Czym zajmują się nasi posłowie? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 9.04.2016

Czym zajmują się nasi posłowie?

Widząc ciężką pracę naszych ukochanych wybrańców narodu, tego kwiatu naszego społeczeństwa, tych obrońców wolności i demokracji, dbających o silną, wolną, niepodległą i bezpieczną Polskę, przejrzeliśmy druki sejmowe. Zamierzaliśmy sprawdzić dokładniej, cóż to w tych trudnych chwilach znalazło się „na warsztacie” naszych politycznych elit. Znaleźliśmy sporo ciekawostek, dziś jedna z nich.

sejm_nowy

W lutym bieżącego roku grupa posłów Platformy Obywatelskiej wniosła do Sejmu „Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym oraz niektórych innych ustaw”.

Tytuł, trzeba przyznać, co najmniej intrygujący. Zapisy zawarte w złożonym projekcie ustawy spowodowały, że zacząłem poważnie zastanawiać się nad odpowiedzią na pytanie: jakie motywy kierowały grupą polskich posłów składających taki projekt. Zaniepokojonych czytelników uspokoję od razu: projekt po stosunkowo krótkim czasie został wycofany.

Opis projektu zamieszczony na oficjalnej stronie Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej stwierdza, że dotyczy on „zmian związanych z rozszerzeniem na powiaty możliwości wprowadzenia języków pomocniczych”. W zasadzie już ten zapis niemal wszystko wyjaśnia. Tych, którzy nie będą zbyt dociekliwi i nie będą chcieli odszukać zapisów wspomnianego projektu poinformuję, że gdyby ustawa w zaproponowanym kształcie przeszła przez całą ścieżkę legislacyjną, gdyby została podpisana przez Prezydenta Rzeczpospolitej (Wiem, ta ścieżka jest długa i zmian i poprawek mogłoby być dużo. Pytanie tylko, w którą stronę one by dążyły), to w wybranych gminach i powiatach, w kontaktach urząd – obywatel, oprócz języka polskiego używany byłby język ! Na żądanie „obywatela” urząd musiałby także odpowiedzi udzielać w języku mniejszości!

Co „ciekawsze” fragmenty omawianego projektu:

„1. Przed organami gminy i powiatu, obok języka urzędowego, może być używany, jako język pomocniczy, język mniejszości.

2. Język pomocniczy może być używany jedynie w gminach i powiatach, które zostały wpisane do Urzędowego Rejestru Gmin i Powiatów, w których używany jest język pomocniczy, zwanego dalej „Urzędowym Rejestrem”.

3. Możliwość używania języka pomocniczego oznacza, że osoby należące do mniejszości, mają prawo do:

1) zwracania się do organów gminy i powiatu w języku pomocniczym w formie pisemnej lub ustnej;

2) uzyskiwania na wniosek odpowiedzi także w języku pomocniczym w formie pisemnej lub ustnej;

3) uzyskiwania na wniosek, zaświadczeń sporządzonych w języku urzędowym i w języku pomocniczym.”,

„4a. Na zasadach określonych w ustawie, prawo do używania języka pomocniczego przysługuje obywatelom innych państw członkowskich Unii Europejskiej oraz państw członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – stron umowy o Europejskim Obszarze

Gospodarczym. …”

Jak się ten projekt ma do zapisów Art. 27 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, nie mnie rozstrzygać. Wspomnę tylko, że mówi on wyraźnie:

„W Rzeczypospolitej Polskiej językiem urzędowym jest język polski. Przepis ten nie narusza praw mniejszości narodowych wynikających z ratyfikowanych umów międzynarodowych”.

Mam wrażenie, że opisywany tu projekt ustawy wpisuje się w całokształt wieloletnich działań mających osłabić naszą narodową jedność.

Obecnie właśnie język jest jednym z ostatnich czynników, które decydują o naszej polskości, o naszej narodowej przynależności. Coraz mniejsze więzy religijne, kulturowe, osłabianie znaczenia narodowej waluty, nieskuteczna armia i siły porządkowe, które mogą być wspomagane (na podstawie ustawy) funkcjonariuszami państw obcych – to efekty wieloletnich działań kolejnych rządów.

W połączeniu ze skandalicznie nieskuteczną służbą zdrowia, ponad dwumilionową emigracją zarobkową, osłabieniem polskiego przemysłu, nauki, próbami wprowadzania imigrantów islamskich – prowadzą do głębokiego wynarodowiania ziem polskich. Czy taki był ukryty (albo nieuświadomiony) cel owego projektu?

Dla pełnej rzetelności dodam tylko, że przedstawicielem wnioskodawców w Sejmie był pan poseł (Platforma Obywatelska). I przypomnę, że wniosek został już z Sejmu wycofany.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Xawery Lopiński

- publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika