Ryszard Petru szuka naiwnych | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 10.09.2016

Ryszard Petru szuka naiwnych

wystosował w mediach gorący apel o finansowe wsparcie. Człowiek na starość staje się coraz bardziej wrażliwy i właśnie ta wrażliwość nakazała mi pochylić się nad apelem pana Ryszarda. Co nie oznacza wcale, że wysłałem dla „.” dychę. O nie. Taki naiwny, nawet mimo wieku, to nawet ja nie jestem.

petru

Moje myśli poszybowały w zupełnie inną stronę. Oto partia, której szef (przewodniczący) jeszcze jakieś dwa, trzy miesiące temu nazywał siebie „liderem opozycji”. Oto partia, która jeszcze jakieś dwa, trzy miesiące temu gotowa była rzucać na kolana polskich wrogów demokracji, wolności i obywatelskich swobód. Oto partia, która w swoich szeregach ma niezwykły potencjał intelektualny (co akurat doskonale widać po niemal każdym wystąpieniu niemal każdego z jej członków). I ta, tak wielka, tak doskonale zorganizowana partia, mająca bodaj aż 29 posłów, (przypominam, w Sejmie Rzeczpospolitej zasiada ich 460) zwraca się o finansowe wsparcie do społeczeństwa.

Trochę przypomina to to, co w tak zwanych „moich czasach” określano mianem: „żebry”. Najwyraźniej tę właśnie drogę partyjnego rozwoju wybrała „.Nowoczesna”. Gratuluję pomysłu. Pozytywny skutek apelu wydaje się zapewniony. Szkoda jednak, że jakoś nikt z partyjnych kolegów pana Ryszarda nie wpadł na pomysł, żeby partia polityczna utrzymywała się z partyjnych składek. Skoro partia „.Nowoczesna” tak aktywnie działa w społeczeństwie („…zorganizowaliśmy sieć ekspercką liczącą prawie 3,5 tys. osób, za nami kilkadziesiąt konsultacji społecznych…”), bez trudu powinna znaleźć pieniądze na dalszą działalność i rozwój. Którego nie zakłóci zapewne możliwe pozbawienie partii dotacji z budżetu w wyniku poważnego naruszenia prawa o finansowaniu partyjnych kampanii wyborczych. (Przy okazji: czy w tej materii partii pana Ryszarda P. doradzali eksperci z owego ponad trzytysięcznego grona? Jeśli tak, to pora zmienić grono!).

Jest jeszcze drugie, znacznie bardziej prawdopodobne rozwiązanie problemów finansowych, o których pisze pan Ryszard P. Jego partia walczy o to, by w Polsce ponownie zatryumfowała demokracja, wolność i obywatelskie swobody, do niedawna uosabiane obliczem niezwykle sympatycznego i lubianego pana Donalda T. i kierowanej przez niego partii, Platformy Obywatelskiej. Jest na świecie wielu, którzy takie działania wspierają, zwłaszcza finansowo. Do nich należy niejaki . Jego pieniędzmi w Polsce zarządza kilka organizacji i instytucji, między innymi .

Zapewniam, że jeśli tylko działania partii pana Ryszarda P. dadzą szansę na znaczącą destabilizacją struktur totalitarnego państwa, kierowanego dyktatorską ręką Jarosława Kaczyńskiego, które od niemal roku zagnieździło się między Bałtykiem i Tatrami, między Odrą i Bugiem, to pieniądze się znajdą.

Tak więc, panie Ryszardzie P. Wystarczy wyprowadzić ludzi na ulice, zorganizować w Warszawie (albo, na przykład w zasłużonym dla tego typu działań Gdańsku) „majdan”. I pieniądze popłyną szeroką strugą. Chyba, że „totalitarne państwo” zmieni prawo i pozwoli nazywać ludzi opłacanych z zagranicy agentami. Ze wszystkimi tego skutkami.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- publicysta, komentator i felietonista.

Wyświetlono 3 komentarze
Napisano
  1. kari Sala pisze:

    Jak to jest że Petru jak pracował w banku zarobił 2 miliony a jak poszedł na swoje to zebra o kasę. Nieudacznik opłacany do przekonywania ludzi brania kredytów we frankach.

  2. Imię... pisze:

    ja nikogo nie oskarżam,nie pouczam,myślę ,że każdy polityk ma prawo zwrócić się do suwerena np. o wsparcie i jest to przywilej demokracji i niekoniecznie trzeba bluzgać jak widać wyżej

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>