To więcej niż tylko ratownictwo | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 6.11.2015

To znacznie więcej niż tylko ratownictwo

Okazuje się, że w Gdyni funkcjonuje grupa ratowników, która nie tylko ze swojego zawodu uczyniła pasję. To coś znacznie więcej. Z Jakubem Friedenbergerem – instruktorem wykładowcą WOPR rozmawia .

warsztaty-ratownicze-1

Jakie obecnie w Polsce obowiązują przepisy prawne związane z zapewnieniem bezpieczeństwa w wodzie?

Ratownictwo wodne w Polsce reguluje wiele przepisów. Jednym z nich jest Ustawa o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych z dnia 18 sierpnia 2011 roku. To właśnie tutaj znajdziemy zapis, który obowiązuje nas „do zachowania należytej staranności w celu ochrony życia i zdrowia własnego…” Oczywiście na zarządzającym wyznaczonym obszarem wodnym też spoczywają pewne obowiązki np. wytyczenia stref dla umiejących i nieumiejących pływać ale pamiętać należy, że to my sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie i nikt nam go nie zwróci, jeśli je stracimy. Zawsze, to my sami decydujemy się wejść do wody, a nie ratownik na kąpielisku. Ratownik jedynie może nam odradzić wejścia do wody, gdy warunki będą zbyt niebezpieczne. Poinformuje nas o tym np. wywieszając na maszcie na kąpielisku czerwoną flagę.

W jakich sytuacjach, przy jakiego rodzaju wydarzeniach niezbędna jest obecność ratownika wodnego, od czego uzależniona jest ilość ratowników na kąpielisku?

Również przepisy określają ilu ratowników powinno zabezpieczać wyznaczony obszar wodny tj. pływalnię czy kąpielisko. Jest to Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych. Niestety nie jesteśmy w stanie postawić ratownika na każdym metrze plaż naszego wybrzeża, to niemożliwe. I znowu wracamy do początku. To my sami odpowiadamy za swoje bezpieczeństwo. Inne Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych określają między innymi w jaki sposób należy szkolić przyszłych ratowników i jakim sprzętem mają pracować.

Jakie kwalifikacje powinni posiadać ratownicy wodni, jakie kursy, szkolenia muszą odbyć?

Aby być ratownikiem wodnym trzeba spełnić kilka warunków. Należy (zgodnie z Ustawą) posiadać wiedzę i umiejętności z zakresu ratownictwa i technik pływackich, posiadać inne kwalifikacje przydatne w ratownictwie wodnym, spełniać wymagania określone w art. 13 ust. 1 Ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym tj. trzeba posiadać zaświadczenie o ukończeniu kursu Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy. Ponadto trzeba być zatrudnionym lub pełnić służbę w podmiocie uprawnionym do wykonywania ratownictwa wodnego lub być członkiem takiego podmiotu oraz posiadać zaświadczenie o ukończeniu szkolenia ratowników wodnych.

warsztaty-ratownicze-2

Jak można uratować życie z użyciem skutera wodnego?

To bardzo dobry i szybki środek ratunkowy, którym możemy operować niemal w każdych warunkach. Ale praca na skuterze wodnym wymaga wielu godzin szkoleń i treningu. Również fizycznego. To bardzo wymagający środek ratunkowy (zresztą podobnie jak zawód ratownika wodnego). Tutaj również czerpiemy od Amerykanów, a dokładnie z organizacji K38. To Jedyna tego rodzaju organizacja na świecie. Założona przez Shawn Alladio, byłą zawodniczkę, uczestniczkę wyścigów skuterowych. To ona stworzyła standardy ratownictwa z użyciem skutera wodnego oraz programy szkoleń. Mieliśmy okazję szkolić się u niej oraz wspólnie pracować. Obecnie te wysokie standardy przenosimy na nasze wody. Posiadamy licencję K38 Poland. Przeszkoliliśmy już wielu ratowników, policjantów, użytkowników skuterów wodnych. jest dość prosty w użyciu. Manetka gazu, kierownica i płyniemy. Ale z drugiej strony bez odpowiednich umiejętności jest bardzo niebezpieczny. Tak jak auto.

Jak ważna jest profilaktyka i edukacja na rzecz bezpieczeństwa wodnego?

Profilaktyka i nauczanie są niezmiernie ważne. Tak naprawdę ludzie toną, bo nie umieją pływać, a wchodzą do wody. Jezioro, morze, to środowiska dla nas obce, więc wejście do nich zwłaszcza, gdy warunki są niebezpieczne np. zbyt duża fala, a nasze umiejętności pływackie niedostateczne grozi utonięciem. Niewiele utonięć, to nieszczęśliwe wypadki. Wiele osób nie potrafi bezpiecznie używać łódki, żaglówki, motorówki czy kajaka. Nie stosujemy się do podstawowych zasad. Nie zakładamy kamizelek, bo niewygodnie, bo po co, bo wygodniej pod tyłkiem. Ale ta nienoszona nie uratuje nam życia. Nie zadziała, nie zdążymy jej włożyć jak nam się wydaje. Polecam tutaj kampanię Wear It Poland. Kampania Wear It, to międzynarodowa kampania, która powstała w Stanach Zjednoczonych. My promujemy noszenie kamizelek w naszym kraju wspólnie z wieloma partnerami. Kamizelka powinna być dobrana do naszej wagi, wzrostu i być zapięta na wszystkie klamry, zamki, zapięcia. Wtedy zadziała, uratuje nam życie. Przy obecnym wyborze, oprócz rodzaju, fasonu, przeznaczenia do konkretnej aktywności na wodzie, możemy sobie dobrać nawet kolor. Ale przede wszystkim uczmy się pływać. Na pływalniach, pod okiem instruktorów. Jesień, zima, to idealny okres. A i to będzie zbyt mało.

Skąd wziął się pomysł utworzenia Lifeguard Gdynia?

Lifeguard Gdynia…. skąd pomysł? Działamy już od kilkunastu lat. W Gdyni zawsze było wielu ratowników, a wśród nich zawsze byli tacy, którzy chcieli czegoś więcej, zawsze byli tacy, którzy chcieli jeszcze, zawsze byli tacy, którzy widzieli dalej….. Tak więc działamy. Wśród nas są głównie ratownicy wodni, ale również medycy, strażacy, sympatycy. Można nas spotkać na wielu imprezach na wodach Zatoki, ale również innych akwenach krajowych oraz zagranicznych przez cały rok. Dodatkowo zawsze znajdą się chętni, którzy podzielą się swoją wiedzą i umiejętnościami z innymi. Stąd nasza obecność na różnych imprezach charytatywnych, gdzie uczymy bezpiecznych zachowań nad wodą czy pierwszej pomocy, prezentujemy sprzęt ratowniczy. Współpracujemy z wieloma partnerami i osobami prywatnymi.

W jakich akcjach bierzecie udział?

Eko Nurkowy Dzień, to akcja w której od kilku lat bierzemy udział. Wspólnie z innymi organizacjami zabezpieczamy płetwonurków ale również część z nas schodzi pod wodę wyławiać śmieci, których z każdym rokiem jest mniej. To cieszy. Może kiedyś nie będzie potrzeby organizowania takich akcji?Współpracujemy z Centrum Nauki Experyment gdzie co roku przed wakacjami uczymy bezpiecznych zachowań nad wodą i prezentujemy swój sprzęt, uczymy jak korzystać z kąpielisk. Bezpiecznie na fali, to projekt miasta Gdyni, gdzie również mamy swój wkład. A dokładnie we wspaniałą broszurę dla dzieci, która rozdawana jest w gdyńskich szkołach przed wakacjami oraz przez ratowników na gdyńskich kąpieliskach. Promujemy używanie kamizelek ratunkowych – kampania Wear It Poland! Bo tylko noszona kamizelka uratuje nam życie. Zabezpieczamy biegi, marsze i inne akcje charytatywne z naszymi partnerami. Prowadzimy treningi i zajęcia dla ratowników wodnych. Na pływalni, na plaży, w Sali wykładowej. Tak naprawdę przez cały rok. Oczywiście w cieplejszej porze roku częściej pracujemy.

warsztaty-ratownicze-3

Co udało się wyłowić w ramach tej akcji, co możemy znaleźć na dnie?

Podczas sprzątania mariny wyławiane są różnego rodzaju śmieci. Zwykłe, pospolite ale również ciekawe. Rower, dowód osobisty, laptop, pistolet, wózek na , maska do nurkowania – te akurat utkwiły mi w pamięci.

Kilka słów o projekcie Junior Lifeguards.

Naszym nowym projektem jest Junior Lifeguards. Jest to bardzo popularna forma edukacji dzieci w wielu krajach na Świecie. Zwłaszcza w tych nadmorskich. Podobne projekty również realizowane były w naszym kraju na większą czy mniejszą skalę. Chcemy nauczać dzieci jak bezpiecznie korzystać z wody, lodu, jachtu, kajaka, jak udzielić pierwszej pomocy, uczymy pływać. Podajemy niejako instrukcję korzystania z wody w formie miłej i przyjaznej dla dzieci. Poprzez zabawy w wodzie, w terenie, na lodzie, kolorowanki i inne. Te dzieci często później wymuszają pewne zachowania na rodzicach. Poza tym są chłonne i ciekawe nowych doświadczeń. Dorośli najczęściej „już wszystko wiedzą” albo „wiedzą lepiej”.

Jak oceniają Państwo poziom wiedzy społeczności lokalnej z zakresu ratownictwa medycznego?

Poprzez szkolenia, akcje edukacyjne, kampanie społeczne wzrasta wiedza i umiejętności społeczeństwa w zakresie bezpiecznych zachowań nad wodą czy udzielania pierwszej pomocy. Zwłaszcza u dzieci i młodzieży, ale jeszcze ciągle wiele mamy do zrobienia. Wystarczy spojrzeć w coroczne statystyki utonięć. Coraz częściej używamy kamizelek ratunkowych ale niestety ciągle nie wszyscy. I to często nie używają ich osoby, które powinny dawać przykład, instruktorzy żeglarstwa, motorowodni, trenerzy, również ratownicy (pewnie niektórzy nie polubią mnie za to zdanie). Tak więc działamy dalej. Przed nami jeszcze wiele akcji profilaktycznych, pogadanek w szkołach, szkoleń i kursów.

Nadchodzi okres zimowy, niektórzy będą chcieli ślizgać się na zamarzniętym jeziorze, stawie, rzece. Z jakimi zagrożeniami wiąże się tego typu zabawa?

Ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem zakazywania. To po prostu nie działa. Lepiej edukować. To działa. Wiemy to po doświadczeniach innych bardziej rozwiniętych krajów gdzie się szkoliliśmy. Pamiętać musimy, że każde wejście na lód jest niebezpieczne. Podobnie jak np. wspinaczka na ściance. Wchodząc na ściankę korzystamy z asekuracji. Odpadnięcie od niej nie jest czymś niezwykłym, a mimo to ludzie robią to. Podobnie jest na lodzie. Załamanie się lodu, to ryzyko wpisane w ten rodzaj aktywności. Ale jeśli będziemy odpowiednio przygotowani i zabezpieczeni, to po załamaniu się lodu pod nami po prostu z niego wyjdziemy, przebierzemy się w suche ciuchy i wrócimy do domu. Proste? Z jednej strony tak ale musimy wiedzieć jak się zabezpieczyć (odpowiedni i odpowiednio spakowany plecak) i w co się wyposażyć (kolce lodowe, odzież zmienna). No i nie da się tego nauczyć z . Pewne umiejętności trzeba nabyć pod okiem specjalistów, w kontrolowanych warunkach z odpowiednią asekuracją, po to, żeby poradzić sobie w sytuacji krytycznej. Lód daje niesamowite możliwości do aktywności fizycznej. Łyżwy, zimowe odmiany kite surfingu, połączenie łyżew, żagla i wiatru, bojery….. Ale nierozważne korzystanie z lodu, spacery z dziećmi bez jakiegokolwiek zabezpieczenia i wyobraźni, to już jest podwyższone ryzyko. Tego nie pochwalamy. Dlatego jeśli tylko temperatury dopiszą ruszamy ze szkoleniami z autoratownictwa na lodzie. Dla dużych i małych, gdzie będzie można kontrolowanie wpaść pod lód i samemu się uratować.

Czy każdy może zostać morsem? Co trzeba zrobić, by odpowiednio przygotować się na kontakt z wodą w środku zimy?

My nie nazywamy się morsami, to pewna kultura. Ale w ramach akcji „Ratownik aktywny przez cały rok”, którą realizujemy kolejny już rok przy wsparciu Gdyńskiego Centrum Sportu, zachęcamy między innymi do zimowych kąpieli. To wyśmienita forma aktywności fizycznej oraz dbania o swoje zdrowie. Ale kąpiel w zimnej wodzie przy niskich temperaturach, to tylko część zajęć. Najpierw trzeba się do tego przygotować. Robimy rozgrzewkę biegową, ćwiczenia ogólnorozwojowe i po takim przygotowaniu wchodzimy do wody. Pierwsze wejścia nie powinny być zbyt długie. A najlepiej zacząć latem i nie przerywać kąpieli aż do następnego lata. Wtedy stopniowo i powoli przyzwyczajamy swój organizm do zimnych kąpieli.

W jaki sposób twoim zdaniem będzie się rozwijało ratownictwo wodne w Polsce? Co jest jeszcze do zrobienia?

Może jak chciałbym żeby wyglądało. Przepisy związane z ratownictwem wodnym, które obowiązują w naszym kraju, to w większości powielane od kilkudziesięciu już chyba lat, krojone, łączone, innym razem lekko modyfikowane, nieprzystające do aktualnej taktyki działań ratowniczych oraz aktualnego sprzętu zlepki. Większość świata pracuje i szkoli zupełnie inaczej. Tak więc chciałbym abyśmy mieli światowe standardy. Odpowiednie, wielopoziomowe szkolenia, od dzieci poprzez młodzież po dorosłych. Abyśmy pracowali sprzętem niezbędnym i nowoczesnym, a nie całą masą zupełnie zbędnych, przestarzałych przedmiotów, wymuszonych przestarzałymi już w dniu wejścia przepisami właśnie. Z optymizmem patrzę w przyszłość. Nawet przy obecnym kształcie przepisów, które przestrzegać należy można działać nowocześnie ale jest to kosztowniejsze. Liczę, że to się zmieni. A przede wszystkim chciałbym aby wszyscy ratownicy wodni skupili się na rozwijaniu naszych grup, klubów, organizacji, podmiotów uprawnionych, bo tylko dobrą pracą, pozytywnym myśleniem i nastawieniem oraz chęcią współpracy, a nie walki dojdziemy do sukcesu. A to bezpośrednio może przełożyć się na wzrost bezpieczeństwa nad wodą.

Jakub Friedenberger – Instruktor Wykładowca WOPR, Instruktor Ratownictwa Wodnego, Instruktor K38, członek Rescue Commission przy International Life Saving Federation of Europe.

Rozmawiała: Anna Ruszczyk


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- dziennikarka specjalizująca się w tematyce śledczej.

Wyświetlono 1 Komentarz
Napisano
  1. Piotr Połata pisze:

    Świetna praca. Gratuluję

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>