Rośnie prawdopodobieństwo trzeciej wojny światowej! | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 5.07.2016

Rośnie prawdopodobieństwo trzeciej wojny światowej!

Zbliżający się warszawski szczyt NATO planowany na 8 i 9 lipca tego roku skłania do analizy jego otoczki i głębszej nad nim refleksji.

wojna_w_syrii

Kiedyś byliśmy (naturalnie w naszej imaginacji !) „przedmurzem chrześcijaństwa”, dziś przepoczwarzyliśmy się dumnie w „osła trojańskiego” w Europie co nieuchronnie prowadzić musi do zbliżonych dla naszego Kraju i Polaków skutków.

Na początek proponuję spojrzenie z bliska na krajobraz jaki ukształtował się w światowej polityce przed spotkaniem w Warszawie. Wywołane przez Amerykanów wojny na Bliskim Wschodzie oraz na Ukrainie ze wszystkimi towarzyszącymi im okolicznościami sprawiają, że dziś sytuacja w świecie nie tyle przypomina okres zimnej wojny ile przedsionek wojny całkiem gorącej z wykorzystaniem całego arsenału wszystkich możliwych bombek – bynajmniej nie choinkowych.

Towarzyszą temu wydarzenia, które muszą budzić niepokój. Oto 17 maja tego roku „zapuszkowano” w Warszawie lidera partii „Zmiana” – Mateusza Piskorskiego. Nieszczęśnika oskarżono o … szpiegostwo na rzecz „trzeciego kraju” przy czym wachlarz możliwości obejmował Iran, Rosję i Chiny – do wyboru. Ja osobiście widziałbym raczej w Panu Mateuszu „szpiega z krainy Deszczowców”. Bez względu na oczywistą idiotyczność owych oskarżeń chłop siedzi i jeśli wierzyć doniesieniom „Gazety Wyborczej” posiedzi do zakończenia szczytu NATO. Dlaczego? Tu owa tak miłująca demokrację Gazeta uchyla rąbka tajemnicy pisząc, że „Zmiana” i jej lider – o zgrozo ! – planowali protesty przeciwko owej imprezie oraz organizację w tym samym czasie w stolicy szczytu anty – NATO ! Nie muszę dodawać, że „obrońców demokracji”, którzy masowo zatrudnieni są w jej redakcji nie oburzą bynajmniej pakowanie do więzienia człowieka za głoszone przez niego poglądy polityczne ani prewencyjne prześladowanie potencjalnych organizatorów protestów przeciwko obowiązującym „jedynie słusznym poglądom”.

Choć z racji wieku przyszło mi oglądać i przeżyć wiele różnych wolt politycznych przyznać muszę, że opisane wydarzenia i stosowane metody działania budzą nie tylko mój sprzeciw, ale i głębokie obrzydzenie. Niewykluczone jednak, że podawane oficjalnie powody owej hucpy są jedynie listkiem figowym dla istotniejszych przyczyn zamknięcia ust myślącym inaczej.

Trzeba trafu, że 16 maja – a zatem dzień przed swoim aresztowaniem – Pan Mateusz opublikował na portalu „Wolne Media” artykuł poświęcony możliwości wykorzystywania stacjonujących w naszym kraju sił szpicy NATO do trzymania „za twarz” polskiego społeczeństwa! Do takich nieoczekiwanych konkluzji Autor doszedł po lekturze opublikowanej w szanowanej brytyjskiej gazecie „Financial Times” wypowiedzi generała Krzysztofa Króla zarabiającego na chleb od 2012 roku  na posadzie  Dowódcy Brygady Wsparcia Dowodzenia Wielonarodowego Korpusu Północno – Wschodniego w Szczecinie. Oto co w prostych żołnierskich słowach raczył był stwierdzić nasz dobry wojak: „ …(dozór NATO) będzie działał w ramach art. 4 NATO mówiącego o współpracy w przypadkach nie mających odniesienia do (słynnego) art. 5 (agresja zbrojna skierowana przeciwko jednemu z państw – sygnatariuszy Sojuszu) dotyczących wydarzeń mogących być w SUBIEKTYNYM ODBIORZE groźbami nie wojennymi ! Na pytanie gazety: „Jakich wydarzeń ?” padła odpowiedź : KAŻDYCH! I dalej: „… rozpracowane plany dotyczyć będą hybrydowych działań w przestrzeni operacyjnej. Plany będą zależały od rozwoju sytuacji.” Jak pisze dalej „Financial Times”: „… NATO może podjąć działania w wypadku destabilizacji wewnętrznej w wyniku – na przykład… protestów społecznych! Miła perspektywa nieprawdaż ?

Nie wiem, czy to przypadkiem nie „wyszpiegowanie” tych rewelacji i podanie ich do publicznej wiadomości nie jest główną „winą” Mateusza Piskorskiego?! W swej chorobliwej rusofobii i samobójczym dążeniu do stania się państwem frontowym w potencjalnym konflikcie zbrojnym NATO – , do którego Sojusz (a właściwie głównie  USA) zmierza wielkimi krokami, nasz kraj jest w zasadzie odosobniony. Podobny „animusz” wykazują tylko państwa bałtyckie Wielka Brytania oraz Rumunia – reszta z Francją i Niemcami na czele coraz wyraźniej dystansuje się od naszego dziarskiego marszu ku III Światowej. A może to tylko wytwór mojej chorej wyobraźni ? Jeżeli nawet, to znalazłem się przypadkowo w nader doborowym towarzystwie obok takich postaci jak ministrowie spraw zagranicznych Francji i Niemiec czy profesora Stephena F. Cohena, który 19 maja 2016 stwierdził, że takiego nagromadzenia obcych wojsk u granic Rosji nie było od… 22.06.1941 roku! Co nastąpiło potem – pamiętamy.

Zamiast słuchać oficjalnych deklaracji warto też czasem uważnie przyjrzeć się wydarzeniom za oceanem, o których nie znajdziecie Państwo informacji w naszych mas – mediach tzw. „głównego nurtu”. Oto kilka dni temu ujrzała tam światło dzienne korespondencja e – mailowa generała Philipa Breedlova prowadzona przez niego z wpływowymi osobistościami amerykańskiej polityki, mająca na celu skłonienie Prezydenta Obamy do rozpoczęcia na Ukrainie faktycznej wojny z Rosją! Bardzo ciekawie prezentuje się lista osób zamieszanych w ów – nazywając rzeczy po imieniu – spisek: generał w stanie spoczynku Wesley Clark, dowódca wojsk NATO w Europie w latach 1997 – 2000 mający w swoim „dorobku” między innymi wojnę w Wietnamie i bombardowanie Jugosławii w 1999 roku, generał , Sekretarz Stanu w administracji George’a W. Busha a wcześniej doradca ds. bezpieczeństwa Prezydenta Ronalda Reagana mający w swoim CV służbę w Korei, wojnę w Wietnamie (w tym matactwa przy próbie tuszowania masakry cywilów w wiosce My Lai) czy wojnę w Iraku w 1991 roku, , starszy konsultant w słynnym Atlantic Council czy z Fundacji Potomac, który zasłynął podsunięciem republikańskiemu senatorowi Jamesowi Inhofe zdjęć z konfliktu rosyjsko – gruzińskiego z 2008 roku jako dowodu na… obecność rosyjskich sił zbrojnych na Ukrainie! To przy okazji świetna ilustracja stosowanych przez wymienione gremium metod…

Prezydent Obama – na razie – nie uległ zmasowanym naciskom, ale nietrudno sobie wyobrazić co może się stać, gdy w Gabinecie Owalnym zasiądzie pewna „dziewczynka z zapałkami”… Wolałbym tego nie sprawdzać.

Korespondencję o której mowa, opublikował portal D. , który – nota bene – dysponuje ponoć także wewnętrzną korespondencją otoczenia Hillary Clinton z fundacją niejakiego George’a Sorosa. Znają Państwo to nazwisko? Aby uzupełnić obraz wydarzeń za oceanem, które niewątpliwie będą wywierać wpływ na obrady Szczytu a informacji o nich daremnie szukać w polskich mediach, należy przytoczyć  wypowiedź amerykańskiego miliardera Jima Rogersa na Forum Ekonomicznym w St. Petersburgu, w której wieszczy on załamanie amerykańskiej gospodarki w ciągu kilku najbliższych lat. Można ją oczywiście zbagatelizować, tyle, że wszystkie dotychczasowe prognozy J. Rogersa raczej się sprawdzały zaś stan zadłużenia amerykańskiej gospodarki osiągnął taki poziom, że tąpnięcie możliwe jest w każdej chwili. Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że głównym wierzycielem USA są Chiny a na czwartej pozycji w ich spisie figuruje Rosja…

Jak wiemy z historii, po wojnie długi z reguły idą w zapomnienie zwłaszcza, gdy zdarzy się zemrzeć wierzycielowi… Moim zdaniem najwyższy czas, by zastanowić się czy naprawdę w naszym interesie jest pozostawanie w organizacji instrumentalnie wykorzystywanej przez Jankesów w kolejnych wojnach wywoływanych przez nich w ich własnym interesie? Pisanie o wojskowym zagrożeniu dla Polski ze strony Rosji można włożyć między bajki. Nasz sąsiad ma w nadmiarze własnych problemów i żadnego interesu w dokładaniu sobie następnych. A poza tym co niby miałby na tym zyskać? Nie mówię już o logice zgodnie z którą w roli światowego „gołębia pokoju” występuje państwo wydające na zbrojenia prawie bilion ( ! ! ) $, zaś na „jastrzębia” kraj wydający na obronę 70 miliardów $ ! Podobne twierdzenia obrażają moją inteligencję.

Uważam, że największymi zagrożeniami dla naszego bezpieczeństwa narodowego są  na dzień dzisiejszy: aktualnie urzędujący Minister Obrony Narodowej, osoba całkowicie nieobliczalna, czego wielokrotnie dowodził swoimi działaniami oraz prowadzona polityka zagraniczna skutkująca samoizolacją naszego kraju.

Warto także pamiętać jeszcze o jednym. W doktrynie wojennej Izraela zapisany jest tzw. „” mówiący, że w przypadku zagrożenia egzystencji państwa zostanie użyta strategiczna broń jądrowa, której owo państwo naturalnie nie posiada… Nie wiem jak taki wariant ochrzczono w rosyjskim Sztabie Generalnym, ale nie mam najmniejszych wątpliwości, że takowy istnieje. Czy aby na pewno chcemy to sprawdzić ?


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Piotr Sobolewski

- dziennikarz. Od 1976 roku jego publikacje ukazywały w Dzienniku Bałtyckim, Głosie Wybrzeża, Kurierze Gdyńskim, Gazecie Gdyńskiej. Ostatnio publikował w Dzienniku Trybuna oraz na portalu Głos Gdyni. Jest autorem przeszło pięćdziesięciu autorskich programów telewizyjnych "Weekendowy magazyn szachowy " zrealizowanych w TV Szelsat w latach 1999 - 2000 oraz programów publicystycznych "Krótko i na temat" w TV Gdynia w 2001 roku.

Wyświetlono 2 komentarze
Napisano
  1. Fakt. Wydaje sie takze ze Syria jest kluczem do takiej wojny, albo, paradoksalnie : swiatowego Pokoju.
    Szansa jak przy karnych, co najmniej 50% …

  2. 05:38 pisze:

    To opinia skonstruowana na prędce – człowieka wystraszonego.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>