Eurowybory 2014. O tym naprawę warto wiedzieć | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 22.05.2014

Eurowybory 2014. O tym naprawę warto wiedzieć

Wybory do Europarlamentu już za kilka dni. Odbędą się zapewne w cieniu niespotykanego do tej pory eurosceptycyzmu, który może być odpowiedzią na szalejący kryzys ekonomiczny. Warto się zastanowić, czy funkcjonuje tutaj mechanizm psychologiczny tzw. kozła ofiarnego? Jest źle, więc trzeba kogoś obarczyć winą, a tym razem baty zbiera ? Czy może też krytyka jest słuszna i Unia nie ma już dłużej racji bytu? Ten dylemat każdy musi rozważyć we własnym zakresie. Pomóc tu mogą słowa Arystotelesa, który już kilka tysięcy lat temu stwierdził, że „prawda leży pośrodku”.

Eurowybory 2014. O tym naprawę warto wiedzieć

Na pytanie jednak należy odpowiedzieć szybko, gdyż czasu zostało niewiele, a nasze stanowisko w tej sprawie, może mieć fundamentalne znaczenie dla przyszłości UE. Przypomina o tym oficjalny komunikat znajdujący się na stronie Parlamentu Europejskiego: „Ponieważ Unia usiłuje uporać się z kryzysem gospodarczym, a przywódcy UE zastanawiają się, jaki kierunek obrać w przyszłości, są to najważniejsze, jak dotychczas, wybory europejskie.”

Wspomniany „kierunek” europejskiej polityki można rozumieć na dwa sposoby. Pierwszym jest zmniejszenie, drugim, zwiększenie integracji europejskiej. Nadchodzące wybory będą więc batalią między „separatystami” i „federalistami” w UE.

Polacy z reguły nie mają problemu z opowiedzeniem się po jednej ze stron „konfliktu” (oczywiście istnieje też liczne grono osób obojętnych i zniechęconych, których w swoich słowach upominają George Bernard Shaw: „Najgorszym naszym grzechem wobec bliźnich nie jest nienawiść, ale obojętność” oraz Perykles – ojciec demokracji: „Jesteśmy jedynym narodem, który jednostkę nie interesującą się sprawami państwa uważa nie za bierną, ale za nieużyteczną„), jednak świadomość tego, kto będzie najlepiej reprezentował ich poglądy w Europarlamencie jest znikoma.

Wydaje się, że głównym winowajcą tego niedoinformowania są , które nie wywiązały się tym razem ze swojej edukacyjnej misji. Tak więc przeciętny Kowalski, jeśli już zdecyduje się głosować, to będzie prawdopodobnie głosował tak, jak głosowałby w wyborach do polskiego parlamentu. Problem polega na tym, że Parlament Europejski, jest trochę inny.

Różnica dotyczy chociażby europartyjnej przynależności polskich europosłów, o której wiemy mało, albo nic. Bardzo możliwe, że część z wymienionych niżej nazw widzimy pierwszy raz. Warto w takim wypadku poznać odrobinę ich program oraz polskich europosłów, znajdujących się w ich szeregach.

Po niedawnej reformie, której przyczyną było wejście Chorwacji do Unii Europejskiej, Polska posiada 51 na 766 miejsc w PE. Plasujemy się tutaj dosyć wysoko, gdyż zajmujemy szóste miejsce (na 28 państw członkowskich). Przeganiają nas jedynie Hiszpania (54), Wielka Brytania (72), Włochy (73), Francja (74) oraz Niemcy (99). Jak więc widać, nasi europarlamentarzyści mają bardzo duży wpływ na przyszły kształt Unii Europejskiej.

Polscy europosłowie zasiadają w szeregach czterech frakcji. Najliczniejszą z nich, była do tej pory , składająca się z polityków o umiarkowanie konserwatywnych, chadeckich i konserwatywno-liberalnych poglądach. Jako polityczny spadkobierca założycieli Unii Europejskiej, EPL skupia 74 partie z 39 różnych państw; należy do niej więcej głów państw i szefów rządów niż do jakiejkolwiek innej rodziny politycznej. Dysponuje większością w Radzie Europejskiej oraz w Komisji Europejskiej. Poprzez promowanie społecznej gospodarki rynkowej grupa dąży do tego, by w Europie hołdowano wartościom bliskim jej obywatelom, a także by opierała się na demokracji, przejrzystości i odpowiedzialności oraz dobrobycie. W kwestii integracji europejskiej, frakcja opowiada się za powolnym budowaniem zaufania i solidarności w Europie, odkładając na dużo dalszy plan, ewentualną federalizację kontynentu. W jej szeregach zasiadają prawie wszyscy europosłowie z PO i PSL.

Drugą co do wielkości, jest w Parlamencie Europejskim. Skupia deputowanych o poglądach: socjalistycznych i socjaldemokratycznych. Swój program opiera o tworzenie nowych miejsc pracy, pobudzenie gospodarki, walkę ze spekulantami finansowymi, ochronę środowiska i liberalizm światopoglądowy. Popiera integrację europejską i dąży do federalizacji Europy. Do jej członków należą politycy z SLD i Twojego Ruchu.

Kolejnym ugrupowaniem jest . Frakcja liczy 57 eurodeputowanych z jedenastu państw i jest piątą co do wielkości frakcją w PE. Zrzesza deputowanych o poglądach: konserwatywnych, konserwatywno-liberalnych, narodowo-konserwatywnych, katolicko-narodowych. Program AEKR bazuje na tzw. Deklaracji Praskiej, głoszącej takie wartości, jak wolność jednostki, poparcie dla wolnego rynku i inne. W sprawach integracji europejskiej jest umiarkowanie eurosceptyczna. W jej skład wchodzą europarlamentarzyści z PiS oraz Polski Razem.

Ostatnim ugrupowaniem jest niewielka . Łączy ugrupowania prawicowe, konserwatywne i eurosceptyczne. Partie członkowskie deklarują niechęć wobec traktatu lizbońskiego, akcesu Turcji do UE, a także zjawiska nielegalnej imigracji, tłumacząc swoje stanowisko spotęgowaniem obecnego deficytu demokracji i centralistycznej struktury politycznej UE. Jako cel stawia sobie zmniejszenie stopnia biurokratyzacji Europy. W jej skład wchodzi czterech europosłów z Solidarnej Polski.

W Europarlamencie znajdują się również inne ugrupowania, jednak są one wolne od polskich polityków. Pełną listę można znaleźć tutaj. W wyborze pomóc może również aplikacja Latarnik Wyborczy, która w sposób obiektywny przedstawia poglądy poszczególnych partii, na kluczowe zagadnienia europejskie polityki. Zostaje więc tylko wybrać kandydata i 25 maja udać się do urny.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 7.1/10 (wszystkich: 8)
Eurowybory 2014. O tym naprawę warto wiedzieć, 7.1 out of 10 based on 8 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Józef Bongowski

- gdańszczanin, publicysta.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>