Czy Putin zwariował? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 19.06.2022

Czy Putin zwariował?

trwa już czwarty miesiąc. Tymczasem wiemy, że plany militarne rosyjskiego prezydenta były zupełnie inne. Miała to być to szybka i skuteczna inwazja kończąca się sprawną zmianą ukraińskich władz i przejęciem wpływów w całym raju. tak się nie stało?

Od rozpoczęcia rosyjskiego zbrojnego ataku na Ukrainę mijają właśnie cztery miesiące i nic nie wskazuje na to, aby wojna miała się szybko skończyć. Po stronie rosyjskiej wszystko idzie mozolnie. Front albo się posuwa, albo cofa, ale z perspektywy Kremla nie widać większych postępów. Jeśli już, to następują one poprzez totalne zniszczenie wszystkiego. Rosjanie pozostawiają po sobie zgliszcza tracąc przy tym i sprzęt, i żołnierzy. Same koszty wojskowe, jakie wygenerowała po stronie Rosyjskiej, już dawno znacznie przekroczyły wszelkie oczekiwania. Nie wspominając już o kosztach gospodarczych i politycznych – te będą nie do wyrównania jeszcze przez pokolenia.

Ukraińcy zaś regularnie wspierani sprzętowo przez zachód, a wywiadowczo głównie przez Brytyjczyków i Amerykanów, mając w dodatku wielkiego ducha walki – bronią się bohatersko, a przynajmniej tak sytuację prezentuje tamtejsza propaganda. Niezależnie jednak od przekazów medialnych wiemy, że Ukraińcy ponoszą kolejne straty, powoli tracą swoje państwo, ale bronią się walczenie i bronić będą. Nawet, gdy wojna oficjalnie się skończy, i Ukraina wejdzie pod rosyjski zarząd – Ukraińcy będą walczyć. Być może w formie partyzanckiej, być może tworząc oprór cywilny. Niewątpliwie jednak będą. Sprawy zaszły zbyt daleko, aby się wycofać i zapomnieć o swojej państwowości, tracąc bojowego ducha, którego – jak się okazuje nie brakuje im.

Najbardziej zagadkowe pozostaje pytanie, Władimir Putin w ogóle zdecydował się na rozpoczęcie wojny z Ukrainą? Co ważyło? Przecież dysponował, bo musiał, rzetelnymi, zweryfikowanymi informacjami wywiadowczymi zarówno o sytuacji społecznej na Ukrainie, o panujących tam nastrojach, o potencjale wojskowym, o zachodnich wpływach w tym kraju. Raporty wywiadowcze, które dostawał, jednoznacznie pokazywały, że wojna nie ma sensu, że Ukrainy nie da się szybko zdobyć, w ogóle nie da się zdobyć…

Skąd zatem tak nieracjonalna decyzja? Czy podyktowana ukraińską obsesją starzejącego się prezydenta, który coraz bardziej nerwowo próbuje przejść do historii jako kolejny budowniczy wielkiego rosyjskiego imperium? Czy Putin wpadł w paranoję? Zwariował? A może tak mocno został przez swoje otoczenie odcięty od otaczającej go rzeczywistości, że nie za bardzo wie, w jakiej znajduje się sytuacji? Wszystkie te hipotezy są prawdopodobne.

Przy tym wszystkim Władimir Putin zapomniał dodatkowo o tym, albo po prostu nie chciał przyjąć do świadomości, że aby zbudować prawdziwe imperium, trzeba najpierw stworzyć silne podstawy gospodarcze kraju. Tymczasem jakie są rosyjskie podstawy? Widzimy to choćby obserwując sprzętem, jakim dysponują rosyjscy żołnierze… Sam kraj jest praktycznie sparaliżowany korupcją, od lat się chwieje, przeciętnemu Rosjaninowi żyje się coraz trudniej, znacznie trudniej, niż przeciętnemu Ukraińcowi i to jest swego rodzaju paradoks.

Rosja wojny na Ukrainie nie wygra, a dodatkowo dziś nie ma już nawet sensownych możliwości wycofania się z niej. Jedyną szansą byłoby poświęcenie obecnego prezydenta, który musiałby przyznać się do porażki i odejść, a właściwie stanąć przed międzynarodowym trybunałem sprawiedliwości i odpowiadać za wojenne zbrodnie. Czy jest to możliwe? Może jeszcze mało prawdopodobne, ale takiego scenariusza do końca wykluczyć nie można.

Autor

- dziennikarz, fotoreporter, podróżnik.

Wyświetlono 2 komentarze
Napisano
  1. M.Bielawski pisze:

    Zapewniam że wcale nie zwariował, i jest w tym metoda !
    A jego plany były i są inne niż te oficjalne… o ile w ogóle można mówić o jakiś jego „planach”, bo jest taką samą marionetką, i potakiwaczem, jak i prezydent Krainy U.
    Pewnie obaj faktycznie się nie cierpią, ale ukryty porządek kontroluje oba kraje.

    Głowy państw to poziom widzialny, aby w tym kiepskim teatrzyku na kim skupiała się nienawiść/uwielbienie ogłupionych mas oraz emocje, jak najwięcej emocji…
    Ruski prezydent jest być może „przejęty” przez siły o których przeciętny Kowalski czy Ivanow nie mają bladego pojęcia.
    I niekoniecznie jest we wszystko wtajemniczony.
    Pamiętajmy też że kiedyś ktoś mądry powiedział : na szczeblu wywiadów nie było i nie ma z a d n e g o konfliktu pomiędzy Rosją a USA, zaś jest ścisła współpraca…

    Pewne posunięcia wojskowe są celowe, być może nawet celowo zrobili taki bałagan w rosji, aby więcej wykreować spolaryzowanych postaw społecznych : opór wobec władzy vs ślepe oddanie dla kraju ?
    To wszystko są socjotechniki. Testowanie zachowania społeczeństwa przy różnych bodźcach…

    Natomiast rosja z pewnością ma w arsenale bronie, i to wcale nie nuklearne mam na myśli, które mogłyby szybko tą wojnę zakończyć :
    jednakże, dla osiągnięcia pewnych celów, takie długotrwałe działania, uporczywe, wzajemne wyzwalanie i wycofywanie się z pewnych terenów, ruchy wojsk itd jakie obserwujemy są komuś na rękę.
    Zatem niestety jeszcze się ten krwawy konflikt nie skończy.Aż cele , i to inne niż zadeklarowane, zostaną osiągnięte.

    Najgorszym scenariuszem typu 'czarny listopad’ na Ukrainie jest akcja ( typu psy op ) która wygenerować może wielki strach i olbrzymią ( Trzecią ? ) falę uchodźców czyli chaos w Rzeczypospolitej…
    I, na miłość Boską , oby do tego nie doszło.

  2. Filip pisze:

    „Sugestie, że prezydent Rosji Władimir Putin postradał zmysły,
    czy też, że bez Putina będzie to normalny demokratyczny kraj,
    to szkodliwa naiwność i oderwanie od realiów – ocenił pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej RP Stanisław Żaryn.”

    onet

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika