Polska - Portugalia: Piękna walka, zabrakło do szczęścia tak niewiele... | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 1.07.2016

Polska – Portugalia: Piękna walka, zabrakło do szczęścia tak niewiele…

Reprezentacja Polski uległa Portugalii w rzutach karnych, po zremisowanym 1: 1 bardzo zaciętym meczu na marsylskim .

francja-mecz-1

Nasi piłkarze atakowali już od początku: objęli prowadzenie po bramce Lewandowskiego w 2 minucie! To chyba najwcześniejsza bramka w historii turnieju EURO. GOOOOL i biało czerwona euforia na trybunach… Dał nam on, polskim kibicom, pół godziny szczęścia i wizji półfinału. Prowadzić z Portugalią to jest coś…i tylko można domniemywać czy to nasi tak świetnie zagrali, czy tamci słabo. Niestety w 33 minucie Sanchez wyrównał.

Druga połowa to kilka okazji dla naszych, ostra walka, zmasowany napór Portugalczyków. Ronaldo popisał się potężnymi uderzeniami, z których na szczęście niewiele wynikło. Gwiazdor natomiast machał rękami co kilka minut, patrzył wymownie na kolegów z reprezentacji: dlaczego mu tej piłki nie zostawili. I jak podkreślali komentatorzy, w grze Portugalczyków brak team play spirit, raczej grają pod Ronaldo a jak nie to gwiazdor ma focha… Druga połowa zakończyła się remisem. Dogrywka!

A w niej gra nerwów, trochę kopaniny, potworne zmęczenie, napięcie, brak skuteczności i rozstrzygnięcia… Na murawę wbiega kibic i błyskawicznie zostaje ściągnięty przez ochronę.
Nasi znowu mieli kilka okazji, mimo pasji i poświęcenia niestety nie zmieniły się one w bramkę.

Stoją polscy kibice, drugi raz śpiewają Mazurka Dąbrowskiego… Koniec dogrywki, karne! Zaczyna Ronaldo: i pokonuje Fabiańskiego. Lewandowski kontra : gol! Strzelają skutecznie i nasi i Portugalczycy: 3 – 3 ! Polscy komentatorzy podkręcają emocje… Strzał Błaszczykowskiego broni portugalski bramkarz. Potem strzela celnie… I Portugalczycy jadą na półfinał do Lyonu. Piękna walka, zabrakło do szczęścia tak niewiele…

Reasumując, Polacy pokazali futbol waleczny, który zaskoczył drużynę przeciwną, atakowali bez kompleksów, stwarzali zagrożenie pod portugalską bramką… praktycznie co chwilę. Heroiczny bój biało-czerwonych zakończony. Nasi spadli z wysokiego konia. Udowodnili że są europejską czołówką. Nie przegrali ani jednego meczu, mimo tego odpadli…

Ale to tylko słowa. Bo dramat w karnych, bo smutek zostaje, bo zagrali w stylu naszej drużyny z lat 70-tych. Grali taktycznie, pokazali styl, duma i brawo! Byli wyraźnie lepsi, no ale cóż. Mimo tego, że geniusz Ronaldo nie trafił w piłkę. To nie wystarczyło. Bardzo żywy mecz, zabrakło szczęścia w rzutach karnych. Futbol faktycznie pisze różne scenariusze… Ale na pewno nie zabrakło biało-czerwonym pasji i woli walki.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- korespondent z Francji, autor bloga: http://znadsrodziemnego.wordpress.com

Wyświetlono 3 komentarze
Napisano
  1. Wojtek pisze:

    Ciekawa relacja,
    faktycznie dramatyczne momenty byly,
    ale czy to nie jest przy okazji jakas metafora losu Polski… jako kraju ktoremu wiele razy zabrakło do szczęścia tak niewiele.
    I to sie , cholera, powtarza.
    Jakis sposob jest na to, terapia grupowa czy co 😉

  2. fRANCOPOLO pisze:

    Grali naprawde dobrze, bez kompleksow !
    A po tym meczu to nie wierze, ze przegrali z nowym mistrzem Europy. Portugalia po prostu kiepsko, mimo wszystko.

    7 polskich pesudokibicow zatrzymano wczoraj w Marsylii, za petardy i zlodziejstwo ponoc.

  3. Patrycja pisze:

    No i faktycznie odpadli nasi z Mistrzami Europy…
    Mimo iz nie przegrali.
    Coz za przekora losu.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>