Jak wyglądała demokracja w latach 2007-11? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 9.01.2016

Jak wyglądała demokracja w latach 2007-11?

W związku z tym, że rządzący obecnie dokonują „zamachu stanu”, postanowiłem sprawdzić, jak powinny wyglądać rządy demokratyczne. W jaki sposób dokonałem sprawdzenia?

sejm_nowy

Przyjrzałem się działaniom demokratycznych rządów na początku VI kadencji (2007-2011). Uznałem, że przykłady, które niewątpliwie znajdę w internecie posłużą, niczym ów wzorzec metra złożony w Sevres pod Paryżem, do pokazania, jak powinny wyglądając wzorce demokracji. Oto kilka przykładów. Zapewniam, że bez trudu mógłbym je mnożyć niemal w nieskończoność.

I posiedzenie Sejmu VI kadencji (2007-2011). Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydium Sejmu projektu uchwały w sprawie ustalenia liczby członków Komisji do Spraw Służb Specjalnych. Tu, dla jasności sprawy, krótki fragment z sejmowych stenogramów:

„Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Ja chciałbym zapytać, bo ten projekt wzbudza kontrowersje. 5-osobowy skład komisji nie licuje z obyczajem parlamentarnym, który w tej Izbie był reprezentowany. Jeśli słucha się w kampanii wyborczej partii, która wygrała, jej lidera… , to słyszy się o miłości, szacunku dla drugiego człowieka, o tym, że należy poważać interesy i demokrację, szanować obyczaje parlamentarne, a zaraz po zwycięstwie mamy do czynienia z wyborem Prezydium Senatu, w którym nie ma reprezentanta PiS-u, człowieka o nieposzlakowanej opinii, pana…. (Poruszenie na sali) W Sejmie, w Prezydium Sejmu, mamy, wbrew wcześniejszym obyczajom, marszałka i zastępcę z jednej partii, z Platformy Obywatelskiej, i to człowieka, który miłość ma na swoich sztandarach, pana byłego senatora, obecnie posła, marszałka…”

„… Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Mam wniosek formalny. Aby ułatwić procedowanie i abyśmy nie musieli rzeczywiście obradować również w sobotę, zgłaszam wniosek formalny, by w pierwszym czytaniu pan marszałek zarządził 2- albo 3-minutowe wystąpienia w imieniu klubów, następnie byłoby drugie czytanie i zakończylibyśmy tę debatę.”

Zainteresowanym powiem, że uchwała w zaproponowanym kształcie przeszła i została uchwalona w dniu 14.11.2007 (wpłynęła do Sejmu 13.11.2007). Wyniki głosowania: za – 279,  przeciw – 154,   wstrzymało się – 0,  nie głosowało – 25.

Na tym samym posiedzeniu, w dniu 15.11.2007 Sejm raczył przegłosować jeszcze skład omawianej Komisji. Druk wpłynął do Sejmu… tak, dnia 15.11.2007. Wynik głosowania: głosowało – 422,  za – 278,  przeciw – 143,  wstrzymało się – 1, nie głosowało – 36.

Tu jeszcze jeden, krótki fragment stenogramu sejmowego:

„…Art. 95, w którym jest mowa o Sejmie, brzmi: „Sejm sprawuje kontrolę nad działalnością Rady Ministrów w zakresie określonym przepisami Konstytucji i ustaw”. Otóż, szanowni państwo, mamy dzisiaj taką sytuację, że rządząca większość, popierana przez jakąś… (Głos z sali : Zakąskę.)… zakąskę pozarządową (Wesołość na sali), próbuje… (Głos z sali : Wy jesteście galaretą…) …ograniczyć status opozycji po to – jak to się twierdzi – żeby się żyło lepiej na pewno tylko rządowi. Mam takie pytanie: Co zamierza zrobić Platforma Obywatelska w służbach? (Poseł ….. : Porządek.) To jest do Prezydium Sejmu, ale w Prezydium Sejmu też macie większość. A więc co zamierzacie zrobić? Przecież to jest pomysł Platformy, a nie Prezydium Sejmu.

Marszałek:

Panie pośle, czas panu ucieka.

Poseł …….: Co takiego chcecie zrobić w służbach i jak chcecie politycznie te służby wykorzystywać, skoro… Panowie… (Poseł….: Może do rzeczy.) To dotyczy oczywiście komisji. Nie dajecie nawet zadać pytania. Rozumiem, że wszystkie metody będą w użyciu. Sprawa parytetów była swego rodzaju umową dżentelmeńską, umową dżentelmeńską wynikającą z konstytucji, ale jak widać… (Głos z sali: Zależy kogo z kim.)

…jak widać, można, owszem, ale tylko z dżentelmenami.”

W przytoczonych fragmentach usunąłem nazwiska mówców. Jak widać z treści, można tam śmiało zaproponować dowolne nazwiska posłów mających zaszczyt reprezentować Naród w obecnej, VIII Kadencji Sejmu. Bo przecież nic się nie zmieniło!!!

W czasie II posiedzenia Sejmu VI kadencji zajęto się jeszcze kilkoma sprawami formalnymi (składy komisji) oraz ustawą budżetową (coś mi podpowiada, że to jakiś standard). A później poszło już „z górki”. (Wymienię tylko kilka ciekawszych tytułów i terminy procedowania).

  1. Uchwała w sprawie powołania Komisji Śledczej do zbadania okoliczności tragicznej śmierci byłej posłanki Barbary Blidy. Projekt uchwały wpływa do Sejmu 06.12.2007. W dniu 19.12.2007 uchwała zostaje przyjęta.
  2. Prezydencki projekt ustawy o zmianie ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym oraz niektórych innych ustaw. Wpłynął do Sejmu 14.11.2007. 14 12.2007 projekt odrzucony.
  3. Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy – Karta nauczyciela. Projekt wpłynął do Sejmu 06 12.2007, 12.12.2007 został przekazany Prezydentowi. Pan Prezydent podpisał go 21.12.2007.

Jeszcze w tym samym roku zmieniono jeszcze m. in. ustawę o ABW oraz Agencji Wywiadu, ustawę Prawo telekomunikacyjne oraz ustawę o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Zwłaszcza ta pierwsza zapewniała większą pewność przeciętnego Kowalskiego, że nie będzie inwigilowany.

09.01.2008 wpłynął do Sejmu projekt „uchwały o powołaniu Komisji Śledczej do zbadania sprawy zarzutu nielegalnego wywierania wpływu przez członków Rady Ministrów, Komendanta Głównego Policji, Szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na funkcjonariuszy Policji, Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, prokuratorów i osoby pełniące funkcje w organach wymiaru sprawiedliwości w celu wymuszenia przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków w związku z postępowaniami karnymi oraz czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi w sprawach z udziałem lub przeciwko członkom Rady Ministrów, posłom na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej i dziennikarzom, w okresie od 31 października 2005 roku do 16 listopada 2007 roku”. Komisja powołana została 11.01.2008. Czy trzeba podkreślać, ile do powiedzenia w tej sprawie miała ówczesna opozycja? Ale wówczas, w 2008 roku, taka działalność koalicji rządzącej była oczywiście standardem demokratycznym, jak wspomniałem, niedościgłym wzorcem demokracji, zwłaszcza parlamentarnej.

Dlatego może jednak dzisiejsza opozycja powinna powstrzymać swoje zapędy związane z wyprowadzaniem ludzi na ulice, z opowiadaniem o zagrożeniu demokracji, o zamachu stanu, o zawłaszczaniu państwa. Wypada pozwolić nowej ekipie stworzyć model państwa. Jeśli model ten się nie sprawdzi, będzie możliwość zmian. Może za cztery lata, może później, może wcześniej. Ale raczej nie przy pomocy ludzi podżeganych do wystąpień przeciwko własnemu państwu, przeciwko legalnie wybranej władzy. Moim zdaniem ludzie oczekują rozliczenia taśm, ośmiorniczek, pozornej Polski.

Wydaje się, że teraz strach przed możliwymi konsekwencjami tamtych, co najmniej niefrasobliwych działań nie powinien być powodem podpalania Polski. Bo właśnie to może być próbą zamachu stanu.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Xawery Lopiński

- publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>