Trasa Sucharskiego. Stan techniczny nowej drogi w Gdańsku | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 7.02.2013

Nowiutka Sucharskiego. Sprawdziliśmy jak się nią jeździ

Jeszcze nie przebrzmiały fanfary po otwarciu kolejnej sztandarowej inwestycji gdańskiej, czyli „Trasy Sucharskiego”, gdy postanowiłem, zainspirowany listem jednego z czytelników Gazety Bałtyckiej, sprawdzić, jak się nią jeździ.

Trasa Sucharskiego

w Gdańsku oficjalnie do użytku oddana została już dwa razy. Niestety jazda nią nie jest satysfakcjonująca. (Fot. Google Street View)

Być może rzeczywiście powinienem poczekać jeszcze jakiś czas na ostateczne jej otwarcie (o ile pamiętam dwa „otwarcia” już miały miejsce, a jeszcze ze dwa – trzy pewnie będą) i lepsze warunki atmosferyczne. No ale cóż. Taki już wredny jestem.

Wjeżdżałem na wspomnianą trasę od strony Przeróbki w stronę Warszawy. Już na tzw. „pasie rozbiegowym”, przed wjazdem na jezdnię główną, stwierdziłem, że ustawione od strony owej „głównej” ekrany akustyczne znakomicie ograniczają mi widoczność, w tym także w lusterku.

Wjazd był w związku z tym mocno niekomfortowy. O tym, że niwelety drogi dojazdowej i „trasy” spotkały się z potężną odchyłką powodującą znaczące „podbicie” samochodu nawet nie chce mi się pisać.

Podobne uskoki spotkać można np. przy zjeździe z trasy Sucharskiego w ul. Elbląską w kierunku centrum Gdańska oraz przy zjeździe z Trasy Sucharskiego w kierunku Stogów (te udało mi się zaobserwować, ale przyznaję, nie każdym wjazdem wjeżdżałem i nie każdym zjeżdżałem).

Trochę dziwne wydały mi się kształty przynajmniej niektórych tzw. pasów rozbiegowych i zjazdów. Sam nie wiem, jak określić moje odczucia, ale mam wrażenie, jakby wykonano je jakoś jakby oszczędnościowo albo w miejscach, gdzie przestrzeni na nie było jakby za mało.

Do tego dodać wypada, że gdy jechałem po zmierzchu (przed świtem), oznakowanie było na tyle nieczytelne, że miałem sporo problemów z tzw. znalezieniem się. Może, gdybym był kierowcą spoza Gdańska, byłoby mi łatwiej, byłbym po prostu uważniejszy.

Ogólnie jazda na odcinku, który pokonałem, nie była satysfakcjonująca. A kwestia ekranów ograniczających widoczność oraz nierówności na zjazdach i dojazdach, to już kwestia dla inspektorów nadzoru budowlanego, ITD i być może prokuratury.

Ale, jak już wspomniałem, do ostatecznego otwarcia „Trasy Sucharskiego” mamy jeszcze trochę czasu i może jakiś drobny remoncik pozwoli usunąć wspomniane mankamenty.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 8.5/10 (wszystkich: 6)
Nowiutka Sucharskiego. Sprawdziliśmy jak się nią jeździ, 8.5 out of 10 based on 6 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Xawery Lopiński

-

publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>