"Dobra zmiana". Czy na pewno dobra? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 3.03.2016

„Dobra zmiana”. Czy na pewno dobra?

” – to hasło bardzo dobre medialnie, przydatne w kampanii wyborczej, utkwiło w świadomości Polaków. Utkwiło na tyle głęboko, że pamiętają je nawet teraz, po ponad stu dniach działań rządu pani Beaty Szydło.

rzad-nowy

Trzeba przyznać (z nieukrywanym rozczarowaniem), że w ciągu tych stu dni nie sprawdziła się. Mimo podawanych obecnie informacji, że udzieliła rządowi zwyczajowego kredytu zaufania stwierdzić trzeba, że te sto pierwszych dni charakteryzował ciągły, nieprzerwany atak na wszelkie poczynania rządu. Atak rozpoczęty jeszcze przed tego rządu powołaniem i zaprzysiężeniem. Moim zdaniem nie tak powinna działać konstruktywna opozycja, mająca na uwadze dobro kraju, oddająca władzę w normalnym, demokratycznym trybie.

Minęło sto dni „nowych” rządów. Można zacząć zadawać pytania, jak owa „dobra zmiana” wygląda. I tu trzeba przyznać (z nieukrywanym rozczarowaniem), że pojawiają się coraz większe wątpliwości dotyczące tego, co nazywano dobrą zmianą.

Ustawa niekonstytucyjna

Czego nie zaliczę do dobrej zmiany? Przede wszystkim mam wrażenie, że nowa ustawa regulująca tryb postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym w niektórych miejscach narusza Konstytucję Rzeczpospolitej. Mam na myśli na przykład wymóg uzyskiwania w Trybunale większości 2/3 głosów. mówi, że „orzeczenia Trybunału zapadają większością głosów” (Art. 190 ust. 5). W zaistniałej sytuacji, jeśli orzeczenie zapadnie zwykłą większością głosów, to czy będzie honorowane przez obecne władze? Powstał bałagan, który na pewno dobrą zmianą nie jest. Takich przykładów można znaleźć więcej, ale nie w tym rzecz, żebym teraz się tym zajmował.

Zmiany kadrowe, a gdzie kwalifikacje?

Sprzeciw społeczny budziły „konkursy” na stanowiska szefów spółek Skarbu Państwa, ogłaszane (czasami) przez władze koalicji PO-PSL. Nikt rozsądnie myślący nie miał wątpliwości, że były one fikcyjne a zwycięzcy znani byli na długo przed ich rozpoczęciem. „Dobra zmiana” miała polegać na tym, żeby, nawet rezygnując z fikcyjnych konkursów, jednak powoływać na te najwyższe stanowiska kompetentnych fachowców. Czy taka zmiana nastąpiła? Jedyna zmiana polega na tym, że obecna ekipa wymianę kadr przeprowadza jeszcze sprawniej niż poprzednia. O kwalifikacjach powoływanych raczej nic dobrego nie wiadomo.

Historia pisana od nowa

Elementem dobrej zmiany miała być „polityka historyczna” (cokolwiek miałoby to określenie oznaczać). I cóż zaserwowano społeczeństwu? Niszczy się dotychczasowych bohaterów, niszczy się autorytety. Jako wzorzec młodym ludziom podsuwa się np. tak zwanych „żołnierzy wyklętych”. Na Podlasiu żyją jeszcze ludzie, którzy mają w tej sprawie swoje zdanie. Gdy się ich słucha, można mieć co najmniej wątpliwości, czy to istotnie najlepsze wzorce dla Polaków.

Bez najmniejszej refleksji sprowadza się byłego Prezydenta Rzeczpospolitej wyłącznie do roli pospolitego kapusia, nieżyjących generałów Kiszczaka i Jaruzelskiego nazywa się publicznie zbrodniarzami komunistycznymi. W ramach tych zmian oczekuję w najbliższym czasie propozycji zmiany patrona gdańskiego lotniska. W miejsce Lecha Wałęsy proponuję pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. Zapewne będzie mniej kontrowersyjnie.

Bohaterscy prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej gotowi są dziś dokonywać przeszukań mieszkań byłych najwyższych funkcjonariuszy polskiego państwa. Szybkość ich działania i bohaterstwo – niemal przerażają.

Sukces programu 500+

Oczywiście w ramach „dobrej zmiany”. Za niewątpliwy sukces uznać należy zrealizowanie programu „Rodzina 500+”. Niezależnie od oceny tego programu. Gdyby jeszcze przedstawiciele rządu, a zwłaszcza pani premier nie wykorzystywała w nieskończoność tego tematu do poprawiania wizerunku swojego rządu.

Sukcesem można nazwać też zmiany w zakresie rozpoczynania nauki w szkołach podstawowych. I tym razem nie zamierzam oceniać samej zmiany. Oceniam skuteczność działania rządu w tej sprawie. Ta skuteczność rządu to jest to, co określiłbym właśnie dobrą zmianą. Ale nad rządem zbierają się też chmury niebezpieczeństw. O niektórych pisałem o nich między innymi w: http://gazetabaltycka.pl/promowane/czarne-chmury-nad-polskim-rzadem-to-jest-powazne-zagrozenie.

Uważam jednak, że także opozycja nie cofnie się przed żadnym działaniem, które rządowi będzie mogło zaszkodzić. Tak na arenie krajowej jak i międzynarodowej. Ale z tymi problemami rząd musi sobie poradzić. I z kilkoma innymi także. Jeśli zmiana ma być rzeczywiście dobra.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>