Ludzie bez twarzy – Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 3.05.2015

Ludzie bez twarzy

Przypadek byłego już ministra Grabarczyka jest tylko jednym z wielu, które cisną się pod palce, gdy pisze się o polskiej „klasie politycznej”. Po raz kolejny okazuje się, że od dwudziestu pięciu lat rządzą naszym krajem mali oszuści, drobni geschefciarze, moralne karły.

cezary_grabarczyk-twarz

Dla doraźnej korzyści gotowi skłamać, „załatwić sobie” zezwolenie na posiadanie broni”, wysłać funkcjonariuszy po pizzę, wziąć „kilometrówkę” czy zwymyślać podwładnego. Ich zachowanie na każdym kroku pokazuje, że są to ludzie, którym „znienawidzona komuna” wprawdzie dała wykształcenie, ale niejako przy okazji zabrała wartości moralne.

Jest takie powiedzenie, że „frak dobrze leży dopiero w siódmym pokoleniu”. Nasi dzisiejsi politycy uważają natomiast, że tytuły magistrów uzyskane w słusznie minionym okresie od razu wykreowały z nich elitę narodu, inteligencję dwudziestego pierwszego wieku. Co do wieku, może tak. Ale z „inteligencją” należałoby już ostrożnie.

Dzisiejsi, jak ja mówię, „styropianowi przywódcy” (każdego szczebla) udowadniają, że wyszli z gminu. Bo o czymże może świadczyć język byłego ministra Bartłomieja Sienkiewicza, zaprezentowany na nagraniu dokonanym w jednej z warszawskich restauracji? Powiem to prostym, dla każdego zrozumiałym językiem. O prostactwie, chamstwie, braku manier. Jakim autorytetem ma cieszyć się minister rządu, który chyba tylko ze zwykłej zachłanności za kolację w restauracji czy prezent imieninowy dla innego kolegi – ministra płaci służbową kartą? Znów odpowiem prostym, dla każdego zrozumiałym językiem. Żadnym. Albo co najwyżej zwykłego cwaniaczka, co to za komuny nauczył się „załatwiać” szynkę bez kolejki w tak zwanych delikatesach lub tankowanie poza systemem kartkowym na stacji .

I to są ci, którzy chcą być elitą Rzeczpospolitej, reprezentantami Narodu. Myślę, że w tej sytuacji nie powinno dziwić nikogo, że przeciętny Polak nie szanuje ani „takich elit”, ani urzędów przez nie sprawowanych. I ten brak szacunku, przynajmniej w moim mniemaniu, świadczy o zdrowym rozsądku Narodu, o jego „chłopskim rozumie”, przy czym w tym wypadku jest to pojęcie jak najbardziej pozytywne.

Historia uczy że każda , każda zmiana ustroju wynosi do władzy najgorszy element. Nie wahający się przed popełnieniem każdej podłości, byle zrealizować swój, podkreślam, swój cel. A nie sprawy, która była podstawą i motywem rewolucji (zmiany ustroju). W Polsce doskonałym przykładem może być zmiana systemu po II wojnie światowej. W szeregach ówczesnych „komunistów” aż roiło się od wszelkiej maści złodziei, cwaniaków, zbrodniarzy. Stąd dziś duża ilość prac bardziej i mniej naukowych, realizowanych np. siłami Instytutu Pamięci Narodowej.

Można nieprawości tamtego, raczkującego po zmianie ustroju analizować na różne sposoby, wyciągać bardziej lub mniej słuszne wnioski. W gruncie rzeczy niewiele z tego wynika. Dziś, z perspektywy czasu już widać, że potrzeba było niemal trzydziestu lat, by władza stała się bardziej cywilizowana, by ci, którzy w dorosłe życie wchodzili gdzieś pod koniec lat siedemdziesiątych, na początku osiemdziesiątych – mogli sobie bez obawy spojrzeć w twarz.

Niestety. Wróciło nowe. Po raz kolejny powiem to prostym dla każdego zrozumiałym językiem. W Polsce nastąpiła kolejna zmiana ustroju, kolejna „rewolucja”. I zgodnie z tym, co napisałem wyżej, wyniosła na szczyty wszelkiej maści złodziei, cwaniaków, zbrodniarzy. Minie jeszcze kilka lat i w Polsce władza stanie się bardziej cywilizowana. Skończą się dyskusje o wsparciu banku centralnego dla takiej czy innej opcji politycznej, prędzej czy później upadną różne elewarry, agencje i ambergoldy. Społeczeństwo upomni się o swoje, o rozliczenie niegodziwości. Dzisiejsi , sami nazywający się „elitami Rzeczpospolitej” będą mieli trudności przy porannym goleniu się. (Ręce będą drżały). Pytanie tylko, czy Polska jako kraj będzie w stanie wytrzymać dwie tak głębokie zmiany ustrojowe na przestrzeni zaledwie osiemdziesięciu lat? Pozostaje wierzyć, że poradzimy sobie i z tym problemem, nawet mimo dramatycznie wysokiej emigracji.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 9.3/10 (wszystkich: 3)
Ludzie bez twarzy, 9.3 out of 10 based on 3 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Xawery Lopiński

- publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>