Andrzej Różański. Przewodniczący SLD w Gdyni, Wiceprzewodniczący Pomorskiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 13.03.2013

Andrzej Różański SLD: NFZ to dziś biurokratyczna machina nastawiona na zaspokojenie grupowych interesów lekarzy i koncernów farmaceutycznych

przebył drogę od lidera lewicowej partii do pozycji bywalca salonów Europy i świata”.

O reformie komunalnej: „Obecnie rodzina 2 osobowa zamieszkująca lokal o pow. 50 m² płaci ok. 19 zł, a po decyzji gdańskich radnych ta sama rodzina zapłaci 44 zł. Pytam więc w imieniu tych tysięcy ludzi, co się wydarzyło, że cena wzrośnie tak bardzo?”

Rozmowa z Andrzejem Różańskim, Przewodniczącym SLD w Gdyni i Wiceprzewodniczący Pomorskiego SLD.

Andrzej Różański - Przewodniczący SLD w Gdyni, Wiceprzewodniczący Pomorskiego SLD.

, Wiceprzewodniczący
Pomorskiego SLD. (Fot. Gazeta Bałtycka)

Gazeta Bałtycka: SLD nie może już chyba liczyć na współpracę z Aleksandrem Kwaśniewskim. Czy do wyborów pójdziecie sami, czy jednak Leszek Miller będzie szukał jakichś porozumień, jakiejś współpracy z innymi partiami, organizacjami itp.?

Andrzej Różański: Pytanie o dalszą współpracę SLD z Aleksandrem Kwaśniewskim należałoby raczej odwrócić, czyli zapytać czy Aleksander Kwaśniewski po publicznej deklaracji swego poparcia dla neoliberalnego i populistycznego pomysłu „Europa+”, który firmowany jest przez Janusza Palikota, może liczyć na dalszą współpracę z SLD, które wyraźnie zmierza do zdefiniowania się na lewej stronie sceny politycznej. Aleksander Kwaśniewski jest, jak się wydaje, samodzielnym i dojrzałym „bytem” politycznym na polskiej scenie, lecz funkcjonując w oderwaniu od realnej siły politycznej, którą stanowi SLD. Sam skazuje się na rolę komentatora i rezygnuje z roli „kreatora” zdarzeń. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat aktywności były prezydent „etykietowany” był jako człowiek lewicy, choć od czasu, gdy wybrano go prezydentem, zrezygnował z członkostwa w lewicowej partii, którą tworzył i kierował. Przez dwie kadencje prezydentury, Aleksander Kwaśniewski przebył drogę od lidera lewicowej partii, którą niewątpliwie była SdRP, do pozycji bywalca salonów Europy i świata, który z wielką wprawą porusza się w meandrach światowej polityki bez potrzeby utożsamiania się z jakimikolwiek ideami. Idea tworzenia szerokiego porozumienia partii i organizacji lewicowych zawsze towarzyszy SLD, który powstał z takiego właśnie ruchu. Wydaje się oczywiste, że do wyborów, a w tym i europejskich, będziemy poszukiwać porozumienia z organizacjami lewicy i moim zdaniem powstanie europejskiej inicjatywy Palikota i Kwaśniewskiego może wbrew pozorom ułatwić porozumienie z licznymi partiami i organizacjami lewicowymi, które dotychczas dystansowały się od inicjatyw z udziałem liberalnych podmiotów, które wprowadzał były prezydent do projektów, w których uczestniczył dotychczas SLD – np. LiD. Dziś więc SLD otwiera się na środowiska zdecydowanie lewicowe kończąc, mam nadzieję, z wieloletnimi próbami utworzenia politycznej „liberalno-socjalnej” hybrydy. Było to, jak dowiodły doświadczenia w wyborach, zadaniem niewykonalnym, gdyż mariaż „kapitału z pracą” w polskim wydaniu jest niewykonalny.

Gazeta Bałtycka: Wśród komentatorów politycznych pojawia się opinia, że Donald Tusk to polityk, który od lat powtarza następujący schemat: 1) przedstawienie danej koncepcji, 2) brak realizacji, 3) przedstawienie kolejnej koncepcji przykrywającej poprzednią, 4) również brak realizacji, 5) wprowadzenie zmian personalnych i tak w kółko. Według komentatorów właśnie taki schemat jest od lat powtarzany. Czy pan również dostrzega ten schemat?

Andrzej Różański: Przedstawiona w pytaniu konstrukcja politycznych działań premiera Tuska wydaje się być bardzo realna. Potwierdzają ten schemat funkcjonowania „obozu” premiera, zachowania w sytuacjach kryzysowych, gdyż przy okazji każdego z nich premier publicznie przedstawia inicjatywy, które nie znajdują później żadnego odniesienia w praktycznych działaniach kierowanego przez niego rządu. Przykładem niech będzie obnażany wielokrotnie kryzys w publicznej służbie zdrowia. Rozwiązaniem na ujawnione ostatnio absurdy w funkcjonowaniu systemu opieki zdrowotnej nad dziećmi i młodzieżą, w skutek których, jak ujawniły media, śmierć poniosły dzieci, ma być zaprezentowana przez ministra zdrowia współpraca z Jerzym Owsiakiem i jego fundacją w zakresie zakupu karetek i zapowiedź karania pediatrów (których jest obecnie mniej niż w latach 80-tych) czy innych lekarzy w sytuacji, gdy przez ostanie 7 lat premier nie zrobił nic dla wprowadzenia systemowych rozwiązań zachęcających młodych lekarzy do specjalizowania się w tej dziedzinie a co więcej, przyzwalał przez te lata na postępującą „komercjalizację” zachowań przez akceptowanie zmian w prawie, które praktycznie przekształciły tę instytucję – powołaną do sprawowania w imieniu Polaków opieki nad zbieranymi od każdego obywatela pieniędzmi na ochronę zdrowia – w bezduszną, biurokratyczną machinę nastawioną na zaspokojenie grupowych interesów lekarzy i koncernów farmaceutycznych zamiast ochronę zdrowia pacjentów i egzekwowanie w ich imieniu rzetelnego świadczenia usług od podpisujących kontrakty. Myślę, że ten choćby przykład potwierdza tezę zawartą w pytaniu.

Gazeta Bałtycka: Jak w związku z tym ogólnie ocenia pan dokonania obecnego rządu?

Andrzej Różański: Ogólna ocena nie oddaje w pełni tych prawie siedmiu lat rządów premiera. Aby rzetelnie ocenić dokonania, należy odnieść się do setek a może tysięcy spraw i problemów, którymi żyją Polacy. Wydaje się, że nieźle rząd poradził sobie z wyzwaniem budowy stadionów na Euro 2012, choć gorzej już było z budową zapowiadanej ilości dróg. I to chyba mogę przedstawić jako obszar problemów, z którymi poradził sobie pan premier. Pozostaje jednak to, co interesuje wszystkich Polaków: gospodarczy zastój, rosnące bezrobocie i tragicznie słaba polityka wobec młodego pokolenia Polaków. Zapowiadane powroty z emigracji zarobkowej to kolejny z mitów w polityce premiera Tuska. Młodzi dalej wyjeżdżają do innych krajów by szukać normalności, opuszczając Polskę mają nadzieję, że o ich zatrudnieniu będą decydować kwalifikacje i umiejętności a nie rodzinne powiązania czy polityczny „klientelizm” w przypadku poszukiwania swego miejsca u publicznych pracodawców. Taki stan rzeczy skłania mnie jednak do jednego uogólnienia, „ten Rząd nie rządzi lecz skutecznie trwa” nie szukając rozwiązań największych problemów dotykających większość obywateli. Jednak największą szkodę ekipa rządząca spowodowała w świadomości ludzi – przez kreowanie postaw oportunistycznych, skutecznie zniechęca ludzi do uczestnictwa w życiu publicznym ograniczając tym samym możliwości budowania społeczeństwa obywatelskiego.

Gazeta Bałtycka: Czy uważa pan, że ustawa o związkach partnerskich ma jeszcze jakiekolwiek szanse na wejście w życie w tej kadencji?

Andrzej Różański: Uważam, że problem ten może powracać w debatach, ale realnie Platforma Obywatelska w ramach „trwania u władzy” nie spowoduje konfliktu z konserwatywnym PSL i własnym środowiskiem konserwatystów i nie doprowadzi do zmian w tym zakresie.

Gazeta Bałtycka: Przejdźmy do tematów lokalnych. W Gdańsku radni przegłosowali „powierzchniową” metodę naliczania opłaty za wywóz śmieci. Czy wg pana do dobra decyzja?

Andrzej Różański: Metoda naliczania opłaty za wywóz śmieci tzw. powierzchniowa jest najwygodniejsza dla miejskich urzędników, ale wyjątkowo niesprawiedliwa dla mieszkańców. Od kilkudziesięciu już lat, w budynkach wielorodzinnych, w których mieszka ponad 60% mieszkańców Gdańska, obliczana była od ilości osób zamieszkałych w lokalu. Biorąc więc pod uwagę przyzwyczajenia mieszkańców, radni podjęli złą decyzję, decyzję wzbudzającą kontrowersje.

Gazeta Bałtycka: Pojawiają się opinie, że całe przedsięwzięcie powszechnie nazywane „reformą śmieciową” jest tylko kolejnym sposobem na zwiększenie wpływu do budżetu miasta. Jak pan to skomentuje?

Andrzej Różański: Trudno się dziwić wszystkim tym opinią, skoro władze Gdańska w tej najważniejszej dla kilkuset tysięcy gdańszczan kwestii nie przeprowadziły żadnych konsultacji społecznych. Przyjęta arbitralnie stawka w kwocie 0,88 zł od 1 metra powierzchni za śmieci nie sortowane stanowi wzrost ceny o 100%. Obecnie rodzina 2 osobowa zamieszkująca lokal o pow. 50 m² płaci ok. 19 zł, a po decyzji gdańskich radnych ta sama rodzina zapłaci 44 zł. Pytam więc w imieniu tych tysięcy ludzi, co się wydarzyło, że cena wzrośnie tak bardzo? Czy mieszkańcy zmuszeni do ponoszenia tak wielkich kosztów dalej będą ufać swoim władzą? Przez wiele lat opłaty za wywóz śmieci były regulowane pomiędzy firmami a zarządcami nieruchomości i jakoś ten rynek działał, czemu więc teraz zmusza się ludzi w trybie administracyjnie narzuconej stawki do płacenia tak wielkich pieniędzy? Oczywiste staje się w tej sytuacji pytanie, „kto na tym ma zarobić olbrzymie pieniądze?”

Gazeta Bałtycka: Ostatnio w Trójmieście burzę medialną wywołała skandaliczna decyzja Barbary Kawińskiej – Dyrektor Pomorskiego Oddziału NFZ o odmowie leczenie śmiertelnie chorego Wiesława Kuczy. Tę sprawę opisywał m.in. nasza gazeta (Decyzja pomorskiego NFZ może kosztować życie! Czy urzędnik popełnił przestępstwo?) Dlaczego urzędnicy wykazują coraz większą bezduszność wobec obywateli?

Andrzej Różański: Wcześniej wyraziłem już swój pogląd na temat panującej „bezduszności” urzędniczej w NFZ. Opisany przypadek pana Wiesława Kuczy potwierdza tylko to, co powszechnie odczuwamy – brak empatii wobec pacjenta ze strony NFZ. Takie działania w każdym przypadku muszą być napiętnowane, gdy wchodzi w grę ludzkie życie, a szczególnie wówczas, gdy urzędnik uzurpuje sobie prawo do decydowania o tym kto ma umierać a kogo będziemy leczyć. Zdumiewa mnie bezduszność i brak wrażliwości na ludzkie cierpienie dyrektor Kawińskiej, która jest podobno lekarzem. Gdy paragraf jest ważniejszy od człowieka i jego życia to nastał czas na zmiany.

Gazeta Bałtycka: Jest pan m.in. członkiem Rady Programowej Radia Gdańsk. Jak ocenia pan kondycję lokalnych mediów, ich profesjonalizm, obiektywizm i dostęp do nich dla ludzi o zróżnicowanych poglądach?

Andrzej Różański: Kondycja lokalnych mediów wynika wprost z sytuacji gospodarczej w regionie, gdyż podstawę ich utrzymania stanowią wpływy od reklamodawców i moim zdaniem obecnie ich aktywność oraz możliwości rozwojowe znacznie się zmniejszyły. Pewnym wyjątkiem są media publiczne tj. telewizja lokalna i . Ograniczenia finansowe sprawiają, że większość lokalnych mediów ogranicza do minimum swą ofertę programową na rzecz reklamy i ogłoszeń. Wzrasta natomiast znaczenie mediów publikowanych za pośrednictwem internetu i tam też najczęściej toczy się debata publiczna. Internet wprowadza znacznie więcej możliwości dla prezentacji różnych poglądów i opinii łagodząc tendencje do wybiórczego prezentowania poglądów występujące w mediach tradycyjnych. Pewnym pozytywnym wyjątkiem w tym zakresie są media publiczne, gdzie pluralizm i otwartość na różnorodności regulowane są ustawowo co temperuje zakusy wydawców i dziennikarzy do preferowania określonych przekonań.

Gazeta Bałtycka: Kiedy dowiemy się, kto będzie kandydatem na prezydenta Gdańska z ramienia SLD i kogo najchętniej widziałby pan jako kandydata, który miałby realne szanse na zwycięstwo?

Andrzej Różański: W sprawie kandydata SLD na prezydenta Gdańska wypowie się zapewne jeszcze w tym roku Przewodniczący Gdańskiej Organizacji. Moim zdaniem należy szukać osoby, która swoimi osiągnięciami życiowymi i zawodowymi wzbudzi największe zaufanie gdańszczan. Wiem, że trwają poważne rozmowy z różnymi kandydatami i czas ogłoszenia decyzji jest już bliski. Osoba, którą będzie popierać gdańska lewica ma realne szanse pokonania w walce wyborczej obecnego prezydenta Gdańska.

Gazeta Bałtycka: Czy macie państwo już koncepcję dotyczącą ewentualnego kandydata SLD na prezydenta Gdyni i Sopotu?

Andrzej Różański: Wybór kandydatów na prezydentów Gdyni i Sopotu przebiega w podobnym trybie jak w Gdańsku, obecnie trwają rozmowy z różnymi środowiskami społecznymi, aby wytypować osoby o oczekiwanych predyspozycjach. Kandydatów powinniśmy wyłonić jeszcze w tym roku.

Andrzej Różański jest Przewodniczącym SLD w Gdyni i Wiceprzewodniczącym Pomorskiego SLD.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 10.0/10 (wszystkich: 4)
Andrzej Różański SLD: NFZ to dziś biurokratyczna machina nastawiona na zaspokojenie grupowych interesów lekarzy i koncernów farmaceutycznych, 10.0 out of 10 based on 4 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Redakcja

-

Gazeta Bałtycka

Wyświetlono 7 komentarzy
Napisano
  1. Imię... napisał(a):

    Na reformie ze smieciami zaoszczedzo moze tylko nieliczni. Jakies kilka procent. Reszta zabuli wiecej. To jest fakt.

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +10 (oddano 10 głosów)
  2. Jacek napisał(a):

    A ja się pytam dlaczego nie mówi o tym w Starogardzie? Bo musiałby pytać swojego Stachowicza z SLD? http://www.stolicakociewia.pl/wydarzenia/item/131-radni-po-i-sk-przeciw-podwy%C5%BCkom-cen-%C5%9Bmieci-w-starogardzie.html

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: -6 (oddano 10 głosów)
    • Antoni napisał(a):

      Do Jacka, skoro i Ty Jacku odczytaleś to co powiedział Różański to i w Starogardzie też odczytali. Warto jednak zaczynając polityczną zaczepkę choć trochę się pouczyć. Stachowicz, choc z SLD nie ma żadnego wpływu na NFZ, bo to jest Instytucja Centralna podlegająca Rządowi co więc ma do tego SLD?

      VA:F [1.9.22_1171]
       Wynik: +5 (oddano 5 głosów)
    • AG napisał(a):

      Nie mam pojecia co jest w Starogardzie. Mieszkam od urodzenia w Gdansku i moge powiedziec co tu sie dzieje. Wiele mnie i moim znajomym z decyzji obecnych wladz bardzo sie nie podoba. Zawsze glosno to mowie. Najbardziej rozrzutnosc srodkow budzetowych na złe inwestycje ktore bardzo duzo kosztuja a nic nie daja ludziom. Przykładem jest Europejskie Centrum Solidarności. Ale są tez inne pomysły ktore władza tworzy sama dla siebie i pewnie sama z nich poźniej czerpie. Bardzo ważną sprawa poruszona w tu jest NFZ. Reformy pokazuja ze ta instytucja jest źle kierowana.

      VA:F [1.9.22_1171]
       Wynik: +4 (oddano 4 głosów)
  3. Barbara napisał(a):

    To prawda. NFZ to dziś korporacja finansowa robiaca wszystko zeby jak najwiecej zarobic na pacjentach. Gdańsk pod tym wzgledem chyba jest najgorszy. Przykro to mowic ale to co sie tu dzieje w NFZ to sie w glowach nie mieci

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +9 (oddano 9 głosów)
  4. Holx napisał(a):

    Jesli juz ktos ma zostac kandydatem to raczej z Pis. Oni ewentualnie maja szanse na pokonanie Adamowicza. Ale tam tylko Jaworski ktory jest cienki bolek. Wyglada na to ze znow Adamowicz na prezydenta.

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +7 (oddano 7 głosów)
  5. Patryk napisał(a):

    Moim skromnym zdaniem przez najbliższe 20-30 lat w Gdańsku rządzić będzie PO. W Gdyni prezydentem będzie Szczurek jak długo zechce. A co do Sopotu to wszystko możliwe.

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +3 (oddano 3 głosów)

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>