"Na Ukrainie będzie bardzo trudno o spokój i jakikolwiek ład" | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 31.03.2014

„Na Ukrainie będzie bardzo trudno o spokój i jakikolwiek ład”

Nasi politycy obawiają się eskalacji zaborczych działań Rosji w stosunku do Ukrainy, państw nadbałtyckich i Polski. Przynajmniej tak starają się to przedstawić ogólnodostępne, najważniejsze polskie media. Takimi obawami jesteśmy „karmieni” niemal codziennie. A skąd te obawy?

„Na Ukrainie będzie bardzo trudno o spokój i jakikolwiek ład”

„Po kiego czorta” kolejne wzmocnienia amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce i wspomnianych krajach nadbałtyckich, skoro za uniemożliwienie realizacji rosyjskich planów wzięły się takie tuzy światowej polityki jak i ?

Czyżby polscy politycy, a w tym także wspomniani wyżej, spodziewali się, że „bohaterowie” będą nieskuteczni? Czyżby spodziewali się, że zjednoczona wspólnymi celami Europa nie poradzi sobie z „upadającą” rosyjską gospodarką, zależną wyłącznie od dopływu pieniędzy za sprzedaż surowców energetycznych, których już nikt od Rosji nie kupi? No cóż. Niech się obawiają dalej. Ja obawiam się jednak czegoś innego. Obawiam się, że ludność Ukrainy nie znajdzie przywódcy. Obawiam się, że na Ukrainie, nawet pomniejszonej o Półwysep Krymski, nie uda się zapewnić spokoju i jakiegokolwiek ładu.

Już słyszę, że MFW za ewentualną pomoc finansową żąda od Ukrainy m. in. restrukturyzacji ukraińskiego przemysłu. Doświadczenie uczy, że ta „restrukturyzacja” to po prostu likwidacja, przynajmniej znaczącej jego części. Przecież , ze swoimi ponad czterdziestoma milionami ludzi, jak Polska, powinna stać się tylko rynkiem zbytu dla towarów wyprodukowanych gdzie indziej. Sama może być źródłem taniej siły roboczej, wykwalifikowanej, ale za to taniej, kadry inżynieryjno – technicznej i na przykład lekarsko – pielęgniarskiej.

Po co Europie i światu ukraiński przemysł lotniczy? Po co Europie i światu ukraiński przemysł metalurgiczny? Likwidacja przemysłu spowoduje wzrost niezadowolenia społecznego na Ukrainie. A to z kolei przyczyni się między innymi do powrotu (odrodzenia, aktywizacji, rozwoju?) tendencji nacjonalistycznych.

Co może oznaczać nacjonalizm ukraiński, niektórzy w Polsce jeszcze pamiętają. Zapewne pamiętają też niektórzy Rosjanie. I to są obawy, które mnie, przeciętnego Polaka, nurtują. Żeby było sprawiedliwie, dopowiem. Podziwiam dotychczasowe działania Ukraińców. Mimo, że na Majdanie padły śmiertelne ofiary, mimo, że na weszli Rosjanie, nie zanotowano żadnych zbrojnych działań, które mogły spowodować, że kraj ten spłynąłby krwią (głównie niewinnych ludzi).

Czy równie skutecznie Ukraińcy poradzą sobie z działaniami Rosjan zmierzającymi do dalszego uzależnienia Ukrainy od Rosji? (Takimi działaniami będą manewry związane dostawami surowców energetycznych, ożywienie działalności zwolenników Rosji wśród mieszkańców Ukrainy (tych jest przecież sporo na całym praktycznie terytorium tego kraju), destabilizacja sytuacji politycznej (nagłaśnianie, moim zdaniem zrozumiałe, a może nawet usprawiedliwione, faktu rozwoju ruchu nacjonalistów, pokazywanie wszelkiego typu nieprawidłowości w systemie sprawowania władzy na Ukrainie, próby „kupowania” przedstawicieli armii ukraińskiej, kadry naukowo technicznej i tak dalej, i tak dalej).

Że działania Rosjan będą wysokiej klasy, już wiemy. Cała akcja „przejęcia” Krymu została przeprowadzona sprawnie i skutecznie, w dodatku bez jakichkolwiek ofiar. Jestem przekonany, że dalsze działania Rosji na Ukrainie również będą równie przemyślane i równie skuteczne. Ale tych obawiam się jakby mniej. Bardziej obawiam się, że nasi kochani, straszący nas wręcz groźbą wybuchu wojny światowej politycy zamkną Polsce drzwi do, było nie było, wielkiego sąsiada. Tak nie robią Niemcy, tak nie robią Francuzi, tak nie robią Włosi. Nie słyszę, by tak robili Anglicy.

Okazuje się, że państwa „zjednoczonej Europy” mają swoje interesy. Chciałbym, byśmy i my je mieli. I by nasi politycy to wreszcie zrozumieli. Największym strachem napawa mnie brak takiego zrozumienia ze strony naszych polityków. Ale o tym braku w środkach masowego przekazu – ani mru mru.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 8.2/10 (wszystkich: 5)
„Na Ukrainie będzie bardzo trudno o spokój i jakikolwiek ład”, 8.2 out of 10 based on 5 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Xawery Lopiński

-

publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>