Ambasador Niemiec wezwany do MSZ. "Nasza dyplomacja jest w trudnej sytuacji" | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 11.01.2016

Ambasador Niemiec wezwany do MSZ. ”Nasza dyplomacja jest w trudnej sytuacji”

Być może szef minister w planowanej na dziś rozmowie, w sposób przystępny będzie w stanie wyjaśnić niemieckiemu ambasadorowi, czym jest demokracja i wolność słowa.

msz

Prawdę mówiąc współczuję szefowi naszej dyplomacji. Węgrzy, kiedy zaczęto ich naciskać za wystąpienie przeciwko interesom lobby zagranicznych instytucji finansowych, w widoczny sposób ocieplili swoje relacje z Rosją, co stworzyło im alternatywne możliwości i pole manewru. Polska polityka zagraniczna jest tych możliwości pozbawiona.

Rządzące po 1989 roku „styropianowe elity”, za polską rację stanu uznały bezustanne szkodzenie Rosji, nawet, gdy przy okazji jeszcze bardziej szkodziliśmy sobie. Antyrosyjskie fobie podniesiono do rangi polskiej racji stanu, przez co staliśmy się swoistym skansenem izolowanym nawet w gronie najbliższych sąsiadów, nie podzielających bynajmniej naszych priorytetów.

Miłość jaką nas tradycyjnie darzą Litwini i Ukraińcy jest powszechnie znana, podobnie jak „szorstka przyjaźń” łącząca nas z Czechami. Nie miejmy złudzeń! Także Węgry prowadzą politykę nie proeuropejską, prorosyjską czy propolską a tylko i wyłącznie prowęgierską! Naturalnie w tej chwili możemy (być może !) liczyć na wsparcie „bratanków”, ale tylko do chwili, gdy owo wsparcie nie narazi ich strategicznych stosunków z Rosją i Niemcami.

My tymczasem po samoizolacji w rezultacie naszej wrogiej polityki wobec Rosji znaleźliśmy się w całkowicie bezalternatywnej sytuacji: albo będziemy posłusznie wykonywali płynące z Berlina polecenia, albo… Resztę można sobie dopowiedzieć nie zapominając przy tym o całkowitej zależności gospodarczej od naszej zaodrzańskiej metropolii.

Nasze położenie mogłoby zmienić tylko szerokie otwarcie na wschód, ale wśród aktualnie rządzących brak jest ludzi o horyzontach szerszych niż organizowanie „miesięcznic smoleńskich”, celebrowania kolejnych rocznic katyńskich czy też prowadzenia „polityki historycznej” według dyrektyw IPN–u. Iluzja budowania „strategicznego sojuszu” z Ukrainą jest kompletną fikcją, gdyż dla Kijowa jesteśmy raczej kłopotliwym balastem w jego bezpośrednich kontaktach z Unią Europejską czy Stanami Zjednoczonymi.

Ten stan rzeczy zapewne jeszcze się pogorszy po ewentualnej zmianie tam ekipy rządzącej i to niezależnie od tego, czy następcami będą faszyści z „Prawego Sektora” czy też gdy górę wezmą (tak, tak !) trendy prorosyjskie. W obu przypadkach będziemy postrzegani jako wrogowie. Z takimi możliwościami polskiej dyplomacji nie może dziwić, że na jej czele mogły stać tak groteskowe postacie jak czy .


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- dziennikarz. Od 1976 roku jego publikacje ukazywały w Dzienniku Bałtyckim, Głosie Wybrzeża, Kurierze Gdyńskim, Gazecie Gdyńskiej. Ostatnio publikował w Dzienniku Trybuna oraz na portalu Głos Gdyni. Jest autorem przeszło pięćdziesięciu autorskich programów telewizyjnych "Weekendowy magazyn szachowy " zrealizowanych w TV Szelsat w latach 1999 - 2000 oraz programów publicystycznych "Krótko i na temat" w TV Gdynia w 2001 roku.

Wyświetlono 1 Komentarz
Napisano
  1. JerzyS pisze:

    Zafundować ambasadorowi stypendium w Polsce na wydziale prawa

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>