Ruch Palikota to brand Platformy Obywatelskiej. Są dowody na współpracę Palikota z Tuskiem | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 13.05.2012

Są dowody na współpracę Palikota z Tuskiem

to tylko brand Platformy Obywatelskiej.

„Straciłem wiarę w ideały Platformy Obywatelskiej, dlatego założyłem własną partię” – głosił Janusz Palikot tłumacząc swoje posunięcia polityczne. Dziś mamy dowody na to, że Ruch Palikota, to efekt umowy między nim a Donaldem Tuskiem, aby nową marką zdobyć dodatkowe poparcie dla programu PO. W ten sposób partia Tuska rozszerzyła się na lewicowy elektorat, tworząc iluzję nowej jakości, ale tym samym bezwzględnie okłamując własnych wyborców.

Ruch Palikota to brand Platformy Obywatelskiej. (Fot. Piotr Drabik)

Hasła propagandowe to jedno (powiedzieć można wszystko), fakty polityczne to drugie. A te wskazują, że Palikot wraz ze swoją partią nie jest ugrupowaniem lewicowym i socjalnym. Jest wiernym sojusznikiem Platformy Obywatelskiej – partii prawicowej, liberalnej.

Wyborcy Palikota już mogą czuć się perfidnie oszukani i wykorzystani.

Do tej pory ws. współpracy Palikota z Tuskiem istniały tylko hipotezy. Dziś mamy na to już jednoznaczne dowody, a dokładniej wyniki głosowań dotyczących reformy emerytalnej.

Poparcie zmian w ustawie emerytalnej, która stoi w całkowitej sprzeczności z deklarowanym lewicowym i socjalnym programem Ruchu Palikota. Jak widzimy, ten program okazał się całkowita fikcją, a partia Palikota, mówiąc językiem biznesowym, tylko nową marką (brandem) należącą do starego właściciela – korporacji zwanej .

W biznesie takie zjawisko występuje bardzo często. Mnóstwo różnorodnych marek należy do jednego, dużego właściciela, o czym konsument nie musi nawet wiedzieć.

Inaczej zachowania Palikota nie da się zinterpretować. Janusz Palikot poparł nową ustawę za rzekome „istotne” ustępstwa, które dotyczą, uwaga… obowiązkowych badań lekarskich dla pracowników powyżej 60 roku życia! To faktycznie bardzo istotne, fundamentalne wręcz ustępstwo…

Żeby było zabawniej, może się okazać, że kosztami takich badań będą obciążani albo pracodawcy, albo wręcz pracownicy. Nie mówiąc już o uciążliwości tego rodzaju obowiązku. Oto pomoc, jaką obywatelom zapewnił Janusz Palikot…Gratulacje.

Będziemy mogli się zbadać. Za własne pieniądze. Jeśli oczywiście zostaniemy przyjęci do lekarza, a to wcale nie jest pewne.

Palikot wprowadził do Sejmu politycznych amatorów, bezideowych naturszczyków, w dodatku w kilku przypadkach naprawdę marnej reputacji. Choćby z kryminalna przeszłością, która co jakiś czas daje o sobie znać. Kilka dni temu, jak donoszą media, poseł RP chciał rzucić się z pięściami na protestujących związkowców. Więzienne nawyki pozostały… Teraz oficjalne stanowisko partii w tej sprawie wskazuje, że to… poseł został pobity… Biedny poseł…

Problem jednak w tym, że związkowcy nie byli agresywni i jeśli nawet pojawiały się drobne przepychanki, to tylko w reakcji na agresywne zachowanie posłów, którym momentami wydawało się, że immunitet daje prawo do wszystkiego. Otóż nie daje! Co skutecznie pokazali związkowcy. A Palikot, po tym jak straszył związkowców sądami i obrażał ich,  będzie teraz wyglądał śmiesznie głosząc socjalne, propracownicze, lewicowe hasła.

Palikot to dziś polityczny bankrut, który sprzeniewierzył się programowi, tak barwnie prezentowanemu podczas kampanii wyborczej. Na szczęście wyborcy będą o tym pamiętać.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- dr n. hum., publicysta i komentator. Twórca niezależnych mediów. Autor analiz dotyczących PR, języka polityki i marketingu politycznego.Twitter: @MichalLange

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>