Co się dzieje z polską polityką zagraniczną? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 1.10.2015

Co się dzieje z polską polityką zagraniczną?

Pamiętamy wszyscy deklaracje politycznej miłości w stosunku do premiera Węgier Viktora Orbana, który mówił „silne, niezależne Węgry”? U nas miała być wówczas „silna, niezależna Polska”. Pomysł wyśmienity i słuszny, ale wiedzieć należy, że polityka Węgier od dawna jest prorosyjska. Jeśli zatem chcemy podążać śladem Węgier – bądźmy konsekwentni i zbliżmy się do Rosji. Jeśli z kolei do Rosji wciąż czujemy niechęć i odrazę – musimy wybrać drogę przeciwną. Z tym jednak może być problem, bo większość dróg z Europy prowadzi właśnie do Rosji.

gazociag

Umowa dotycząca budowy gazociągu także już została podpisana przez Rosję, Francję, Niemcy, Wielka Brytanię, Holandię i Austrię.

Nie można prowadzić polityki naznaczonej widoczną i postępującą schizofrenią. Nie można iść w stronę Rosji, jednocześnie nie podążając na wschód, innymi słowy, w obecnej sytuacji geopolitycznej nie można być eurosceptycznym, będąc jednocześnie rusofobicznym. Wygląda jednak na to, że właśnie w ten dziwny sposób polskie władze zaczynają prowadzić politykę zagraniczną. I niestety jest to coraz bardziej widoczne.

Jeśli ostro, jednoznacznie i krytycznie wypowiadamy się w sprawie politycznych kroków Rosji, oznacza to, że najprawdopodobniej nie zorientowaliśmy się, że kontynuowanie w tym względzie polskiej polityki sprzed 10 lat, której symbolem był , jest bardzo poważnym błędem. Dziś jest zupełnie inną organizacją niż wówczas, gdy prezydentem był Kaczyński. Obecnie kraje członkowskie przygotowują się do fundamentalnej przebudowy lub po prostu rozpadu UE, który niechybnie nastąpi. Budują lub wzmacniają nici porozumienia głównie z Rosją – naturalnym, ważnym i strategicznym partnerem.

Węgry od dawna blisko współpracują z Rosją, czego znakiem jest choćby budowa elektrowni atomowej, którą wspomagają Rosjanie. Bliska współpraca Niemiec i Francji z Rosją ma miejsce od dawna i jest powszechnie znana. Uzależniona od Rosji jest też Grecja, gdzie rządy sprawuje partia otwarcie deklarująca sympatie prorosyjskie. Za współpracą idą kroki polityczne, widoczne w obrębie Unii Europejskiej i unijny sceptycyzm Węgier nie jest przypadkiem. Podobnie kłopoty, jakie na wspólnotę sprowadziła Grecja. Nic nie dzieje się przypadkowo, Unia jest coraz słabsza.

Zauważmy, że strategiczna umowa dotycząca budowy gazociągu Nord Stream II także już została podpisana przez Rosję, Francję, Niemcy, Wielka Brytanię, Holandię i Austrię.

Jeśli wciąż chcemy bronić Ukrainy, a tym samym walczyć z Rosją, należy wskazać innego dużego sojusznika dla Polski, z którym moglibyśmy skutecznie współdziałać. Takim sojusznikiem z pewnością nigdy nie była i nie będzie Gruzja…


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Michał Lange

- dr n. hum., publicysta i komentator. Twórca niezależnych mediów. Autor analiz dotyczących PR, języka polityki i marketingu politycznego.Twitter: @MichalLange

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika