Pendolino bez dokumentacji konstrukcyjno–technologicznej. Daliśmy zrobić się w "ciula" | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 19.01.2015

Pendolino bez dokumentacji konstrukcyjno–technologicznej. Daliśmy zrobić się w „ciula”

Gdy wszyscy głośno wypowiadali się o sukcesie (gdy mówili zwolennicy) lub klęsce rządu (gdy wypowiadali się przedstawiciele opozycji) w negocjacjach z górnikami, trochę pod wpływem co najmniej rozbieżnych informacji o stanie polskich złóż węgla kamiennego, kosztów jego wydobycia, przyczyn braku rentowności naszych kopalń i niemożliwości sprzedawania w Polsce polskiego węgla przyjrzałem się sprawie niektórych zakupów, dokonywanych przez polskie „firmy”.

Pendolino bez dokumentacji konstrukcyjno–technologicznej. Daliśmy zrobić się w "ciula"

Na tapetę wziąłem pociąg . Wg informacji, które udało mi się (najczęściej nieoficjalnie) uzyskać, kupiliśmy to dzieło kolejowej techniki bez dokumentacji konstrukcyjno – technologicznej. Za taką nie można uznać ani instrukcji obsługi i użytkowania, ani katalogu części zamiennych.

Włosi zgodzili się stworzyć w Polsce warsztaty, w których będziemy mogli wykonywać przeglądy kontrolne i okresowe tych pociągów. Jednak gdzie i w jaki sposób mamy wykonywać ich naprawy główne?

Taka konieczność pojawi się za kilka, może kilkanaście lat. Gdy miną okresy gwarancyjne na zakupione pociągi przekonamy się, i to bardzo boleśnie, jak drogie są części zamienne oferowane w ramach współpracy przemysłowej polskiego właściciela i włoskiego producenta, jak kosztowne są naprawy.

Bez wspomnianej dokumentacji niemożliwe stanie się dokonywanie polskimi siłami żadnych zmian, poprawek i modyfikacji tego, co z takim tryumfalnym zadęciem sprowadziliśmy sobie do kraju. Jest oczywiste, że żaden producent chętnie nie przekaże dokumentacji konstrukcyjno –technologicznej swojego produktu. Jednak przy zakupach za dziesiątki milionów czy nawet miliardy złotych kupujący może, a nawet powinien domagać się takiej dokumentacji. Nawet za cenę zawarcia kontraktu.

Efektem podejmowanych dzisiaj decyzji będą wyjazdy polskich pracowników np. do Włoch. Tam będą mogli za włoskie pieniądze naprawiać kupione za polskie pieniądze polskie pociągi Pendolino, za których naprawę polscy właściciele pociągów będą płacili włoskie ceny.

Takie przykłady można mnożyć. Kupujemy nie tylko pociągi. Szkoda, że i w takich przypadkach, podobnie jak w wielu innych, dajemy się, zacytuję górnika, „robić w ciula”.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>