Tu jakość życia się pogarsza | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 20.11.2021

Tu jakość życia się pogarsza

Gdynia to miasto, w którym mieszka się najlepiej w Polsce – tak wynika z wielu badań. Czy tak jest naprawdę? O tym w rozmowie z Jakubem Żnisem, gdyńskim działaczem i politykiem partii Razem.

Czy według pana rzeczywiście w Gdyni mieszka się najlepiej w Polsce?

Nie wiem jak wszystkim, ale mi osobiście z Gdyni mieszka się dobrze, bo kocham to miasto, ale to samo mógłby powiedzieć równie dobrze mieszkaniec Wrocławia, Poznania czy Łodzi. Mogę natomiast powiedzieć, że od wielu lat jakość życia w Gdyni pogarsza się. Gdynia jest miastem z ogromnym potencjałem, jednak działania władz miasta z okresu ostatnich 20 lat sprawiły że z naszego miasta wyprowadziło się około 25 tysięcy osób, czyli 1/10 mieszkańców. W tym samym czasie liczba aut się podwoiła. Zmniejszająca się liczba mieszkańców przekłada się na mniejsze wpływy do budżetu, w przypadku 25 tysięcy podatników mówimy tu o około 50 milionach złotych rocznie wpływów z PITu. Liczba w połączeniu z wynoszeniem się ludzi do zewnętrznych dzielnic oraz gmin ościennych sprawia, że miasto stoi w coraz większych korkach. Nie można mówić, że miasto, w którym młodych ludzi stać tylko na kupno mieszkania na obrzeżach i stanie godzinę w korkach codziennie w drodze do pracy, to miasto, w którym dobrze się żyje.

Czy teza o tym, że w Gdyni mieszka się najlepiej w Polsce, może być wynikiem tego, że te badania są modelowane przez władze miasta i deweloperów?

Muszę przyznać, że o ile uważam ze Samorządność Wojciecha Szczurka fatalnie rządzi miastem, to zdolności PR-owych nie mogę im odmówić. Co roku wydają oni setki tysięcy złotych na organizowanie konkursów, które później wygrywają, lub na udział w rożnego rodzaju plebiscytach na rzekomą jakość życia, po czym chwalą się tym na swoich kanałach medialnych. Bodajże rok temu kiedy pochwalili się byciem jednym z najlepszych miast do życia, wraz z kilkoma działaczami różnych organizacji miejskich zrobiliśmy małe dochodzenie, z którego wyszło że nagrodę przyznaje nieznana nikomu organizacja, której siedziba mieściła się w prywatnym domu, bodajże gdzieś na jakiejś angielskiej wsi.

Jak pan ocenie relacje, między prezydentem Gdyni, Wojciechem Szczurkiem a deweloperami?

Relacje prezydenta Szczurka z deweloperami są bardzo dobre, co jest korzystne dla deweloperów, ale złe dla miasta. Prezydent zdaje się zapominać, że powinien działać w interesie miasta i wszystkich jego mieszkańców, a nie tylko tych, którzy zapraszają go na swoje gale i rozdają nagrody.

Ile mieszkań socjalnych wybudowano w Gdyni w latach 1998-2021?

Zgodnie z informacjami, które Urząd Miasta udostępnił w odpowiedzi na zapytanie Partii Razem, w latach 1992-2020 Gdynia zbudowała jedynie 138 mieszkań oraz pozyskała w inny sposób 21. W tym samym czasie pozbyła się prawie 4 tysięcy.

Czy jest prawdą to, że Gdynia sprzedaje atrakcyjne tereny na rzecz deweloperów?

Tak, dzieje się to od lat. Wiele dużych działek zostało bezpowrotnie w ten sposób utracone. Miasto tłumaczy się tym, że są to duże wpływy do budżetu oraz, że musi się rozwijać, a to przecież deweloperzy budują miasto. Jest to bardzo krótkowzroczne podejście. Miasto nie powinno rozpatrywać tak poważnych kwestii w perspektywie kilku lat, lecz kilkudziesięciu. Oczywiście że teraz lepiej wygląda dostać 5 milionów za działkę niż nie dostać nic i jeszcze wydać 10 na budowę bloków z mieszkaniami miejskimi na wynajem. Ale za 30 czy 40 lat te 5 milionów będzie dawno wydane, a ten blok właśnie by się spłacił i zaczął zarabiać. Jakby tego było mało, na większości działek powstają mieszkania, na które nie stać zdecydowanej większości gdynian. Stoją one puste jako letnie rezydencje ludzi z poza Trójmiasta, działają jako wynajem krótkoterminowy lub stoją często puste, bo na samym wzroście cen da się zarobić. Gdyby miasto natomiast zainwestowało i samo zbudowało mieszkania na wynajem to mogłoby jako warunek do wynajęcia dać to, że osoby wynajmujące musiałyby rozliczać w Gdyni. Zanim czytelnicy zaczną kląć pod nosem, że miasto nie jest od tego żeby zapewnić komuś mieszkanie to po pierwsze – jest, mamy to nawet ujęte w konstytucji, a po drugie, mówimy tu o wynajmie po cenach niższych, ale zbliżonych do rynkowych. Wbrew temu, co próbuje przestawić ekonomiczna prawica, nie chodzi tu o rozdawnictwo, ale o zapewnienie godnych warunków życia, podobnie jak miało to miejsce w Wiedniu – mieście, które od lat wygrywa lub stoi na podium wszystkich liczących się rankingów jakości życia.

Jakie według Pana są dalszy plany Gdyni w zakresie sprzedaży terenów należących do gminy czyli mieszkańców?

Wszystkie znaki na niebie i ziemi, czyli w przypadku Gdyni na stronie investgdynia, którą wszystkim mieszkańcom polecam śledzić, wskazują, że niestety miasto nie planuje w najbliższym czasie zmienić swojego podejścia do majątku publicznego i dalej zamierza go wyprzedawać.

Czy według Pana władze Gdyni powinny przeprowadzić referendum w zakresie zagospodarowania przestrzennego w Gdyni oraz polityki społecznej miasta?

Miasto posiada dwie jednostki – Laboratorium Innowacji Społecznej oraz UrbanLab, które mają bardzo duże możliwości przerobowe w związku z liczbą osób, które zatrudniają. Uważam ze miasto powinno jak najszybciej zatrzymać sprzedaż gruntów z przeznaczeniem pod zabudowę wielorodzinną i zaangażować te jednostki w zrobienie dużych warsztatów z udziałem mieszkańców, ruchów miejskich oraz specjalistów w temacie i zająć się tymi tematami. Wierzę, że pomogłoby to wypracować w końcu porządną politykę mieszkaniową na miarę XXI wieku i wyrwałoby nas w końcu mentalnie z lat 90’ zeszłego wieku, w których niestety ciągle tkwią nasi włodarze.

Jakie Pańskim zdaniem są obecnie problemy mieszkańców Gdyni?

Te, które przychodzą pierwsze do głowy to rosnące ceny mieszkań, w tym wynajmu, korki, parkingowy, niewystarczająca ilość zielonych terenów rekreacyjnych, brak transparentności działań władz Gdyni i niska jakość dialogu między nimi a mieszkańcami. Widać to chociażby na przykładzie wycinek drzew, takich jak głośna sprawa na ulicy Necla, gdzie mimo protestów mieszkańców wycięto zieleń, żeby zapewnić miejsca parkingowe dla powstającej tam nowej siedziby Straży Miejskiej, której nowym szefem jest wieloletni współpracownik Prezydenta Szczurka, pan Andrzej Bień. Widać to również przy okazji zbliżających się dyskusji publicznych na temat nowego planu zagospodarowania dla Polanki Redłowskiej, które jak się niedawno dowiedzieliśmy, mają być przeprowadzone zdalnie, mimo że Gdynia posiada możliwości przeprowadzenia ich stacjonarnie, a sam temat jest dla gdynian istotny, o czym świadczyć powinna liczba osób, które zaangażowały się w obronę tego terenu. Partii Razem zależy na obronie i odbudowie terenów zielonych w Gdyni. W sytuacji, w której obecne władze Gdyni nie są tym zainteresowane, chcemy wzmocnić szanse mieszkańców na uratowanie zieleni w ich okolicy, dlatego w najbliższym czasie będziemy składać petycję w tej sprawie. Będziemy też do końca walczyć o to, aby Polanka Redłowska pozostała przestrzenią dostępną dla wszystkich mieszkańców.

Rozmawiał: Bronisław Waśniewski-Ciechorski

Autor

- dziennikarz śledczy Gazety Bałtyckiej, kierownik redakcji ds. rozwoju. Specjalizuje się w tematyce społeczno-prawnej. Archiwista II stopnia (kursy archiwalne w Archiwum Państwowym w Gdańsku), Członek stały Stowarzyszenia Archiwistów Polskich (prawo do prowadzenia badań historycznych), miłośnik Gdyni, członek Towarzystwa Miłośników Gdyni. Hobby – prawo. Jest członkiem Związku Harcerstwa Polskiego.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika