Co dalej z Europą? "100 mln Afrykanów chciałoby się tu dostać" | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 25.11.2017

Co dalej z Europą? „100 mln Afrykanów chciałoby się tu dostać”

Pytam znajomych i spotkanych na ulicy o ich opinie o przyszłości i kondycji Europy, pytam też kilku Polaków którzy piszą na emigracyjnych forach. I obcokrajowców. I samego siebie.

fot. Maciej Bielawski

Na promenadzie nadmorskiej rozmawiam z Anglikiem: – Oczywiście, że granice są problemem – twierdzi. – To dobre, że Europa była i jest multikulturalna. Jest z Londynu i zachwyca się Południem Francji. Anglia to nie Europa?

Bloger Brabantian pisze:

”Masowa imigracja do Europy została celowo wywołana przez oligarchów, bo jest im na rękę. Następuje zderzenie mentalności dwóch kultur: pierwsza oparta na strukturze klanowej, nieufności wobec obcych, i tej drugiej opartej na normach, europejskiej”

Czy są zasobem czy wielkim problemem dla Europy? Oczywiście nasz kontynent jest w tej kwestii bardzo podzielony, coraz bardziej.

Natalia. W Norwegii ponad 10 lat:

“Hej, polityka to nie jest moja najmocniejsza strona, ale żyjemy w ciekawych czasach i Europa niewątpliwie się zmienia… to zwiększenie migracji do Norwegii i dalej postępująca islamizacja kraju… mamy tu bardzo rozsądną minister do spraw migracji, ale jest ona atakowana przez wszystkich poprawnie politycznych polityków. Aktualnie Norwegia podąża w ślady Szwecji… tutaj też gloryfikuje się ideologię multikulti… tutaj też stawia się patologiczny humanitaryzm na pierwszym miejscu… Norwegowie czują się oszukani przez swoich polityków, większość jest za kompletnym odcięciem się od Unii Europejskiej, której Norwegia nie jest członkiem, ale podpisała z UE umowę, wprowadza i wykonuje wszystkie dyrektywy Unii… media norweskie są lewackie i potwornie zakłamane..

Byłam również zawiedziona wyborami w Holandii i pewnie nie inaczej będzie z Niemcami… dlaczego ludzie głosują na polityków, którzy niszczą Europę i padają na kolana przed islamem?

Nie mogę tego pojąć… Przestępstwa dokonywane przez nowo przybyłych najchętniej zamieciono by pod dywan, ale już się nie da… w grupach nacjonalistycznych Szwecji, Danii czy Norwegii jest coraz goręcej… mówi się tam wiele o tematach tabu, na przykład postępującej islamizacji, o wzroście przestępstw na tle seksualnym , o starciu kultur itp…

Generalnie wszystkich przeciwnych dalszej migracji określa się jako rasistów i ksenofobów. Krytyków islamu nazywa się islamofobami… chyba nikt nie jest w stanie przewidzieć, co będzie dalej… pożyjemy zobaczymy”.

Adrian w Szkocji:

“Co do mojej diagnozy odnośnie sytuacji w eurokołchozie to nie jestem pewien czy chciałbyś takie coś publikować. Ja jestem wolnościowcem i wszystkie przejawy kontroli nad człowiekiem czy to religijnej czy politycznej uważam za pasożytnictwo. Co tu dużo mówić, jak mogę opisać sytuację w Europie czy na świecie jeśli oceniam to jako system niewolniczy, który jest na równi pochyłej zmierzając ku nieuchronnemu upadkowi. Aby coś opisać trzeba to poznać i zrozumieć…

Europa w obecnej odsłonie EU to sztuczny twór powstały na podwalinach ideologii rewolucji francuskiej, mający służyć stworzeniu bezideowej bezmyślnej masy ludzkiej płynącej wyznaczonym korytem jak zanieczyszczona śmierdząca rzeka.

Niemcy, Szwecja, , Belgia, Holandia, UK już nią w większym lub mniejszym stopniu są. Ludność w tych krajach to w większości socjalni ekshibicjoniści, którzy obnażając resztki swojej prywatności, pielęgnują swoje wyimaginowane lustrzane odbicia w portalach społecznościowych.

Przeciętny Europejczyk jest niewolnikiem, który nawet w najmniejszym stopniu nie zdaje sobie sprawy z własnego zniewolenia. Temat jest bardzo obszerny i trzeba by książkę napisać. Nie sposób opisać to w kilku zdaniach. Tak czy inaczej myślę że to doskonały temat na wieczorne rozmowy przy ognisku…”

fot. Maciej Bielawski

Dżungla odrasta? I Hiszpania płonie… Belgijki zaś bywają zgrabne, a Szwedzi lubią dbać o swoje podwórko.

Bo tymczasem właśnie mija rok od demontażu obozu w Calais. Część mieszkańców „Dżungli” wywieziono do trzystu ośrodków dla uchodźców w różnych miejscach Francji, z 7400 osób 42% otrzymało azyl we Francji. 95 % z nich to mężczyźni, oprócz Afrykanów są jeszcze Afgańczycy i Pakistańczycy.

Operacja likwidacji Dżungli uważana jest za sukces, ale po kilku spokojniejszych miesiącach od wiosny tego roku uchodźcy ponownie przybywają do Calais: spora, ok. 700-osobowa grupa nadal jest w okolicach miasta. Jeśli śpią gdzieś w namiotach albo próbują dostać się na parkingi dla tirów jadących do Anglii, są przeganiani przez policję francuską, nierzadko w brutalny sposób. Która stosuje politykę zero tolerancji…

Wg prefekta departamentu Pas de Calais przybyszy jest ok 10 razy mniej niż w ub. roku, ale i tak tygodniowo odnotowuje się mniej więcej 750 prób dostania się ich do portu w Calais. Podobno wśród uchodźców ciągle żywa jest legenda że dziki obóz w Calais niby nadal istnieje… rzeczywistość jest różna od oficjalnych medialnych przekazów na temat Calais, bo uchodźcy tam wracają, tworzą miniaturowe nowe obozy…

W internecie krąży też króciuteńki klip, w którym polscy kierowcy tira nokautują agresywnego, zdesperowanego murzyńskiego uchodźcę na parkingu. Calais było koszmarem dla kierowców, koszmarem uchodźców dla miasteczka i dla ich samych oczywiście też.

W Calais uchodźców karmiły przeróżne organizacje charytatywne francuskie i brytyjskie (np. z Manchesteru, oraz londyńska Food for All, czyli filia Food for Life Global) aktualnie została tylko lokalna francuska Oberża dla Migrantów (Auberge de Migrantes) i Caritas.

Wielu w Calais chce pomagać uchodźcom i współczuje im, dokarmia ich na własną rękę, ale wielu mieszkańców ma także dość tego najazdu, od dawna dość… i nie ma tam łatwych odpowiedzi co dalej z nimi robić… Francuski działacz charytatywnej Oberży mówi: działamy dla spokoju mieszkańców Calais, gdyby uchodźcy nie dostali ubrań oraz codziennie jeść, byłyby tu agresje, kradzieże itd.… Policja wypełnia rozkazy i blokuje rozdających jedzenie uchodźcom, odgania dziennikarzy i na reportażu francuskiej telewizji Arte wygląda to prawie komicznie… ale sprawa jest nadal poważna, tylko co z tego?

fot. Food for All

Znajomi z Hiszpanii piszą:

„Myślę że w najbliższych dniach czy tygodniach przemoc (W Katalonii) jest bardziej niż prawdopodobna. Widzieliście co się wydarzyło pierwszego października. Pomyśl o tym, co było, gdy Słowenia ogłosiła niepodległość, zginęło tam ok. 70 ludzi. A Hiszpania była rządzona po śmierci generała Franco przez jego następców: Król wybrany przez dyktatora i 85 procent ministrów pochodzi z rodzin frankistowskich. Współczesna Hiszpania to tylko ukryty faszyzm…”

“Hiszpania płonie… To tylko moje zdanie, ale ta niepodległość Katalonii to zasłona dymna, pod która coś większego się dzieje. A w tle realizowany jest plan Kalergi, od dawna”.

Basia:

“Jako Polka we Francji, myślę czasami, że mimo tylu lat Europy w rozumowaniu ludzi tutejszych jest nadal Europa zachodnia i wschodnia, my lepsi a wy gorsi… i będziemy się starać wami rządzić. Co pozytywnego tu widzę to np. ta francuska – wg mnie – nieznośna lekkość bytu, lubią się bawić, weselić… jakby nie mieli tych wszystkich historycznych obciążeń np. z II wojny, jakby Niemcom przebaczyli? Nie mają już tego obciążenia karmicznego, młodzi o tym nie pamiętają.

Jakby to przerobili w powszechnej świadomości. Natomiast mają – częściowe – poczucie winy w stosunku do dawnych kolonii. A mimo tego Francja nie uznała niepodległości Katalonii, a tak lubi się wtrącać w sprawy innych krajów, często bezsensownie…”

Michał. Kiedyś centralna Francja, teraz Belgia:

fot. Food for All

„Europa bez granic, bez policyjnej brutalności, pełna uchodźców, zjednoczona solidarnością i empatią to raj skrajnej lewicy i anarchistów… Jednakże w tym naiwnym raju szybko doszedłby do głosu chaos, wynikający z pomieszania kultur: nie twierdzę, że koncepcja jakiejś tam supremacji białej rasy jest prawdziwa czy słuszna, ale po prostu przesada zaszkodzi strasznie: jak wleje się tu KOLEJNY milion czy dwa z Turcji czy morzem, nikt tego nie wytrzyma, nawet święci – to Europę podetnie, rozwali… uchodźcom trzeba pomagać, jasne, ale oni się tu nie zaasymilują, naiwnością byłoby tego oczekiwać, tu nie będą i nie są szczęśliwi, kochają swoją Syrię czy Afganistan i tam przynależą: zatem ugościć, wyleczyć i… odesłać do domu, gdy tam skończy się wojna.

Ale na razie nie widać jej końca, no jasne. Zatem błędne koło. A ja uważam ten dramat uchodźców za temat zastępczy, bo w tle pada system ekonomiczny, spirale wzajemnych międzynarodowych długów, bańka mydlana giełd – ten dramat i wojny, kolejne zamachy w kolejnych krajach są komuś na rękę. Swoją intensywnością odwracają nadal uwagę od problemów wewnętrznych.

Mimo tego, staram się unikać nadmiaru tego negatywizmu, trzymać głowę nad poziomem g…na, bo żyć trzeba i warto. (…) I ile można czytać o tragedii jakiegoś Aleppo czy Mosulu: nadmiar takich newsów znieczula, to jest naturalna reakcja mózgu na przedawkowanie negatywnych bodźców.

Jedyne co widzę dobrego w tym całym ambarasie to jest fakt, iż ludzie się otworzą jedni na drugich bardziej – pisze do mnie Michał – i to już się chwilami dzieje, zbratają jakoś,oni zobaczą, że białasy są dobrzy, że mimo wszystko są wśród białych dobrzy, szlachetni ludzie, a my w nich zobaczymy normalnych ludzi w potrzebie a nie jakieś brodate muslimskie fanatyczne potwory. Naiwne?

Szanować się z nimi, tzn. z uchodźcami czy muzułmanami, ale na dystans bo jednak ich miejsce jest tam, z drugiej strony i to nie rasizm żaden a realizm… przesadą nie jest dobra nigdy. Muzułmanie byli w Europie od setek lat, to fakt, ale ale powinni być tylko mniejszością, bo mogą próbować wejść nam na głowę… Ale obyśmy to my nigdy nie musieli szukać schronienia np. na tym bliskim Wschodzie brrr: też dlatego, że wtedy więcej o sobie samych moglibyśmy się dowiedzieć… nie każdy jest gotowy na taką szczerość i reality check a Bazyliszek to wiesz jak skończył… większość z nas woli siedzieć w swojej bańce. I mieć sztywne poglądy, zgeneralizowane przekonania o sobie samych, polskości, świecie itd.

Ale mimo tej aktualnej zimnej wojny polsko-polskiej i paranoi, wierzę iż Polacy wyjdą obronną ręka z całego tego chaosu polityczki: przeżyliśmy PO, to i pis przeżyjemy mimo tego że i jednym i drugim zależy, aby nas napuścić na siebie: czymże dla nich jesteśmy, jak nie mięsem armatnim?

A jeśli chodzi o sytuację ogólną tzn. na świecie, powiem tak: moim zdaniem starozakonni stoją za większością afer świata tego, i śmieją się w nos muslimom, chrześcijanom, prawicy, lewicy, nam, wam i tak dalej, niestety, na razie tak to widzę.

Mieszkam sobie w Belgii na skraju malutkiego miasteczka, lasu jest mnóstwo, zwykle cisza i spokój, zadowolony jestem z życia raczej, znowu, i powiem Ci że to nieprawda, że wszystkie Belgijki są grube. Ładne też się zdarzają, rzadko bo rzadko ale bywają urodziwe dziewuchy i niesteretypowe, bo nie lubią frytek ani czekolady… poznałem tu inteligentnych, fajnych ludzi, no jasne że Belgowie są bardziej zamknięci w sobie i jakby bardziej chłodni, ateizmu dużo. I wolałem te francuskie spontaniczno-artystyczno-bałaganiarskie klimaty, ale tu jest ogólnie dużo lepsza organizacja, większy ordnung niż we Francji…

Reasumując, np. Holender czy Francuz żyją w jakby normalniejszych krajach, gdzie nie ma obsesji historii i martyrologii bez granic. Chociaż gdzie teraz jest normalnie?

I tak na koniec: w Polsce hołoty nie mogłem wytrzymać, tutaj też nie, plus trochę drażnią mnie brodaci. A czasami, paradoksalnie, te światy się mieszają, bo niedawno w polskiej gazecie czytałem o białostockim dresiarzu, kibolu, który wyemigrował do Brukseli i… przeszedł tam na islam. Teraz przestrzega Ramadanu i pakuje na siłce razem z innymi muslimami. Ale czasami kumpli odwiedza w Białym. No cyrk, farsa, drama? Chyba żaden reżyser by tego nie wymyślił haha…”

Prawie 40 procent hiszpańskich dzieci żyje na skraju biedy. Ten kraj jest w kategorii dziecięcej biedy trzeci na europejskiej liście, po Grecji i Rumunii…

Pola w Malmo:

„Najogólniej rzecz biorąc myślę, że Szwedzi nie interesują się tak bardzo tym co dzieje się po drugiej stronie morza. Podejrzewam, że więcej wiedzą np. o USA niż reszcie Europy. Tam też chętniej wyjeżdżają. Lubią dbać o swoje „podwórko” dlatego wielu z nich kupuje szwedzkie produkty i inwestuje w swoje państwo.

Po przeczytaniu paru artykułów zauważyłam, że zdania na różne tematy są dość podzielone – jedni uważają, że do Europy należy przyjmować jak najwięcej uchodźców aby im pomagać, natomiast drudzy wyśmiewają ich „naiwne” myślenie twierdząc, że to nie napływ pokrzywdzonych wojna ludzi a inwazja islamu.

Tych drugich jest oczywiście dużo mniej (pewnie że względu na poprawność polityczną). Często też uważają, że inne europejskie kraje powinny się od nich uczyć i brać przykład w kwestii m.in. równouprawnienia, ekonomicznej zaradności czy prowadzonej polityki”.

Raz jeszcze Brabantian:

“Kataloński prezydent i jego kilku doradców opuściło swoich ludzi . Widzimy tam przygnębiającą i tragiczną zdradę obywateli przez prezydenta, który zachęcał ich do nieposłuszeństwa wobec hiszpańskich praw, co dzielnie uczynili, na skutek czego ok 900 osób zostało rannych w wyniku pobicia przez hiszpańską policję : a potem gdy trzeba było być dzielnym, prezydent i jego banda doradców nie pokazała żadnego zdecydowania, otwartego działania, nie mieli żadnego planu, to tylko mali manipulatorzy. (…)

To wygląda jak oszustwo greckiej partii Syriza, ale gorzej… I prezydent, zaledwie po weekendzie “niepodległości” zwiał do Brukseli, gdzie poprosi o azyl, widocznie zamiast robić coś dla swojego narodu woli ratować siebie…”

Francuski ruch oporu, czyli bronimy Europy

Z moich obserwacji wynika że centrum „antymuzułmańskiego oporu” we Francji jest Lyon. Francuski internet kipi od rozpaczy w stylu: co się stało z Francją, z Europą…że Europa strzela sobie w stopę, że biali Francuzi są w niebezpiecznej sytuacji tutaj. Że Francja jest na drodze do bycia skolonizowaną ekonomicznie, kulturalnie, migracyjnie. Ale też o tym, że Polska staje się wzorem dla Francji: kilku Francuzów, którzy się do kraju nad Wisłą przeprowadzili, zachwycają się naszym krajem a jeden z nich entuzjastycznie donosi, że w jego polu widzenia „nie widać żadnych meczetów”.

Ruch polityczny (Oparty głównie na licealistach i studentach) stał się sławny dzięki akcji blokowania drogi do obozu uchodźców w Calais w 2016. Istnieją od 5 lat. Mają oddziały w USA i Kanadzie, wkrótce także w Anglii. I w swoim programie ma opór przeciwko hołocie, uniformizacji ludzi i kultur, islamizacji, masowej imigracji, mówią o niemożliwości kontynuacji filozofii żyjmy razem (czyli Francuzi oraz imigranci, czytaj Arabowie i czarni)

przyjaciółmi, braćmi, klanem, nie odmówią udziału w walce. Plotą też coś o krwi i ziemi. Uważają się za pierwszą linię w ruchu oporu. (Bo ciągle Francja ma kaca, nadal, po kolaboracji z nazistami w czasie drugiej wojny, gdzieś to pokutuje… to może teraz ta nowa Francja odważniejsza niby będzie ? Jakoś nie wierzę.)

Ale działacze Generation Identitaire zorganizowali niedawno „okupację“ meczetu w zachodniej Francji. Wywiesili duże banery z hasłami antyislamskimi na dachu. No i pięciu chłopaków może dostać za to po 12 miesięcy paki, mówi się o „pięciu z Poitiers”.

A 25 listopada w Paryżu organizują manifę pod hasłem „Brońmy Europy”. Na takich manifestacjach robi się zadyma zwykle, bo Antifa i tzw. musi swoje pokazać, że faszyści nie przejdą itd. No i piorą się chłopaki… Najgorsze że zarówno jedni, jak i drudzy mają trochę racji, bo przecież prawda leży zwykle pośrodku, nieprawdaż ?

Z kolei w Anglii dwoje aktywnych działaczy nacjonalistycznych ma… emigracyjne korzenie: nazywa się faktycznie Lennon i pochodzi z zielonej wyspy, a Frayda Jansen z ruchu jest pochodzenie holenderskiego. Natomiast brytyjski polityk prawicowy uważa że za jakieś 10 lat Anglicy będą mniejszością w swoim kraju i może dojść nawet do wojny domowej.

Włochy śmietnikiem Europy ?

„Na Południu Italii jest najazd imigrantów z Afryki subsaharyjskiej, absolutnie nie można nad tym zapanować pod względem ich integracji. 90 procent uchodźców nie jest zasobem, a problemem… Powinniśmy przede wszystkim myśleć o naszych gminach, społecznościach” – uważa Francesca Messina, lokalny koordynator ds. imigracji włoskiej partii Fratelli d’Italia.

fot. Maciej Bielawski

„Ventimiglia na granicy francusko-włoskiej, przyjeżdżam tu raz do roku od trzech lat: swobodnie przechodzę przez przejście graniczne, most San Ludovico. Nie mam przy sobie polskiego dowodu osobistego, tylko jego kserokopię. Uda się ? Ależ oczywiście nikt mnie o nic nie pyta. Luzik, jeszcze wakacyjna atmosfera. Nikogo…białego przecież nikt nie pyta, ze strony francuskiej sprawdzał tylko wjeżdżające samochody. Czy to dobrze być białym ? Jakże wygodniej, prościej być białasem w Europie.

Portier w chińskim hoteliku, Mediolan: ”Włochy to śmietnik Europy! Ilu tu jest uchodźców, nielegalnych imigrantów. Taaak, zgubiłeś portfel w metrze, jakie tam zgubiłeś: ukradli ci! Zobacz, wszystkich tu wpuszczają…”

Anonimowy Włoch w pociągu, jedzie do dziewczyny w Brescia: „jeśli Włochy dalej pójdą w tym kierunku, nie mają przyszłości…” Jest ateistą, wg niego „Watykan to prawie jak mafia. Ten kraj wymiera. Mnóstwo tu bałaganu. Artystycznego bałaganu”.

Ale ten wspaniały kraj cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem że strony turystów i podróżników, natomiast poziom bałaganu ma niestety tendencję zdecydowanie rosnąca… Italia, cudna jak zwykle i tak samo chaotyczna.

Ludzie we wschodniej Europie, w Polsce nie są przyzwyczajeni do migrantów, stąd ten opór – mówił mi Gianluca z miasteczka Peruggia, który pomagał imigrantom w obozie No Borders – a tu, nad Morzem Śródziemnym, a zwłaszcza w Italii, jest tradycja pomocy uchodźcom. (Zgrzytem, o którym nie każdy wie, był gwałt zbiorowy uchodźców na dziewczynie w tym obozie, europejskiej aktywistce, ukrywany przez kilka tygodni przez jej towarzyszy).

Uchodźcy w Ventimiglia po likwidacji nadgranicznego obozu mieszkali na parafii kościoła, a od niedawna w ośrodku Czerwonego Krzyża. Nadal francuska policja urządza na nich łapanki na dworcu cudnego miasteczka Menton, gdzie codziennie, desperacko próbują się dostać wsiadając do pociągu po włoskiej stronie… kilkanaście razy dziennie.

Europę zaleje 100 mln nowych przybyszy z Afryki ? Pestycydy i prezydencki pies.

Profesor Bernard Lugan jest wykładowcą uniwersyteckim, historykiem, pisarzem, jest uważany we Francji za autorytet w dziedzinie afrykanistyki. Wykładał na Uniwersytecie w Rwandzie.

W najnowszym wywiadzie zapytany czy to prawda że ok 30 mln mieszkańców Czarnego Lądu może chcieć siê dostać wkrótce do Europy odpowiada :

“Nie, o wiele więcej: to liczba zaniżona w stosunku do rzeczywistości… prawdopodobnie około 100 mln Afrykanów chciałoby się dostać tutaj. Nie wiadomo oczywiście czy im się uda, to inna sprawa.”

Rozmawiam z Francuzką wychodząc z hali corocznych targów zdrowego życia. Pytam naiwnie czemu tu jest tak mało much, od kiedy jestem na południu Francji cieszy mnie ten brak uciążliwych owadów, to zasługa dobrego klimatu… czy jak ?

Nie – odpowiada kobieta bez uśmiechu – po prostu wytruli je… Panoszą się ponadnarodowe korporacje, wszędzie prawie opryskane preparatem . A i jeszcze ten nasz rząd, chyba jeden z najbardziej negatywnych w Europie…

Napis na ławce miejskiej: nas zabija! Przy wejściu na plażę: .

Lokalna gazeta La Provence donosi że w ciągu ostatnich 30 lat dzięki pestycydom wyginie ok 80% lokalnych owadów i ptaków, co może mieć wkrótce katastrofalne skutki, przerwano łańcuch pokarmowy! Dziennikarka pisze “wymieranie pszczół będzie miało niewyobrażalne konsekwencje bo 84% europejskich upraw jest przez nie zapylane, czyli bez nich nie będzie truskawek pomidorów dyni itd… a zbiory miodu na południu Francji są ostatnio niższe o ponad 60 procent”.

Co człowiek uczynił przyrodzie, czyni sobie. To banalne dla niektórych stwierdzenie w naszych czasach staje się coraz bardziej aktualne. Z kryzysem uchodźców czy bez… Mimo tego, niedawno hitem tutejszych mediów było nagranie, na którym Nemo, prezydencki labrador, obsikuje bezceremonialnie kominek w sali gdzie odbywało się spotkanie prezydenta Republiki i jego doradców! Doradcy śmieją się w głos, prezydent też: no ale tym 57 procentom wyborców którzy na niego nie głosowali już coraz mniej jest do śmiechu…

Jednakże pytanie: kto, kiedy, za ile i w czym interesie poprowadzi znowu lud na barykady wydaje się być tu, w kraju nad Sekwaną, nadal otwarte…

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 9.6/10 (wszystkich: 8)
Co dalej z Europą? "100 mln Afrykanów chciałoby się tu dostać", 9.6 out of 10 based on 8 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Maciej Bielawski

-

korespondent z Francji, autor bloga: http://znadsrodziemnego.wordpress.com

Wyświetlono 3 komentarze
Napisano
  1. Bartek napisał(a):

    Mocne…chocholi taniec Europy w zamknietym kregu jeszcze trwa.

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +6 (oddano 6 głosów)
  2. Lena napisał(a):

    Ciekawy artykul. Przez Europe, emigracje az do francuskiego moiodu.

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +3 (oddano 3 głosów)
  3. LESZEK napisał(a):

    Naprawdę świetna analiza !
    Spektrum róznych opinii.

    Wydaje się, że Europa jaką znamy kończy się,
    dla wielu będzie to mimo wszystko zaskoczenie,
    ale trzeba wierzyć że coś lepszego sie ostatecznie pojawi na horyzoncie,
    no jesli będziemy coś w tej kwestii robić, bo samo
    się nie poprawi…a oszołomskie rządy i ponadrodowe banki i korporacje już nie mają żadnych pomysłów…

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +2 (oddano 2 głosów)

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>