Opublikowano: 19.02.2017

Molestowanie, nękanie, niepoczytalność. Ta sprawa może bulwersować

Matka podejrzewa, że jej syn był molestowany seksualnie. Zgłasza sprawę do prokuratury. Ta jednak nie przesłuchuje najważniejszej w tej sytuacji osoby, którą jest dziecko. Informuje za to, że przesłuchanie tego typu mogłoby narazić je na… uraz psychiczny. To tylko jeden z wątków sprawy, którą postanowiliśmy przedstawić.

Tuż przed końcem 2016 roku otrzymaliśmy wiadomość od załamanej matki siedmioletniego synka, pani Doroty – mieszkanki Zakopanego. Po zapoznaniu się z sytuacją uznaliśmy, że warto ją przedstawić.

Pani Dorota jest matką dwójki dzieci. Według jej relacji – syn miał być molestowany przez jednego z ojców jezuitów z zakopiańskiego klasztoru. Miało to nastąpić wówczas, gdy ona była w kościele a jej dziecko jeździło na rowerku w pobliżu klasztoru przy lesie.

Pani Dorota miała być także świadkiem sytuacji, gdy skierował do synka i do niej wyjątkowo obsceniczne słowa o wyraźnym podtekście seksualnym, kiedy przechodząc obok kościoła dziecku rozwiązały się sznurowadła i przyklęknęła, żeby pomóc synowi je zawiązać. Ze względu na wyjątkowo wulgarny charakter tych słów, nie zostaną tu przytoczone. Podtekst seksualny dotyczący tego, co syn ma robić matce, był skierowany zarówno do niej jak i do dziecka.

Nie były to pierwsze zaczepki ze strony jezuity – jak twierdzi pani Dorota. Wcześniej od roku 2014 miało dochodzić do nękania pani Doroty. Przejawiało się to w następujący sposób: zajeżdżanie drogi samochodem, opuszczanie szyby samochodu i zachęcanie jej do czynności seksualnych, wyjątkowo wulgarne obrażanie zawsze z podtekstem seksualnym. Miało się to powtarzać wielokrotnie. Doszło też do pobicia pani Doroty. Wykonana został obdukcja i stwierdzenie przez lekarza , że została pobita przez sobie znanego sprawcę. Miała być także nękana telefonami, również w nocy, co potwierdza jej 16-letnia córka, za którą również zdaniem obu kobiet zakonnik jeździł samochodem, obserwował i zaczepiał. Pani Dorota wysłała do niego dwa SMS-y, informujące o tym, żeby zostawił jej i jej rodzinę w spokoju. – Córka boi się chodzić po Zakopanem, syn zaczął się moczyć, narzekać na niezidentyfikowane bóle brzucha, rodzina przestała normalnie funkcjonować – twierdzi pani Dorota, która o wszystkim postanowiła powiadomić przełożonego zakonnika oraz Nuncjaturę Apostolską.

Jednak – jak twierdzi – nie podjęto żadnych działań i nikt nie udzielił jej realnej pomocy. Kiedy nadal szukała pomocy w instytucjach kościelnych, wówczas zakonnik zgłosił sprawę na policję, sugerując, że to on jest ofiarą nękania przez panią Dorotę. Wówczas zaczęły się jeszcze większe kłopoty naszej czytelniczki.

Ofiara agresorem?

Początkowo po przeprowadzeniu dochodzenia w sprawie nękania jezuity, sprawę morzyła, stwierdzając chwilową niepoczytalność umysłową pani Doroty. Co ważne, należy zauważyć, że wzięto pod uwagę wyłącznie stanowisko jezuity! Według naszej oceny prokuratura i biegły nie byli zainteresowani opisaniem przyczyn ogromnego napięcia emocjonalnego, jakiemu na skutek całej sytuacji przed dłuższy czas poddana była pani Dorota. W naszej ocenie zaniedbano także wątek nękających telefonów i SMS-ów wysyłanych z telefonu zakonnika.

Jezuita, wedle słów pani Doroty, nie przestał ich nękać i mimo prób zainteresowania lokalnych mediów nie udało jej się zainteresować tą sprawą nikogo. Kiedy pani Dorota po kolejnym incydencie zawiadomiła policję – jak ocenia – spotkało się to z brakiem realnych działań ze strony organów ścigania. Z tego, co przekazała nam pani Dorota, podobno była zrobiona notatka służbowa, syn pani Doroty miał potwierdzić policjantom w Zakopanem, że był dotykany w miejscach intymnych przez zakonnika. Jednak według naszej wiedzy nie przekazano tej informacji do prokuratury.

W dniu, w którym zostaliśmy powiadomieni o całej sprawie, skontaktowaliśmy się z policją w Zakopanem a ta poinformowała nas, że pani Dorota była u nich. Zwróciliśmy się na piśmie do policji w Zakopanem z prośbą o szczegółowe informację. Otrzymaliśmy odpowiedź, że policja sprawę zna i prowadzi dochodzenie w kwestii nękania jezuity, a nie pani Doroty… Jednocześnie zostaliśmy poinformowani, że sprawy, w których zagrożone jest dobro dziecka – są dla organów ścigania priorytetowe.

Z dokumentów znajdujących się w prokuraturze wynika, że dochodzenie ws. molestowania zostało umorzone. Pani Dorota napisała zażalenia na to postanowienie.

Co na to zakon?

Skontaktowaliśmy się z prowincjałem omawianego zakonu, prosząc go o ustosunkowanie się do przesłanych pytań. Dla porządku i rzetelności dziennikarskiej przedstawiamy pełne stanowisko Prowincjała o. Jarosława Paszyńskiego.

„Szanowny Panie Dziennikarzu. Dziękuję za przesłaną informację. Sprawa jest nam dobrze znana. W rzeczywistości dotyczy ona jednak uporczywego nękania ks. Macieja przez p. Dorotę. Aby sprawę wyjaśnić, z naszej strony niezwłocznie podjęliśmy stosowne kroki. Zwróciliśmy się też do Prokuratury Rejonowej w Zakopanem o podjęcie określonych działań, tak aby cała sprawa została obiektywnie przebadana i wyjaśniona. Jedną z czynności w ramach prowadzonego postępowania było przebadanie p. Doroty przez zespół zaprzysiężonych lekarzy sądowych i biegłych psychiatrów, po czym została sporządzona opinia sądowo-psychiatryczna, stwierdzająca u niej jednostkę chorobową w zakresie zdrowia psychicznego. W związku z tą opinią Prokuratura 31 sierpnia 2016 r. umorzyła sprawę. Ponieważ p. Dorota, pomimo podjętej na krótko terapii w Ośrodku Interwencji Kryzysowej w Zakopanem, nie zaprzestała nękania ks. Macieja, zwróciliśmy się ponownie (10 października 2016 r.) do Prokuratury Rejonowej w Zakopanem o zajęcie się sprawą”.

Postanowiliśmy zadać Prowincjałowi kilka szczegółowych pytań:

Czy o. Maciej został przebadany psychiatrycznie przy przyjęciu  do Jezuitów?

Prowincjał: Tak, został przebadany.

Czy Zakon Jezuitów rozważał możliwość przeniesienia o. Macieja na inną placówkę?

Prowincjał: W obecnej sytuacji Zakon nie rozważał możliwości przeniesienia o. Macieja na inną placówkę, trwa bowiem wyjaśnianie sądowe w jego sprawie.

Jaki według Zakonu pani Dorota ma powód by nękać ojca Macieja?

Prowincjał: Odpowiedź na to pytanie można znaleźć w opinii sądowo – psychiatrycznej. W przytoczonym powyżej uzasadnieniu umorzenia sprawy z dnia 31 sierpnia 2016 r. jest stwierdzenie: „Biegli wskazali nadto, że jeżeli badana nie podejmie leczenia specjalistycznego i nie będzie odpowiednio diagnozowana i leczona to wówczas istnieje prawdopodobieństwo popełnienia przez nią podobnego czynu.”

Dlaczego dzieci pani Doroty potwierdzają to, że jest problem z ojcem Maciejem?

Prowincjał: W ten sposób sprawę przedstawia p. Dorota. Ponieważ p. Dorota nie przestała nękać o. Macieja, zwróciliśmy się ponownie do Prokuratury Rejonowej w Zakopanem o przebadanie i wyjaśnienie sprawy.

W jaki sposób pani Dorota nęka o. Maciej? Na czym ma polegać to nękanie?

Prowincjał: Liczne telefony, wysyłanie wiadomości tekstowych typu SMS, nachodzenie w miejscach publicznych.

Opinia Jarosława Paszyńskiego koncentruje się na stanie psychicznym matki dziecka. Jej nieporadne i nieudolne próby walki o ochronę swojego syna, a nawet jej zły stan psychiczny nie mogą stanowić podstawy do wydania opinii na temat tego, czy fakt molestowania dziecka miał miejsce.

Przyjazny pokój

Dla nas najważniejsze jest dobro dziecka. W tym wypadku należy więc stwierdzić, iż mimo usilnych prób uzyskania przez panią Dorotę pomocy i zapewnień zakopiańskiej Policji, że dla niej też dobro dziecka jest najważniejsze, nie przeprowadzono żadnych czynności procesowych w celu stwierdzenia, czy syn był molestowany.

Zazwyczaj Prokuratura w sprawach doprowadzenia niepełnoletnich do innej czynności seksualnej zarządza przesłuchanie małoletniego w przyjaznym pokoju w obecności psychologa. Przyjazny pokój to takie miejsce, gdzie dziecko ma zagwarantowane bezpieczne warunki do przeprowadzenia z nim czynności procesowych i jest przesłuchiwane w obecności psychologa. Jednak Prokuratura Rejonowa w Zakopanem jak do tej pory nie przeprowadziła czynności procesowych z udziałem syna Pani Doroty.

Jak informuje zastępca prokuratora rejonowego w Zakopanem prok. :

„W sprawie dziecka Pani Doroty nie przeprowadzono przesłuchania syna Pani Doroty, gdyż przesłuchanie dziecka mogłoby go narazić na uraz psychiczny”.

Stanowisko zakopiańskiej Prokuratury musi budzić zaskoczenie, gdyż bez względu na dodatkowe okoliczności towarzyszące tej sprawie, prokuratura ma obowiązek przeprowadzić czynności procesowe, mające na celu sprawdzenie, czy dziecko było molestowane, jeśli ono samo tak twierdzi.

Należy liczyć, iż prokuratura mimo umorzenia dochodzenia ws. doprowadzenia małoletniego do innej czynności seksualnej, przeprowadzi oczywiste działania procesowe. Ma taki obowiązek tym bardziej, jeśli uważa, że matka ma problemy emocjonalne. Jest to również ważne ze względu na dobre imię jezuity.

Prokuratura winna również zbadać połączenia telefoniczne przychodzące do pani Doroty, gdyż ona twierdzi, że takie otrzymuje od zakonnika nawet w nocy. Stan psychiczny pani Doroty może wynikać z wielu czynników, również z problemów w związku z tą sprawą, ale na podstawie jej stanu emocjonalnego nie można stwierdzić, czy dziecko było molestowane. Jeśli przez kilka lat była ofiarą stalkingu, to jej stan emocjonalny może nie być najlepszy. Można sobie też wyobrazić, co czuje matka, gdy wie, że jej dziecko było molestowane, a ona nie może nic w tej sprawie zrobić. Należy nadmienić, że z przeprowadzonej rozmowy ze znajomą pani Doroty z Zakopanego wynika, że jest ona teraz nerwowa, ale w żadnym wypadku nie jest niezrównoważona psychicznie, troszczy się o dzieci, uczy się i chce prowadzić spokojne życie.

Niepokoi fakt, że w tak ważnej kwestii jak dobro dziecka Prokuratura – wedle dostępnych nam informacji – nie wykazała się należytą starannością.

Obecnie Pani Dorota złożyła zażalenie na umorzenie dochodzenia, które będzie rozpatrywał Sąd Rejonowy w Zakopanym. Wystąpiła również do prokuratury o ustanowienie pełnomocnika dla jej syna. Według naszej czytelniczki nękania dalej trwają, obecnie w formie gróźb pod jej adresem ze strony zakonnika. Mają w nich padać sugestie, że zostanie oblana kwasem.

Miejmy nadzieję, że organy ścigania w sposób jednoznaczny ustalą, czy doszło do naruszenia dóbr dziecka. Może należy przenieść postępowanie prokuratorskie do innego okręgu? Dodajmy na koniec, że o komentarz prosiliśmy także Kurię Krakowską, która jednak w tej sprawie konsekwentnie milczy.

Nasza interwencja

Redakcja: Po interwencji redaktora Bronisława Waśniewskiego-Ciechorskiego sprawą pani Doroty postanowił zająć się , który już wystąpił do prokuratury z wnioskiem o przekazanie akt – co potwierdził rzecznik Prokuratury Krajowej.

Pomoc pani Dorocie zadeklarował także Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Zakopanem – o czym poinformowała nas dyrektor tej placówki – .

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 3.9/10 (wszystkich: 16)
, nękanie, niepoczytalność. Ta sprawa może bulwersować, 3.9 out of 10 based on 16 ratings
Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Bronisław Waśniewski–Ciechorski

- dziennikarz śledczy Gazety Bałtyckiej, kierownik redakcji ds. rozwoju. Specjalizuje się w tematyce społeczno-prawnej. Archiwista II stopnia (kursy archiwalne w Archiwum Państwowym w Gdańsku), Członek stały Stowarzyszenia Archiwistów Polskich (prawo do prowadzenia badań historycznych), miłośnik Gdyni, członek Towarzystwa Miłośników Gdyni. Hobby – prawo. Jest członkiem Związku Harcerstwa Polskiego.

Wyświetlono 5 komentarzy
Napisano
  1. Karina Kozanecka napisał(a):

    Bardzo ciekawy, profesjonalnie napisany artykuł. Temat ważny, dobrze, ze został poruszony i nagłośniony. Gratulacje dla autora.

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: -49 (oddano 51 głosów)
  2. Imię... napisał(a):

    A dlaczego w Kąpinie ministrant z kolegą pobili księdza proboszcza? Czy tylko chodziło o pieniądze?

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: -3 (oddano 3 głosów)
  3. F napisał(a):

    Trochę szkoda

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: 0 (oddano 0 głosów)
  4. M napisał(a):

    A co jeśli krakowski prowincjał Jezuitów ma rację i cała ta historia z molestowaniem dziecka jest konfabulacją chorej psychicznie kobiety? No bo skoro sąd poprzednią sprawę zamknął z zaleceniem leczenia psychiatrycznego, to pewnie nie bez powodu. Łatwo jest obrzucić kogoś błotem, nawet jeśli okaże się, że niesłusznie, to zawsze coś zostanie. A temat pedofilii w Kościele obecnie modny i do tego poprawia klikalność gazety. Może zagrożeniem dla dziecka wcale nie jest ksiądz, tylko matka, która sama najpierw potrzebuje pomocy, by właściwie sprawować opiekę nad nim?

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +47 (oddano 47 głosów)
  5. Magda napisał(a):

    Oskarżenia niezrownowazonej kobiety może doprowadzić do jeszcze gorzej tragedii. O.Jezuita na każdy atak i oskarżenia nie zweryfikowane dowodami powinien oskarżać o zniesławienie. Magda

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: 0 (oddano 0 głosów)

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>