Straż Miejska do likwidacji? Adamowicz: Policja jej nie zastąpi
Niedouczeni, tchórzliwi, aroganccy, szukający tylko łatwych pieniędzy, w żadnej mierze nie służący obywatelom a w dodatku sporo kosztujący. Tak o gdańskiej Straży Miejskiej zgodnie mówią mieszkańcy miasta. Prezydent Gdańska odpiera ataki argumentując, że ta dba o porządek w mieście.

Straż Miejska to w Gdańsku formacja znienawidzona przez mieszkańców. (Fot. Gazeta Bałtycka)
Podsumowując poprzedni rok, gdańska Straż Miejska wytworzyła i z dumą zaprezentowała kolorowy wykres przedstawiający ilość wydanych mandatów i liczbę przeprowadzonych interwencji. Chodziło prawdopodobnie o pokazanie, że formacja ta jest profesjonalna, nowoczesna, dobrze pracująca.
Ale kogo tak naprawdę interesują nudne, nikomu nic nie mówiące statystyki w sytuacji, gdy obraz Straży Miejskiej wśród obywateli jest gorszy niż zły? Żadna, najbardziej nawet kolorowa grafika tego obrazu nie zmieni.
Ze straży do policji
Najbardziej radykalnym rozwiązaniem wieloletniego problemu SM byłoby jej rozwiązanie. Funkcjonariusze stracą wówczas pracę, ale ci mający odpowiednie predyspozycje, będą mogli wstąpić do policji. Ta przyjmie ich z otwartymi rękami! Trzeba jedynie spełnić odpowiednie wymagania pod względem sprawności fizycznej i intelektualnej. Nie ma się czego obawiać…
Było ich tysiące…
Władze Gdańska nie chcą jednak straży zlikwidować argumentując tym, że jest ona potrzebna, bo… dba o porządek w mieście.
– Proszę pokazać mi większe miasto, w którym policja pomoże w walce z nielegalnym handlem, w wypełnianiu obowiązku odśnieżania, w asyście przy likwidacji nielegalnej reklamy? Takich drobnych, mało spektakularnych akcji jak poszukiwanie właściciela śmieci nielegalnie wyrzuconych na miejskim terenie są tysiące rocznie – komentuje Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. – Nikt nie lubi otrzymywać mandatów za parkowanie, ale też policja nie zastąpi, nawet jeśli się ją dofinansuje, tego co robi Straż Miejska.
Straż biurokratyczna
Nawet jeśli, jak chce prezydent Adamowicz, Straż Miejska zajmuje się „drobnymi” i „mało spektakularnymi akcjami”, to przecież do usuwania nielegalnych reklam, wysypisk i innych drobiazgów nie potrzeba radiowozów małych, radiowozów dużych, niebieskich kogutów na dachach, budynków, komendantów, zastępców, naczelników wydziałów i tej całej, kosztującej bardzo dużo, niepotrzebnej biurokracji. A tak właśnie wygląda dziś struktura Straży Miejskiej.

Prezydent Gdańska broni Straży Miejskiej argumentując, że nie zastąpi jej policja. (Fot. Gazeta Bałtycka)
Obywatele widzą patologię
Dochodzimy w ten sposób do źródła patologii Straży Miejskiej. Obywatele dostrzegają wyjątkowo rażący brak równowagi pomiędzy faktyczną działalnością SM, a tym, czym formacja ta dysponuje i jakie umiejętności mają jej funkcjonariusze. To tu jest prawdziwy problem.
A w tle, co jakiś czas wraca dyskusja nad ewentualnym zwiększeniem kompetencji funkcjonariuszy straży gminnych i miejskich…
Dziwi i coraz bardziej zastanawia upór władz miasta i wyjątkowa odporność na jakiekolwiek argumenty w tej sprawie zmian w Straży Miejskiej.
– Nie do obrony jest postulat, że policja zajmie się takimi rzeczami jak nielegalna reklama, nielegalne wysypiska śmieci – brnie Paweł Adamowicz.
Jeśli nie likwidacja to reorganizacja
Jeśli zatem nie likwidacja, to przynajmniej fundamentalna reorganizacja Straży Miejskiej jest naprawdę niezbędna. Chodzi o to, żeby mieszkańcy Gdańska w końcu widzieli, że ta formacja jest im faktycznie potrzebna, że praca funkcjonariuszy ma sens. Dziś tak nie jest.
Istnieje wiele dobrych, ciekawe, godnych rozważenia pomysłów na lepsze funkcjonowanie SM.
– A może by tak (jak dzielnicowy w policji) przydzielić strażnikom rejony i rozliczać ich za porządek w swoich rejonach oraz nagradzać za pozytywną współpracę z mieszkańcami i niesienie pomocy np. wystawić mandat administracji za dziury w chodniku, pomalowane sprayami budynki, błoto na ulicach czy chodnikach po budowie – proponuje Zenon Józef Szulczewski w internetowej dyskusji. – Ostatecznie wspólnoty czy BOM-y nauczyły by się dbać o wygląd posesji. A wtedy straż z braku innych zajęć może gonić parkujących auta na zakazach. Ale to pewnie utopia?
Nie jest dobrze tak jak jest
Znienawidzona przez mieszkańców formacja działająca w obecnej formule już nic pozytywnego do przestrzeni publicznej nie wniesie. Problem jednak w tym, że władze Gdańska wyznają zasadę „dobrze jest jak jest”. Ale w ten sposób nie zbudujemy nowoczesnego i przyjaznego miasta.
Oczywiscie do likwidacji. nie ma nawet sie nad czym zastanawiac. Juz dawno tak trzeba bylo zrobic. To bardzo dobra decyzja.
A kiedy zlikwidują straz miejska?
Prezydent Adamowicz jest kompletnie bezwładny. Już kombinuje zeby dostać sie do parlamentu europejskiego i uciec z Gdańska. Narboił i musi uciekac zanim go ludzie wywioza na śmietnik Szadółki. Do smrodu ktory sam spowodowal decyzjami.
Straz do likwidacji. I to jak najszybciej panie Adamowicz.
Prezydent Gdańska Paweł Abramowicz broni Straży Miejskiej od poczatku jej istnienia. Ten człowiek albo jest ślepy albo głuchy. Nie widzi co sie dzieje i nie słyszy co mowia mieszkańcy.
Szanowna Gazeto Bałtycka zapraszam do zapoznania się z wynikami działania Straży Miejskiej w Gdańsku. Straż Miejska nie została powołana do tworzenia sympatycznej opinii na swój temat, tylko do określonych przepisami działań na rzecz egzekwowania przestrzegania przepisów prawa. Przepisy do których egzekwowania została upoważniona też określają odpowiednie ustawy , rozporządzenia i uchwały i z wyników tej pracy powinna być rozliczana. Emocjonalne wypowiedzi tzw. porządnych obywateli w tym także dziennikarzy którzy niekoniecznie lubią występować w roli sprawcy wykroczeń nie mogą być podstawą do oceny tej trudnej i bardzo potrzebnej służby jaką pełnią strażnicy.o potrzebie istnienia tej formacji świadczy ilość przyjmowanych zgłoszeń i interwencji podejmowanych przez funkcjonariuszy.Kontrole pracy tej formacji prowadzone przez instytucje merytorycznie przygotowane do oceny nie porażają ilością wykazanych nieprawidłowości. Ja rozumiem że podpinanie się pod opinię publiczną i szukanie w niej akceptacji, znacznie poprawia sprzedaż gazety ale w imię odpowiedzialności za słowo namawiam do podjęcia merytorycznej oceny instytucji.Pomoże w tym zapoznanie się z jej obowiązkami i realizacją tych obowiązków a także poczytanie ocen takich instytucji jak MSW czy NIK są one dostępne na ich stronach internetowych. Począwszy od 1994r głównym wnioskiem tych ocen jest stwierdzenie że ta instytucja jest potrzebna i ma znaczący wpływ na poprawę bezpieczeństwa i porządku w gminach. Rzetelność zawodowa wymaga przygotowania się do czynności które chce się wykonywać w tym przypadku oceny. pozdrawiam
„Straż Miejska nie została powołana do tworzenia sympatycznej opinii na swój temat” Znaczy ze o wizerunek i opinie na temat danej formacji nie trzeba dbac? To po co funkcje rzecznikow prasowych, spacow od PR? Wszedzie one istnieja bo wszystkie podmiotty poza SM wiedza ze nalezy dbac o wizerunek. Szkoda ze gdańska SM tego jeszcze nie wie. Po 20 latach działalnosci. WSTYD!!! Jestescie zacofani i trzeba was zlikwidowac!!!!! Jestem za likwidacja tego idiotycznego wymysłu jakim jest Straż Miejska.
Zlikwidować darmozjadow!! Kase przeznaczyc na milicje albo na glodne dzieci.
20 tego dostalem mandat za wiazd na ulice pocztowa poniewaz nie zalozylem koguta zaznaczam ze jestem taxuwkarzem nie pomoglo przepraszam a moglo by c pouczenie tacy sa straznicy polscy sa gorsi od milcjantow unich slowo pouczam nie istnieje kto ma ich naluczyc stare struktury
No, i co teraz? Adamowicz nie żyje. Mówi się, że ochroniarze z „Tajfuna” to przypadkowu ludzie. A gdzie była straż miejska pilnująca w niedzielę porządku na „zajętym pasie drogowym”?