Polityczna uczciwość. Czy to w ogóle możliwe? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 8.07.2016

Polityczna uczciwość. Czy to w ogóle możliwe?

… Trudne słowo. Można powiedzieć, że zanikło w ostatnich latach. Stało się nieważne i praktycznie nikt się o to nie pytał. Koszyk truskawek. Piękne owoce w górnej warstwie, a pod spodem zgniłki. Kredyty we frankach szwajcarskich, w których nikt tego franka nie widział. Lodówka psująca się dokładnie w miesiąc po upływie gwarancji.

sejm3

Albo solidne, bo niemieckie Volkswageny, które mają przez producenta wbudowany moduł oszukujący na odczycie emisji spalin. Jak bym chciał, to bym zapisał dziesięć kartek codziennymi przykładami nieuczciwości. Tak codziennymi, że wszyscy już się przyzwyczaili i uważają to za normalne.

Lecz tutaj tylko o pewnym fragmencie, który jest w tej chwili niezmiernie istotny, bowiem ze wszech sił usiłuje się go dzisiaj przywrócić  – uczciwość polityczna.

„Etyka i uczciwość uległy erozji pod wpływem najstarszego zawodu świata: politycznej prostytucji.”  – napisał . To prawda. Mamy do czynienia z polityczną prostytucją praktycznie na całym świecie. Wytężając umysł myślę sobie – może Costa Rica? Może Singapur? Może też obecna Islandia po niedawnym katharsis? Niewiele prawda?

Lecz dzisiaj, do tego skromnego katalogu, chciałbym też dołączyć naszą Rzeczpospolitą pod obecnymi władzami. A z tym jest poważny kłopot. Kłopot tego rodzaju, że przeważająca część Polaków kompletnie przestała wierzyć w jakąkolwiek uczciwość. Lata 1945 – 2015 – całe 70 lat; okres życia jednego człowieka, to były nieustanne kłamstwa, oszustwa, propaganda. Totalna kpina z ludzi. Wystarczyło, aby parę pokoleń zapomniało co to jest uczciwość, albo prawość. I, że to w ogóle może istnieć.

No właśnie… Uważam to za główny powód, przez który tak mało ludzi chodzi głosować i przez który tak powoli powiększa się grono zwolenników nowej władzy. Gdy rozmawiam z kolegami – politycznymi przeciwnikami, to zawsze słyszę: – Janusz, ty głupi jesteś! Myślisz, że nowa władza nie oszukuje?! Myślisz, że oni są lepsi? A po co się pchali do władzy? Tylko po to by nakraść i poustawiać siebie i krewnych na stanowiskach. To jedna sitwa. Przed kamerami się kłócą, a potem razem idą na wódkę. I co ja mam powiedzieć? Że tym razem jest inaczej. Że nie będzie zwyczajowego oszustwa, bo po raz pierwszy w historii mamy u władzy ludzi uczciwych. Śmieją się. Pukają w czoło. Wszyscy politycy to płatne kurwy. I już.

Takiego spustoszenia dokonało minione siedemdziesiąt lat, że niesłychanie trudno jest ludziom uwierzyć. Do ostatniego momentu, do październikowych wyborów 2015 baliśmy się, że możemy być ponownie oszukani w akcie wyborczym. Że nasze głosy będą sfałszowane i znowu nic nie wyjdzie.

Tylko niewielu, ale wcale nie tak mało, jak by się wydawało, ma w sobie dosyć wiary, iż nadszedł taki moment, w którym wreszcie będzie uczciwie. Moment, który udowodni, że niekoniecznie każdy polityk musi być prostytutką, kłamcą, czy złodziejem.

Św. Jan Paweł II powiedział:
„Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna”.

Czy nasz święty fantazjował? Mówił o jakiejś utopii, która nigdy nie może zaistnieć? Otóż nie. Ojciec Święty był mędrcem. I wierzył w ludzi oraz dobro. On widział ten autentyczny potencjał i ciągle miał tą wiarę, która została zdruzgotana w naszym narodzie przez siedemdziesięcioletni pochód prostytutek u władzy. Jan Paweł II dobrze wiedział, że nie może być tak zawsze. Ludzie dają się oszukiwać tylko do pewnego momentu. A potem mówią dość. Choć nieufność pozostaje jeszcze długo.

Dlatego wielu się pyta: – niby dlaczego mamy tym razem uwierzyć?

Tym bardziej, że to byłe imperium zła, oparte na fałszu i oszustwie, mamieniem „zieloną wyspą”, „drugą Irlandią”. Drugą Japonią”, podczas gdy w tym samym czasie Wałęsa okazywał się Bolkiem; jak grzyby po deszczu wyrastały Kulczyki i Solorze, ciągle atakuje, neguje wszystko co robią nowi, głośno i wyraźnie nazywa siebie opozycją totalną i bez żenady stwierdza, że jedynym celem jest obalenie i zniszczenie PiSu i raz na zawsze unieszkodliwienie Jarosława Kaczyńskiego. Nie dość, że im się w głowach nie mieści, że ktoś może być uczciwy to na dodatek, a może przede wszystkim, oni uczciwości nie chcą i nie potrzebują.
Przecież było tak dobrze dla tłustych misi…

I ciągle knują i węszą, żeby wykazać, że ci nowi, że PiS, są tak samo jak oni nieuczciwi i zakłamani. A to mąż pani premier Szydło robi jakieś brudne interesy (nieprawda). A to prezydent Duda jest dwulicowy, o czym nawet mówi jego promotor, uczelniany kolega, oraz brat żony (manipulacja). A Macierewicz, ta nieskazitelna ikona podziemia, współpracował z esbekiem. Nie ważne, że czternaście lat temu i, że gdy tylko się dowiedział kim jest ten pan, to natychmiast zerwał kontakty. Smród jest? Jest.

I tak dalej… Rzesze funkcjonariuszy propagandy, głównie opłacanych przez zagranicznych przeciwników PiS-u i niebezpiecznej „Dobrej Zmiany”, zgromadzonych wokół Agory i Gazety Wyborczej, oraz telewizji TVN, dzień i noc pracują nad gównem, które by można do ludzi PiSu przylepić. Te Kolendy Zaleskie, Pochanke, Sobieniowscy, Czuchnowscy, Kim, czy Sierakowscy – pistolety ancien regimu będą kłamać, będą zmyślać, manipulować rzeczywistością, byle tylko udowodnić, że cały PiS, a w szczególności , to samo zło, to nieszczęście, to nic gorszego, co mogło Polskę spotkać.

A gdy wreszcie nieuczciwości nie udaje się przylepić, bo jej po prosu w życiorysach czołowych postaci władzy nie ma, to trzeba ich ośmieszyć.

  • Jarosław Kaczyński to nieudacznik. Jak można zaufać człowiekowi, który nie ma karty kredytowej i smartfona? No i nie ma rodziny i żyje tylko z kotem. Wyobrażacie sobie, że ktoś taki ma być przywódcą narodu?
  • , jak to określił Radosław Sikorski, autentyczny zdrajca, który powinien być ścigany, to świr. Wariat i guru Sekty Smoleńskiej. Człowiek niespełna rozumu.
  • Prezydent Duda i premier Szydło to kukiełki. Bezwolni nominanci Kaczyńskiego, którzy się nawet nie mogą wysikać bez zgody szefa.
  • A jest najbardziej podejrzany. Jak bankowiec, facet zarabiający miliony, mógł przyjąć państwową posadkę za dziesięć tysięcy? Coś tu bardzo śmierdzi. Pewnie zniknie gdzieś w Panamie z polskimi miliardami.

Przy wódce, wśród miłośników poprzedniej koalicji, takie rozmowy toczą się nieustannie. A goebbelsowska mętownia z Czerskiej i Wiatracznej, co rusz podrzuca smaczne kawałki. Żeby podsycać ogień nienawiści i pogardy.

Czy ci ludzie są już na zawsze straceni dla Polski? Spora część pewnie tak. Ci, którzy się paśli i dorabiali korzystając z nieuczciwości i prostytucji poprzednich ekip, nigdy nie wybaczą odebrania im łatwych i dużych zarobków. Jednak ci, którzy byli tylko oszukiwani i w swojej głupocie po prostu uwierzyli, mogą się wreszcie kiedyś obudzić. I ja widzę, że to budzenie już się powoli rozpoczęło. „Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc…” Zdrowy i z gruntu dobry człowiek, a takich jest przeważająca większość tego potrzebuje. To jest jak solidny fundament, bez którego nie da się porządnie żyć.

Dlatego optymistycznie myślę, że liczba tych, którzy ponownie uwierzą, że uczciwość nie jest pustym słowem i że nie każdy polityk musi być prostytutką, zacznie wzrastać. A za tym zacznie wzrastać zaufanie.

„Uczciwość, prawość – cecha ludzka, polegająca w relacjach społecznych na wywiązywaniu się z danego słowa oraz przestrzeganiu reguł społecznych (uznanych norm moralnych), nawet gdy inni tego nie widzą lub nie oczekują.”
[https://pl.wikipedia.org/wiki/Uczciwość ]

„Honesty refers to a facet of moral character and connotes positive and virtuous attributes such as integrity, truthfulness, straightforwardness, including straightforwardness of conduct, along with the absence of lying, cheating, theft, etc. Furthermore, honesty means being trustworthy, loyal, fair, and sincere.”
[https://en.wikipedia.org/wiki/Honesty

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 4.1/10 (wszystkich: 7)
Polityczna uczciwość. Czy to w ogóle możliwe?, 4.1 out of 10 based on 7 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Janusz Kamiński

- publicysta. Z zawodu inżynier elektronik pracujący od 30 lat za granicą na morzu. Konserwatysta.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika