Kukiz, Stonoga, Korwin-Mikke. Co kieruje antysystemowcami? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 21.10.2015

Kukiz, Stonoga, Korwin-Mikke. Co kieruje antysystemowcami?

Ujawniane niemal każdego dnia nowe „afery” z udziałem przedstawicieli władzy prowadzą do konieczności odpowiedzi na fundamentalne pytanie: czy wypaczenia obecnego systemu politycznego należy wskazywać i ujawniać – tak jak czyni to np. czy ? A może w myśl tzw. „dobra Rzeczypospolitej” – raczej przymykać na nie oko i wystrzegać się ewentualnej groźby destabilizacji kraju?

Polityczna patologia systemowa. Demaskować, czy umacniać?

To, co dzieje się obecnie, bardzo przypomina środkową fazę -u, kiedy niezadowolenie społeczne narastało, tworzyła się opozycja, natomiast władza robiła wszystko, aby umacniać chylący się ku upadkowi system.

Dziś jest podobnie – niewydolność obecnego systemu politycznego w zestawieniu z degeneracją klasy politycznej już doprowadziła do skrajnie niebezpiecznych zjawisk, jakimi są: masowa emigracja, postępujące rozwarstwienie społeczne, prawie 9 mln obywateli żyjących na skraju biologicznego przetrwania i wiele innych.

Jednocześnie system jest stale utrwalany przez jego beneficjentów – w tym również największe media, które robią wszystko, żeby nie dopuścić do jakichkolwiek zmian. W dalszym ciągu, wzorem czasów minionych, istnieje w mediach coś, co można nazwać cenzurą, choć oficjalnie urząd taki przecież od lat nie istnieje. Niemniej jednak nie pokazuje się niektórych ugrupowań politycznych, nie zaprasza niektórych działaczy, w debacie publiczne próżno szukać pluralizmu, a demokracja jest tylko fasadowa. Mamy coś na kształt jednego narodowego frontu politycznego, na który składają się pozornie różniące się od siebie partie. Ale w gruncie rzeczy wszystkie są elementem trwającego od ponad ćwierć wieku  systemu i wszystkie czerpią z niego mnóstwo korzyści.

Istotą naszego największego problemu jest jakość władzy – jej niekompetencja, marność moralna, etyczna i intelektualna. To nie ulega wątpliwości. Pytanie, co teraz zrobić?

Otóż marną władzę i niewydolny można wspierać w myśl haseł „dla dobra RP będziemy utrzymywać status quo”. Można jednak również dla tego samego dobra RP demaskować patologię w myśl haseł „należy naprawić stan państwa”. Wówczas nie należałoby winić tych, którzy patologię ukazują opinii publicznej, tylko tych, którzy ją tworzą – w tym wypadku osoby nagrane w tzw. „aferze taśmowej”, ujawnione w „aferze hazardowej”, widniejące w dokumentach z rozmaitych śledztw, czy uczestniczące w wątpliwych etycznie działaniach politycznych, których widzieliśmy dziesiątki.

Na któryś z dwóch przedstawionych wyżej wariantów trzeba się zdecydować. Wydaje się, że w obecnej dramatycznej sytuacji, to właśnie to drugie rozwiązanie jest skuteczniejsze i wcale nie trzeba Zbigniewa Stonogę, Pawła Kukiza, Janusza Korwina-Mikke i im podobnych traktować jako wywrotowców, skandalistów, politycznych awanturników i przede wszystkich antypaństwowych szkodników. To osoby, które wybrały drugi wariant, najpewniej z pobudek czysto patriotycznych.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Michał Lange

- dr n. hum., publicysta i komentator. Twórca niezależnych mediów. Autor analiz dotyczących PR, języka polityki i marketingu politycznego.Twitter: @MichalLange

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika