Paweł Adamowicz – marionetka dużego układu – Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 28.02.2018

Paweł Adamowicz – marionetka dużego układu

Budyń w szczelnie zamkniętym pojemniku z krótką datą ważności, czyli Adamowicza walka o życie.

Marionetka…
Można stworzyć marionetkę, która będzie chłopcem, któremu wydłuża się nos, gdy kłamie. Można wystrugać różne marionetki. Także dobrego, dobrodusznego gospodarza, który dba o wszystko i swym gospodarskim okiem ogarnia swoje gospodarstwo. Jak , prezydent Gdańska od 20 lat. Z wykształcenia prawnik. Jak wczoraj widzieliśmy – inny prawnik nie ukradł biednej staruszce 50 złotych. On je sobie tylko wziął, bo jest taki roztargniony.

Marionetki, gdyby im dać umysł, wiedziały by jedno: mogą żyć tylko tak długo, jak długo nie będą poprzecinane sznurki, które je łączą z lalkarzem. Tu bardziej pasuje angielskie określenie lalkarza, jako puppet master. Choć w tym wypadku, jako że pociągających za sznurki tej konkretnej marionetki, jest paru, powinna być liczba mnoga.

Prawdziwa, wystrugana marionetka ma raz na zawsze wytworzoną postać, lecz te cieliste marionetki lubią często same tworzyć swój wizerunek. Pan prezydent Paweł Adamowicz zapatrzył się i w mojej ocenie przyjął gesty i styl Benito Mussoliniego, włoskiego syna kowala, który został liderem faszystów (Partito Nazionale Fascista; PNF), a po tym, już jako (wódz), został przywódcą całego państwa. I rządził od 1922 roku do 1943. Czyli 21 lat. Adamowicz rządzi już lat 20.

W 1943 roku Włosi w końcu mieli dość tego buca u władzy. Sami go aresztowali. Pewnie pomogło to, że Amerykanie opanowali już Sycylię. Czy obecność wojsk USA tuż za miedzą, w Elblągu też będzie miała podobny, pozytywny skutek w przypadku „buca z Gdańska”?

Włosi starali się ukryć swojego byłego wodza, czyli duce, bo byli koalicjanci Niemcy się wściekli. Wysłali swoich najlepszych speców – Kurta Studenta i Otto Skorzennego, którzy odbili dyktatora.

Studenci wybrzeża mają chlubną kartę w walce o suwerenną Polskę. Lecz może studenci tego dziwnego Uniwersytetu Gdańskiego, będą chcieli odbić swojego kolegę, a następnie prorektora? Nawet gdyby, jakimś cudem, to się stało, to autentycznie nie życzę tej paskudnej marionetce, władcy Gdańska, takiego losu, jaki spotkał władcę Włoch.

Po dwóch latach życia pod niemieckim parasolem Włosi wreszcie dopadli Mussoliniego. Nie bawiąc się w ceregiele przywódca partyzantów pułkownik Valerio, na miejscu, w małej wiosce rozstrzelał arcybufona, wspólnika Hitlera, wraz z jego nieszczęsną kochanką (widziały gały, co brały), Clarą Pettaci. Dla tłumu w Mediolanie to jednak było za mało i Benito wraz z Clarą, konkretnie ich martwe ciała, zostały powieszone głowami w dół, na pospolitej stacji benzynowej.

Morał z tego taki i przestroga dla wszystkich, co sądzą, że niemiecki parasol zbawi ich „od wszystkiego złego. Amen”.

Adamowicz oprócz min, buty i arogancji włoskiego błazna, syna kowala, przyswoił wiele klasycznych zagrywek innego swojego idola, Władimira Putina. Jego wypowiedzi, udawana jowialność, rozmawianie wyłącznie z zaprzyjaźnionymi dziennikarzami i wreszcie jego postawa, kpiąco-cyniczna przed komisją ds. , to kalki wzięte z Putina. Putina, który jest zanurzony po uszy w swoim oligarchicznym bagnie. On w Rosji takie bagno stworzył przy pomocy KGB i innych ruskich służb, o których nie mamy pojęcia (właśnie dowiedzieliśmy się o Wagnerowcach, tajnej armii do wynajęcia generała Wagnera).

W Gdańsku, to putinowskie bagno nazywa się nieco lepiej: jest to budyń, właśnie od Adamowicza, bo tym mianem nazwali go gdańszczanie, którzy w budyniu zanurzeni są po uszy, a potem poprzez Sopot, Gdynię reszta Polski tak już nazywa pana Pawła. Bufetowa HGW w Warszawie, a Budyń PA w Gdańsku.

Polityczny układ

A kto wykreował oligarchów na Wybrzeżu i cały ? Nie podstawiona marionetka Adamowicz. To jest dosyć obszerny temat, który zapewne zostanie kiedyś wyjaśniony. Lecz ja nie mam wątpliwości, że są to ci sami macherzy, co stworzyli Platformę Obywatelską, Nowoczesną z Petru, KOD z Kijowskim. Oraz kolesia Budynia, „Kędzierzawego” – Jacka Karnowskiego, zrobionego, również dożywotnim, prezydentem Sopotu.

Przewija się tutaj ciekawa postać, prominent PO, marszałek Senatu – . Ci, którzy interesują się historią współczesną, w szczególności walką z komuną i mają świadomość, jak tajne służby głęboko infiltrowały rodzący się społeczny opór, najpierw WZZW, a potem , wiedzą dobrze, że to właśnie wprowadził do gry Tajnego Współpracownika Bolka – noblistę Lecha Wałęsę. Jakie były tego reperkusje pamiętamy do dzisiaj. Lewa noga, NATO bis i w rezultacie ćwierć wieku stracone dla Polski i Polaków.

Tenże polityczny rozprowadzający, do wczoraj kamienna opoka PO, senator Bogdan Borusewicz, nagle po usiłowaniach wiceszefa Platformy Neumanna do skłonienia Adamowicza, by dał sobie spokój i oderwał się od bogatego, gdańskiego fotela prezydenta, bo są nowi kandydaci – Pyskata i Niezbyt Urocza, oraz jedyna latorośl TW Bolka, która się załapała do układu, synek Jarek, oficjalne poparł Budynia, a nie kandydatów swojej partii!

Co to oznacza? Parę spraw. Jedna to to, że położono już szlaban na Platformę Obywatelską. Jak to już któryś z publicystów w powiedział, pan jest już grabarzem tej partii, lub bardziej elegancko – syndykiem masy upadłościowej.

Ci z Warszawy, którzy nie za bardzo znają trójmiejskie układy, dywagują, że może to być sprytna zagrywka lokalnego Kaszuby, Donalda Tuska. Powyżej pisałem, ile jest wart niemiecki parasol ochronny. Donald Tusk już też raczej jest passé dla prawdziwych mocodawców rozgrywających gdańskiego pokera. Nie sprawdził się chłopina. I pod Smoleńskiem, i w Warszawie, i w Brukseli. Tylko wyrzucono w błoto te marne 100 000 złotych, by tumana w ciągu 1300 godzin nauczyć angielskiego. Niech wraca do swoich kominów.

Druga sprawa to fakt, że wybierając właśnie Borusewicza do zadania ciosu, pokazano, że stary układ, ten jeszcze z komunizmu, od generała Pożogi, ma się dobrze i nadal rozdaje karty. Mamy oczywiście pełną świadomość, że tak jak było zawsze, ci ludzie to tylko narzędzie, taki pas transmisyjny od głównego motoru.

Komu potrzebny Adamowicz?

Przyjrzyjmy się, komu na miejscu, w Trójmieście, a nawet na Pomorzu tak zależy, by marionetka Adamowicz nadal fikała w rytm poruszanych sznurków.

Jadąc z góry na dół, od najważniejszych rekinów do drobnych leszczy. Kasta deweloperska to najważniejsze zaplecze obecnego prezydenta Gdańska. A należy tu nieuświadomionym uświadomić, że najlepszy kąsek, najpiękniejsze miejsce łyka tajemnicze konsorcjum amerykańsko-żydowskie.

Tuż za nimi drepczą ci, co mają chrapkę na tereny postoczniowe. Tak się składa, że tu dużym właścicielem jest ukraiński oligarcha. Jest też duży komponent rosyjski. Wielką przykrością jest fakt, że tak czy inaczej, tę grupę wspiera paru lokalnych działaczy Solidarności. Przeciwstawiła im się , prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, więc musiała polecieć. I poleciała. Na nic zdała się rozmowa w cztery oczy z prezesem Kaczyńskim.

No i jeszcze Prusaki. Adamowicz dał im już Postamt, przedwojenne tramwaje i nawet ponownie wyznaczył granice Freie Stadt Danzing.

Mały konkurs – kto rządzi wodą w Gdańsku? Nagrody czekają.

Elektrociepłownia załatwiona, bo tam Adamowicz osobiście jest w radzie nadzorczej.

Przykra to sprawa, że oba giganty skarbu państwa w Gdańsku: Energa i Lotos, mimo pisowskiego nadzoru, również darzą dużą sympatią Budynia.

Potem są spece od dróg i komunikacji. Dealerzy samochodów (dla swoich po specjalnej cenie); restauratorzy, a nawet mali właściciele budki z hot-dogiem i… dosyć.

No i cała ta yntelektualna banda z ulubionym miejscem spotkań – Biznes Klub Centrum: aktorzy, pisarze (pozdrowienia dla pana Chwina (tęgi łeb)), publicyści i dziennikarze, muzycy i piosenkarze w rodzaju pana Krzysztofa Skiby, oraz – a jakże – spora część akademickiej elity, wydającej masowo prace swoich doktorantów i magistrów jako swoje własne. Brawo polska nauko.

At last but not least – funkcjonariusze prawa i porządku. Czarne togi i różne mundury. Sędziowie, prokuratorzy, adwokaci, notariusze, komornicy, oficerowie policji, ABW, CBŚ, CBA. Czegoś zapomniałem?

Aha, jeszcze pozostali przestępcy – żelazny elektorat PO. Przypomnę, że w zamkniętych obwodach wyborczych utworzonych w aresztach śledczych i zakładach karnych, w prezydenckich wyborach w 2015, kandydat Komorowski uzyskał 82,7 proc. głosów, a przyszły prezydent Duda zaledwie 14,8 proc.
Przestępczość zorganizowana w całości głosowała na PO. Najmniejszej wątpliwości nie mam, że na przyszłego kolegę, Budynia, zatrzymani głosować będą gremialnie.

Wszyscy wymienieni powyżej siedzą po uszy w budyniu. I są szczęśliwi tak długo, jak Budyń miastem będzie rządził.

Tak więc gdzieś, w niebylejakim miejscu zebrała się starszyzna, podyskutowała i stwierdziła, że dalszy dobrobyt wymaga od Pawła Adamowicza dalszego trwania na stanowisku. I taki rozkaz pan Budyń otrzymał. A jak przegra, to jak zdąży, to zaprzyjaźniona Kolumbia zostanie drugą ojczyzną, a jak nie zdąży, to Wronki. Chyba, że szybszy będzie seryjny samobójca. Brrr… A Platformę i Wałęsę chrzanić. To już niebyty.

Więc widzicie Państwo, że Paweł Adamowicz musiał kandydować. Chodzi o życie. Przetną sznurki i marionetka pójdzie na śmietnik. Koniec. Więc, jak to mówił niegdysiejszy mentor i przyjaciel, a dzisiejszy wróg:

„Nie chcem, ale muszem. Kręcę, mataczę, kluczę. Podaję sprzeczne informacje…”

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 5.8/10 (wszystkich: 35)
Paweł Adamowicz - marionetka dużego układu, 5.8 out of 10 based on 35 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Janusz Kamiński

- publicysta. Z zawodu inżynier elektronik pracujący od 30 lat za granicą na morzu. Konserwatysta.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>