Czy rewolucja zacznie się w Gdańsku? – Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 26.10.2018

Czy rewolucja zacznie się w Gdańsku?

Pierwszą turę wyborów samorządowych mamy już za sobą. Bardzo interesująca sytuacja zaistniała w Gdańsku.

Urzędujący prezydent został w swoim czasie brutalnie wyrzucony ze swojej partii, Platformy Obywatelskiej. (Niezależnie od tego, czy sam zrezygnował, czy został namówiony do rezygnacji, czy go wydalono, czy poproszono o ustąpienie). Partia, chcąc przekonać społeczeństwo, że jest partią ludzi wysokich zasad moralnych i etycznych, kryształowej uczciwości – odcięła się od „swojego” człowieka, który w Gdańsku (ale nie tylko) stworzył niezwykle sprawnie działający układ.

Ludzie związani z tym układem zarządzają kwotą około trzech miliardów złotych rocznie. Dysponują wcale niemałą liczbą wysokopłatnych stanowisk, jeszcze większą pulą stanowisk pracy biurowej (bardziej lub mniej przydatnej). Ponadto mogą podejmować (w imieniu gdańszczan) wiele decyzji związanych z wydawaniem pieniędzy, sposobem zagospodarowania terenu, polityką społeczną, kulturalną. Mogą po prostu sprawować WŁADZĘ. Która na wielu działa jak narkotyk!

Podkreślić trzeba, że jak dotąd, mimo trwającej od dłuższego czasu akcji mającej na celu udowodnienie Adamowiczowi co najmniej posiadanie niejasnego pochodzenia majątku, żaden („niezależny, niezawisły”) sąd nie zdecydował się na skazanie go za jakieś poważniejsze przestępstwo.

Osobiście uważam, że jako prawnik Paweł Adamowicz doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak daleko może się posunąć i czego na pewno zrobić nie może. Nie sądzę więc, żeby udało się w przyszłości udowodnić mu winę, której śledczy tak zawzięcie poszukują w jego działaniach. Powyższe wcale nie oznacza, że przekonują mnie wyjaśnienia Adamowicza mówiące o rodzicach wracających z robót z walizkami pełnymi pieniędzy.

Taki człowiek zdecydował się kandydować na urząd Prezydenta Gdańska. Wbrew partii, z której się wywodzi, wbrew „sugestiom” jej przywódców, którzy wystawili swojego kontrkadydata. Wyniki wyborów pokazały, że pozycja urzędującego prezydenta jest na tyle silna, że „samodzielny” Paweł Adamowicz „w cuglach” wygrał pierwszą turę wyborów. Kandydat „wystawiony” w Gdańsku przez Platformę Obywatelską nawet nie przeszedł do drugiej tury wyborów.

To miejsce zajął młodziutki, dopiero uczący się polityki . Mający „tylko” nazwisko swojego ojca. W mojej ocenie jego szanse w pojedynku z Pawłem Adamowiczem są praktycznie zerowe. I nie pomoże tu żadna mobilizacja elektoratu partii rządzącej.

Co po zwycięstwie zrobi Paweł Adamiowicz? To prawdziwa zagadka. W zasadzie ma dwie podstawowe drogi. Jedna to pojednać się ze swoimi niedawnymi politycznymi przyjaciółmi, patronami. Wszak pokazał, że przez najbliższą kadencję może być całkiem pożytecznym składnikiem „platformianej” struktury (nawet będąc formalnie poza strukturami tej organizacji). Ale jest też możliwa inna droga. Paweł Adamowicz, po wygraniu wyborów, może zacząć umacniać „swój” układ gdański, powoli eliminując niedawnych partyjnych kolegów i zamieniając ich na bezwzględnie wiernych nie tyle partii, ile jemu, Pawłowi Adamowiczowi. To może otworzyć mu drogę do politycznej kariery na miarę nie miasta, nawet wielkiego, ale kraju. A ambicji Pawłowi Adamowiczowi raczej nie brakuje. Świadczą o tym jego „ciągoty” do „wolnego miasta” (cokolwiek by prezydent Adamowicz pod tym pojęciem rozumiał).

Jak na takie działania zareagują gdańszczanie? Tu Pawła Adamowicza może chyba spotkać spora niespodzianka. W moim przekonaniu znakomita większość mieszkańców miasta, nawet tych będących w „układzie pana prezydenta”, przywiązana jest do głębokiej polskości Gdańska, do jego polskiej tradycji. (Spotkałem na przykład kilku ludzi (z różnych środowisk), którzy nie mogą Adamowiczowi zapomnieć, że Rota nie rozbrzmiewa już co godzinę na Długim Targu!) Swoją rolę odgrywa tu i Westerplatte, i powojenna odbudowa, i tradycja Solidarności. Z tej tradycji wynika, że „niewłaściwy” kierunek działań prezydenta może spotkać się ze społecznym oporem.

„Niezależna” prokuratura zapewne nie zrezygnuje z dotychczasowych działań. A umiejętnie prowadzone działania propagandowe mogą taki (hipotetyczny) stan społecznego niezadowolenia skutecznie pogłębić. Jak by nie było, przed Pawłem Adamowiczem czasy ciekawe. Także przed gdańszczanami. Zwracam jednak uwagę, że powiedzenie:„obyś żył w ciekawych czasach” nie było życzeniem szczęścia i powodzenia. Było przekleństwem.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 5.1/10 (wszystkich: 22)
Czy zacznie się w Gdańsku?, 5.1 out of 10 based on 22 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Xawery Lopiński

- publicysta, komentator i felietonista.

Wyświetlono 5 komentarzy
Napisano
  1. Darek napisał(a):

    Dobry tekst…daje 8 gwiazdek i , mimo wszystko, powodzenia dla Gdanska, polskiego,chociaz dosyc zepsutego, mafijnego,ale nie zadnego tam Danzig czy „wolnego miasta”.

    A moze niestety ten Danzig juz wrocil tylko przebrany dobrze,
    bo przeciez w naszych czasach i szerokosci geogr raczej nowego Westerplatte nie bedzie, za to jest ukryty podboj, chyba trwa od lat i bardzo chcialbym sie mylic…

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +4 (oddano 10 głosów)
  2. Kajko napisał(a):

    Taki jest właśnie kręgosłup moralny PO.

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +3 (oddano 7 głosów)
  3. Kazik napisał(a):

    W mojej ocenie Kacper Płażyński zostanie Prezydentem Gdańska. Polacy wierze w wasze serca, patriotyzm i dumę narodową. Po wyborach czekam na gratulację.

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +1 (oddano 9 głosów)
  4. mieszkaniec napisał(a):

    Układ gdański ukradł nam 2 apteki i sto kilkadziesiąt tysięcy złotych.Mimo ewidentnych dowodów przychylna prokuratura strzeże sprawców i zapewnia im bezpieczeństwo.Sprawa trafiła do sądu. Przekonamy się ,czy tu równiez czuwa układ, tzw centrali.

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +4 (oddano 6 głosów)
    • Janusz napisał(a):

      Od 14 lat Gdańsk nie może uregulować korzystania z ul.Zawiślańskiej.Propozycja 29 tys za działkę budowlaną to zwykłe złodziejstwo!.Za korzystanie z 533m2 to zgodnie z cennikiem prezydenta Gdańsk to koszt 400 tys zł rocznie.Zgodnie z ustawą o podatku dochodowym miasto ma obowiązek zaliczyć wartość bezumownego korzystania na przychód.Gdyby obywatel nie zaliczył tej kwoty był by załatwiony…14 lat…Sami wydali zaświadczenie że działka jest budowlana..

      VA:F [1.9.22_1171]
       Wynik: +1 (oddano 1 głos)

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>