Możemy nie poradzić sobie z terroryzmem | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 25.03.2016

Możemy nie poradzić sobie z terroryzmem

Dlaczego Polska nie może wygrywać z terrorystami? Przyczyn jest wiele. Może najważniejsze to te, które wynikają z postawionej w swoim czasie diagnozy: „państwo istnieje tylko teoretycznie”.

policja_antyterrorysci

To bardzo trafna opinia, w jednym zdaniu precyzyjnie określająca wszystko to, o czym obywatele wiedzą od lat: brak kompetencji funkcjonariuszy państwa, bylejakość procedur opracowywanych wyłącznie po to, by były na papierze, by można się nimi pochwalić niezależnie od ich merytorycznych wartości (przykład mogący wejść do klasyki polskiej kawaleryjskiej fantazji: w katastrofie samolotu giną niemal wszystkie najważniejsze osoby w państwie. Mówi się głośno, że nie miały prawa lecieć jednym samolotem. Kilka tygodni później wszyscy „nowi” najważniejsi funkcjonariusze państwa jadą jednym autobusem) , powszechne wśród funkcjonariuszy państwa przeświadczenie, że „jakoś to będzie” (słynne „polski lotnik poleci na drzwiach od stodoły”), powszechne, także wśród funkcjonariuszy państwa cwaniactwo, pozwalające radzić sobie nawet w każdej sytuacji (Brakuje opon zimowych do samochodu prezydenckiego? A stare zostały już zutylizowane. Nie. No to zakładać. Przecież na felgach nie pojedziemy!).

To może najważniejsze z przyczyn, które nie pozwolą Polsce poradzić sobie z terroryzmem, zagrożeniami współczesnego świata. Ale są i inne, moim zdaniem o wiele głębsze, poważniejsze, które nakazują zastanowić się nad przyszłością kraju. Walki z „islamskim najazdem” na Europę na pewno nie wygra sam rząd, nawet mając najlepsze pomysły i forsując najlepsze, nawet najbardziej restrykcyjne ustawy.

Aby walka miała szanse zwycięstwa, konieczna jest społeczna, żeby nie powiedzieć, narodowa jedność. Trudno o nią w kraju, gdzie szef opozycji mówi głośno, że „będziemy opozycją totalną” i będziemy blokowali działania rządu wszędzie, gdzie będzie to możliwe. Trudno o tę jedność w kraju, gdzie nazwiska funkcjonariuszy służb specjalnych ujawnia się publicznie, podając także przykłady operacji, w których brali udział. Trudno o skuteczną działalność służb specjalnych w kraju, gdy funkcjonariuszy tych służb pozbawia się emerytalnych praw nabytych. Trudno o tę jedność w kraju, w którym przez całe pokolenia służby porządkowe nastawia się przeciwko społeczeństwu. To przedstawia się funkcjonariuszom (policjom, milicjom, inspekcjom, służbom itp.) jako łowną zwierzynę, na którą należy polować wszelkimi możliwymi sposobami, nawet nielegalnymi. Państwo zapewni (?), że funkcjonariusz będzie miał zawsze rację!!!

Historia spowodowała, że w Polsce wszelka współpraca społeczeństwa z organami władzy zyskuje miano kolaboracji!!! Przez ostatnich dwadzieścia pięć lat nie zrobiono nic (może poza kilkoma propagandowymi hasłami, które głoszono w mediach), by ten stan zmienić. Tak więc dziś nasze służby, nie dość, że źle zorganizowane, nie mogą liczyć na współpracę społeczeństwa. I nad tym powinien zastanowić się rząd. Nawet, jeśli jest to rząd Beaty Szydło, pod przewodnictwem Jarosława Kaczyńskiego.

Zadanie przełamania tego, niezwykle szkodliwego dla państwa, ale istniejącego „konfliktu wewnętrznego” nie będzie rozwiązane w krótkim czasie. To jest po prostu niemożliwe. Znacznie gorszą rzeczą jest to, że nie widać nawet chęci próby rozwiązania owego rozdarcia, zasypania coraz większej przepaści pomiędzy władzą i społeczeństwem. Funkcjonariusze państwa nadal nie są przyjaźni społeczeństwu. A społeczeństwo „odpłaca im pięknym za nadobne”. To przecież w naszym kraju uczy się dzieci: muszę uważać, bo jedzie . To przecież w naszym kraju policjant zatrzymując kierowcę, nawet z dzieckiem w samochodzie, nie odstąpi od nałożenia mandatu (w świadomości dziecka – krzywdzi rodzica!!!)

Nie wiem, czy mamy jeszcze wystarczająco dużo czasu na zmianę tej, dramatycznej sytuacji. Wobec nadciągających zagrożeń może okazać się, że na wszelkie pozytywne zmiany jest już za późno. Ale pora najwyższa, by zacząć ten stan zmieniać. Jeśli chcemy, „żeby Polska była Polską”.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Xawery Lopiński

- publicysta, komentator i felietonista.

Wyświetlono 1 Komentarz
Napisano
  1. zdegustowany Henio pisze:

    ”To przecież w naszym kraju policjant zatrzymując kierowcę, nawet z dzieckiem w samochodzie, nie odstąpi od nałożenia mandatu (w świadomości dziecka – krzywdzi rodzica!!!)”
    Krzywdzi rodzica?? gorszej głupoty dawno nie czytałem. Kiedyś brało się do kolejki ciężarną, żeby przyspieszyć czas oczekiwania w kolejce. Teraz kradnie sie ludziom starszym kase na wnuczka. Brakuje jeszcze cwaniakow rajdowców, ktorzy beda jezdzili z dzieckiem zeby uniknac mandatu. Polak zawsze cwaniak. Zenujace. Moze warto dzieci uczyc, ze za zle postepowanie nalezy sie kara. A nie odwolywac do krzywdy nawet wtedy gdy lamie sie prawo!!!

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika