej, świeżej fali we francuskiej polityce. Była minister jest obecnie bezpartyjna, ale widać że ma o wiele więcej ambicji i stoi na czele ruchu „ która ośmiela się” (La France qui ose).

Kandydaci na prezydenta

Ta śmiała była działaczka partii niesławnego ex prezydenta Sarkozy i Partii Radykalnej, opisuje francuską scenę polityczną jako ”teatr, w którym odgrywamy ciągle to samo przedstawienie, z tymi samymi złymi aktorami”… Jej program polityczny naprawy tego teatrzyku jest ciekawy, choć w swym radykalnym populizmie dosyć absurdalny: pani Rama ma rozmach i domaga się m.in. likwidacji kasy obowiązkowych ubezpieczeń socjalnych dla wolnych zawodów i właścicieli firm (Tzw RSI), a w podmiejskich strefach blokowisk planuje otworzyć coś w rodzaju… lokalnych Krzemowych Dolin, inkubatorów przedsiębiorczości.

Kolejnym prezydenckim kandydatem w ramach nowej gwardii jest Emmanuel Macron, były minister ekonomii i finansów.

Poza tym, jak wiemy, rozkręca się agresywna prawica. Która gromadzi polityczny kapitał na kryzysie uchodźców – temacie do znudzenia odmienianym chyba przez wszystkie możliwe przypadki, co sprzyja radykalizacji i jeszcze większej polaryzacji społeczeństwa. A na plakatach Marine Le Pen znowu pojawia się domalowany wąsik a la Adolf…

fot. Maciej Bielawski

Problem imigrantów

Tu i ówdzie niektórzy komentatorzy francuskiej sceny politycznej wspominają nawet o możliwości konfrontacji pomiędzy grupkami ultraprawicy a muzułmanami… Oby temat pozostał tylko w sferze politycznego science fiction, jednakże rośnie grupa sfrustrowanych, białych Francuzów, którzy przestają się tu czuć jak u siebie, a staje się wygodnym kozłem ofiarnym, bo przecież nie wszystkiemu winni są pozaeuropejscy imigranci.

No i oczywiście nadal gorący temat uchodźców, którzy po demontażu dżungli w Calais oraz usunięciu śpiących na paryskim bulwarze ex mieszkańców tamtego obozu są kierowani do rozrzuconych po całej Francji ośrodków, gdzie witani są z mieszanymi uczuciami…

Jednakże pamiętajmy, iż pobieżne oceny francuskiego społeczeństwa rzadko są trafione: mieli tu inną historię, kolorowi emigranci wrośli w ten kraj od dziesiątków lat albo i dłużej a rasizm jest generalnie uważany za wstyd i obciach, zwłaszcza tu na południu. Rasizmu oficjalnie we Francji – nie, natomiast ten ukryty – jak najbardziej, czyli w internecie i w dyskryminacji wobec nie-francuskich nazwisk na rynku pracy. Są np. firmy, które nie przyjmują do pracy osób narodowości innej niż francuska, czy też w szerszym wariancie, europejska.

Druga sprawa, że przestępczość jest tutaj w olbrzymim stopniu dziełem ludności pochodzenia pozaeropejskiego właśnie. Problem asymilacji… Po tragicznym zamachu w Berlinie wielu zastanawia się też, czy by nie odwołać świątecznych jarmarków, ale wg najnowszych sondaży opinii publicznej pomysł popiera tylko 10% ankietowanych. Jest duże ryzyko ataków w okresie noworocznym, ale zdecydowanie nie czuć żadnej psychozy: życie toczy się prawie normalnie, mimo że trudno przyzwyczaić się do wojskowych patroli w parku, bo w centrum miasta stały się one już czymś jakby oczywistym. Prawie.

Jednakże jest przecież Francja nadal w absolutnej czołówce najczęściej odwiedzanych krajów na świecie, a Paryż pomimo serii zamachów ciągle uważany jest za jedno z najbardziej romantycznych miejsc w kategoriach turystycznych destynacji dla zakochanych par… Ogólnie Francuzi mają zwykle opinię jednych z najlepszych uwodzicieli, amantów, kochanków… z obsesją na punkcie romansu i miłości, a Francuzki opisywane są jako zbyt łatwe i frywolne, w czym jak w prawie każdym stereotypie jest sporo prawdy pewnie… ten kraj rzadko kogo pozostawia obojętnym i generuje raczej skrajne uczucia u cudzoziemców i turystów. Kraj oficjalnie laicki przecież.

fot. Maciej Bielawski

Idea multikulti

Dla mnie Francja jest w porządku, jest tu swoboda religijna, obok siebie żyją chrześcijanie, muzułmanie, Żydzi, buddyści – właściciel osiedlowego, eleganckiego warzywniaka wydaje się być optymistą. I jest muzułmaninem z Tunezji. – Polska? No tak, wiem że jest Polska. Nasza reprezentacja grała kiedyś z Wami w piłkę.

Niedawna „rewelacja” państwowej telewizji o istniejących we Francji miejskich strefach rządzących się swoimi, muzułmańskimi prawami jakoś zrobiła na mnie małe wrażenie: tajemnicą poliszynela było od dawna, że większość kawiarni prowadzonych przez Arabów odwiedza tylko męska klientela: reportaż pokazuje jak działaczki ruchu () wchodzą z ukryta kamerą do cafe na paryskich przedmieściach. Są tam chłodno powitane, dowiadują się, że tutaj jest Sevran, a nie Paryż… i jest tu tak jak w Ojczyźnie, a nie we Francji (Chłopy w kawiarni, a kobity… no tam gdzie ich miejsce). Niezłomne działaczki (Same też pochodzenia północnoafrykańskiego) wdają się w polemikę na temat praw kobiet: „przecież tu jest Francja…”, co niewiele daje. Potem rozmawiają z reporterami, opowiadają, że były tu w swojej miejscowości zastraszane, jedna z nich opisuje islam jako coś na kształt kodeksu karnego.

Takie podwójne społeczeństwo istnieje od dawna w prawie całej Francji, zresztą czy nie ma w tym jakiejś ironii losu iż ta dawna potęga kolonialna ma u siebie wielki problem z mniejszością pochodzącą właśnie z tych eksploatowanych krajów, zresztą to samo w Belgii na przykład. Asymilacja jest niewielka, niewielu wyrwie się z getta podmiejskich olbrzymich blokowisk.

Przedziwne zderzenie libertyńskiej francuskiej mentalności z ortodoksyjną egzotyczną religią na francuskim gruncie dostarcza coraz więcej argumentów zwolennikom koncepcji o porażce idei multikulti – a patrząc na to z dystansu – być może komuś jest na rękę, by ludzie żarli się między sobą, a przecież to kolejny temat zastępczy w czasach kryzysu francuskiej gospodarki, rosnącego bezrobocia i oderwania od rzeczywistości politycznych elit…

Przychód uniwersalny

Ale kandydaci na przyszłoroczny wyborczy wyścig prezydencki hojnie dzielą tanią, podrabianą i trującą wyborczą kiełbasę: Ex premier (któremu zresztą środowiska konspiracyjne przypisują poważne zaburzenia maniakalno-depresyjne) hojny jest – on narodowi francuskiemu kuszącą propozycję składa… a to kusiciel dopiero – we Francji może zostać wprowadzony w przyszłym roku tzw. przychód uniwersalny… bagatela, około 800 euro na głowę każdego obywatela! ( nad wprowadzeniem takiego hojnego programu społecznego zastanawiają się politrucy niejednego zachodniego kraju, w tym na poważnie Szwajcarii ).

Oj, pomysłowy panie Manuelu, coraz więcej tu w pięknej Francji takich co w ogóle nie głosują, no ale jak ten śmiały plan przejdzie to frekwencja, może wzrosnąć że hoho… Tylko nie bardzo wiadomo, skąd środki na ten prezent dla narodu się wezmą. Ale to przecież drobiazg! Najważniejsze to rozmach i gest. Ratować ten „statek pijany” francuskiej ekonomii. Populizm zawsze działa w sytuacjach podbramkowych. Obietnice wyglądają tak realistycznie, jak kiczowate przedświąteczne dekoracje i sztuczny śnieg na fałszywej choince. Ale na pewno jeszcze znajdą wielu amatorów, niestety.

Incydent

Kandydaci jeżdżą zatem po kraju i w otoczce swej świty uśmiechają się promiennie do dziennikarzy, do ludu także, ręce podają: oni są na wyciągnięcie ręki przeciętnego obywatela, a nie jakaś tam elita odgrodzona od społeczeństwa, co to, to nie. Oni mają program, nie tak jak te patałachy z poprzedniej ekipy! Oni wiedzą jasno jak kraj uzdrowić ! I jak tu się nie zarazić tym przedwyborczym optymizmem…zatem karuzela kręci się nadal.

Jednakże czasami śmiałek utrze nosa elicie. Kilka dni temu w Strasbourgu sam ex premier Valls padł ofiarą zabawnego ataku: szedł z innymi oficjelami do kawiarni na spotkanie z lokalnymi działaczami, a tu nagle podbiegł student i obsypał go błyskawicznie mąką z torebki! Krzycząc: „nie zapomnimy o paragrafie 43.9!” (Chodzi o prawo umożliwiające przepchanie ustaw w parlamencie bez konieczności poddania ich pod głosowanie: zatem totalitarna demokracja w swej kolejnej odsłonie… Ale były premier w ubiegłym tygodniu w radiowym wywiadzie stanowczo ogłosił, że to prawo zawiesi, bo jest nieaktualne itd. Ta stanowczość świetnie pasuje w ramach przedwyborczych obiecanek-cacanek!)

Valls prawie nie zareagował na ten incydent i kontynuował swoją wizytę, jak gdyby nic się nie stało. Ale usłyszał potem od mera miasta ironiczne: wybielił Cię trochę…(co niestety nie jest metaforą). Oby tylko takie zamachy we Francji się przydarzały…

A na razie trwa stan wyjątkowy i potrwa co najmniej do 15 lipca przyszłego roku. I wyjątkowo ostatnimi czasy jest tu tylko pod tym względem.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 9.8/10 (wszystkich: 6)
Francja: miłość, chwała i socjalizm, czyli rozpoczyna się , 9.8 out of 10 based on 6 ratings
Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Maciej Bielawski

- korespondent z Francji, autor bloga: http://znadsrodziemnego.wordpress.com

Wyświetlono 3 komentarze
Napisano
  1. Jolanta napisał(a):

    Fajny felietonik. Zabawne…
    Nie ma to jak Francja-elegancja 😉

    Chyba w każdym kraju teraz jest chaosik,
    no ale życzmy sobie, mimo tego, spokojniejszego Nowego Roku !

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +10 (oddano 10 głosów)
  2. Przemek napisał(a):

    Czyli niezła jazda w tej Francji.
    I nie ma to jak wybielić kandydata na wybory 2017.

    Może by tak i u nas skorzystać z tego pomysłu ?

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +5 (oddano 5 głosów)
  3. Kuba napisał(a):

    Moze w Nowym Roku bogowie zesla swiatlosc na ludzkosc.
    Wyglada szaro ten teatrzyk. Dzis utalentowanych aktorow juz nie ma. Bo kto dzis gra z sercem?

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +5 (oddano 5 głosów)

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>