Magnificent Muttley - łączy wszystko, co najlepsze w muzyce rockowej | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 11.03.2014

Magnificent Muttley – łączy wszystko, co najlepsze w muzyce rockowej

Z zespołem poznaliśmy się po koncercie w elbląskim klubie Mjazzga. Koncert odbył się w niedziele, 2 marca i mimo wieczornej pory tego ostatniego dnia weekendu przyciągnął ponad czterdziestoosobową publikę. Magnificent Muttley występują razem na scenie od 4 lat.

Magnificent Muttley - łączy wszystko, co najlepsze w muzyce rockowej

W ciągu tak krótkiego okresu wyróżnili się na polskiej scenie muzycznej, zwyciężając konkurs młodych talentów na festiwalu w Jarocinie i zdobywając nagrodę Instytutu Adama Mickiewicza „Boarder Breaker” dla zespołu z największą szansą na zagraniczną karierę. Zespół nie występował jeszcze za granicą, ale przyznają, że mają już takie plany. Grają alternatywnego rocka, a ich łączy w sobie wszystko, co najlepsze w muzyce rockowej. Ostre gitarowe riffy, melodyjne wokale, dużo improwizacji i niesamowitej energii. W skład zespołu wchodzi Krzysztof Pożarowski na basie i wokalu, Alexander Orłowski na perkusji i Jakub Jusiński na gitarze. Po krótkiej rozmowie muzycy zgodzili udzielić mi krótkiego wywiadu.

Agata Żurańska: Krzysiek, z tego co wiadomo, grasz również z Paulą i Karolem. Skąd inicjatywa założenia, tak odmiennego, Magnificent Muttley?

Krzysztof Pożarowski: Nie było żadnej precyzyjnej inicjatywy. Poznaliśmy się z Kubą około 5-6 lat temu, podobno drugi raz. Trochę z tego pamiętamy, ale nie wszystko.

Jakub Jusiński: Poznaliśmy się jako dzieci. Nasi się kumplowali.

KP: Kiedy poznaliśmy się ponownie okazało się, że obaj gramy muzykę.  Kuba powiedział mi, że Olek gra na perkusji i wyszło na jaw, że nie kłamie (śmiech).

AŻ: A skąd znacie się wy, Kuba i Olek?

JJ: Cóż… mamy wspólną mamę.

Aleksander Orłowski: Wspólną mamę, ale innych ojców, więc jesteśmy przyrodnimi braćmi. Wychowaliśmy się w jednym domu. Mieliśmy pokoje obok siebie i co rano był w mojej kuchni (śmiech).

JJ: W sumie można powiedzieć, że wszyscy znamy się od dziecka. Ja z Olkiem od jego urodzenia, a i z Krzyśkiem poznaliśmy się, kiedy byliśmy dziećmi, tylko później musieliśmy to zrobić na nowo.

AŻ: Wydaliście już dwie EPki (wydane w 200 i 2013) i jedną LP („Magnificent Muttley” wydana w 2012). Głównym waszym sukcesem jest EPka, którą sprzedajecie teraz („Little Giant”)?

AO: Nie wiem, czy można to nazwać sukcesem. Z pewnością jest to najświeższa rzecz, jaką zrobiliśmy i jesteśmy z niej najbardziej zadowoleni.

JJ: No tak, ale gdyby nie pierwsza płyta, nie było by tej EPki. Nie jesteśmy do końca zadowoleni ze sposobu, w jaki nagraliśmy LP, ale bardzo ją cenimy.  Album został doceniony w wielu podsumowaniach 202 roku, np. Polityki i Przekroju i to jest super.

AŻ: Najświeższa EPka zawiera utwory z otwARTej sceny Live w Warszawie. W jaki sposób się tam dostaliście?

KP:  Leszek Biolik nas zaprosił. Opowiadał nam, że jeden z jego znajomych usłyszał nas jak graliśmy support przed zespołem „Pogodno” w Warszawie. Przekazał mu, że jeżeli szuka zespołów, to słyszał nas na żywo i spodobaliśmy mu się. Leszek Biolik przesłuchał nas i uznał, że jesteśmy świetni.

AŻ: Z tego co zrozumiałam planujecie wydać drugi pełny album. Ile materiału macie już gotowe?

JJ: Już jakiś czas siedzimy nad materiałem, ale nie mamy jeszcze nic zarejestrowanego. Płytę planujemy wydać jeszcze w tym roku, ale nigdy nie wiadomo, co się przydarzy. Gdyby to wszystko tylko od nas zależało, to świat byłby piękny (śmiech).

AO: Ciekawostka. Na dzisiejszym koncercie były dwa numery, które znajdować się będą na nowej płycie. Były to „Hound” i „Feel So Much”

AŻ: Jak przyjął Was Elbląg?

MM: Super. Świetnie. Bombowo. (śmiech)

KP: Nigdy nie graliśmy tutaj, więc nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać.

JJ: jest taka, że była spora konkurencja, bo wczoraj graliśmy w Gdyni, w jednym z naszych ulubionych pozawarszawskich klubów, czyli Desdemonie. Spodziewaliśmy się, że tu będzie ok, albo nawet słabo, bo jest niedziela, a raczej w niedziele ludzie siedzą w domach i oglądają telewizję. Obawiałem się kilkunastu sprzedanych biletów, a wyszło świetnie. Naprawdę nie spodziewaliśmy się, że będzie taki dobry odbiór i kontakt z publiką.

AŻ: Mimo wszystko spotkaliście się z ponad czterdziestoosobową publiką. Jak odczucia?

KP: Jesteśmy przyzwyczajeni, że na naszych koncertach często się stoi. Publiczność dziś była świetna. Zdarzało nam się grać koncert dla takiej samej ilości osób, gdzie ludzie stali sztywno i nasz koncert odbierali gdzieś w swoich głowach, a dziś było inaczej.  Był żywiołowy odbiór. Nie mówię, że ludzie tańczyli pogo, ale widać było, że czują naszą muzykę. Dali nam odczuć, że to co gramy jest dobre i podoba im się.

JJ: Nie zgodzę się z tym, że ludzie dziś po prostu stali. Zdarzyło nam się dawać koncerty publice, która stała i patrzyła na nas, jakbyśmy byli nienormalni. Dziś tego nie było.

AŻ: Czyli możemy się was jeszcze spodziewać tu, w Elblągu?

JJ: Oczywiście. Nie wiemy tylko czy przed, czy po wydaniu płyty.

AŻ: Olku, do Ciebie mam ostatnie pytanie. Intrygowało mnie to już podczas koncertu: Skąd pomysł i kto wykonał malunek na Twoim naciągu?

AO: Trafne pytanie. Autorką jest przyjaciółka mojej mamy i mojego ojca Pani Bibińska. Jest nauczycielką WOKu w liceum, do którego uczęszczałem R1; fantastyczna i wyluzowana osoba. Wpadłem kiedyś na pomysł, że fajnie byłoby mieć tam coś ciekawego, bo wszyscy bębniarze, oprócz tego, że grają w słuchawkach i są obrzydliwi (śmiech), mają bardzo brzydkie naciągi z przodu. Przyszedłem do niej kiedyś na lekcję z naciągiem i poprosiłem, żeby namalowała mi na nim coś świetnego. Zrobiła to i na totalnym luzie namalowała wszystko, włącznie z piersiami, które się tam znajdują. To był całkowicie jej pomysł, a ja jestem bardzo szczęśliwy, że mam ten naciąg. Teraz kupiłem nowe i są większe, więc niestety tego malunku już niedługo na scenie nie będzie.

AŻ: Dziękuję za i mam nadzieję, że jeszcze się tu spotkamy.

MM: My również dziękujemy

Autor

- dziennikarka, interesuje się szeroko pojętą sztuką.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika