Wiktor Janukowycz: żadna władza nie jest warta kropli rozlanej krwi | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 2.04.2014

Wiktor Janukowycz: żadna władza nie jest warta kropli rozlanej krwi

Dwie konferencje prasowe, wywiad dla rosyjskiej stacji NTV i amerykańskiego kanału ARTN – to działanie byłego prezydenta Ukrainy w Rostowie nad Donem. Oto w skrócie główne wypowiedzi jego wywiadów.

Janukowycz

w drodze referendum
Janukowycz uważa, że idea federalizacji pojawiła się już niemal od początku istnienia niepodległej Ukrainy. Jak zauważa, wschód i zachód Ukrainy ma bardzo różną strukturę gospodarczą, a i tradycje historyczne na tych obszarach są różne. Jest wiele sprzeczności w postawach ludzi, którzy te obszary zamieszkują – konstatuje Janukowycz. -Także historia powstawania tych regionów wskazuje na te sprzeczności… To nie przypadek, że 40% państw na świecie ma strukturę federacji. Wiele z nich ma dwa lub więcej języków narodowych. Przecież ustrój i polityka państwa ma na celu stworzenie korzystnych warunków do życia i rozwoju państwa – zauważa Janukowycz. – Federalizacja nie niesie groźby upadku państwa, a wprost przeciwnie – łączy interesy wielu osób i tworzy dla nich i potomnych warunki rozwoju, podwaliny ich kultury, rozwój języka ojczystego – stwierdził Janukowycz. Trzeba starać się słuchać i zrozumieć ludzi i ich problemy.

Przyłączenie Krymu do Rosji
Jak podkreśla Janukowycz, gdyby on był na miejscu, nie dopuściłby do takiej sytuacji. Nie akceptuje tej decyzji. To, co się stało na Krymie, to zasługa obecnych władz – podkreśla. Ich radykalny stosunek do języka rosyjskiego w odniesieniu do terenów zamieszkałych przez ludność rosyjskojęzyczną, ich próba dyktowania, jak ta ludność ma żyć. To doprowadziło, jego zdaniem, do masowych protestów, a rezultacie do referendum. Dalej uważa Janukowycz, że spowodowali to nacjonaliści z radykalnym podejściem do warunków, które były na Ukrainie. W rezultacie doprowadzili do rozpadu państwa. – Musimy postawić sobie cel i szukać możliwość odzyskania Krymu na jakichkolwiek warunkach, tak, aby otrzymał on maksymalną niezależność, ale pozostał częścią Ukrainy.


– Nigdy nie dawałem wskazówek, aby strzelać. Prawo przewiduje wykonanie funkcji zapewniających bezpieczeństwo i spokój – twierdzi Janukowycz. Żadna władza nie jest warta kropli rozlanej krwi – podkreśla dalej. Ale w odpowiedzi na działania władzy radykalna część Majdanu odpowiedziała strzelaniną. Strzelano z budynków, które zajmowała w tym czasie opozycja. Uzbrojeni radykałowie nie słuchali nikogo, ani rządu, ani opozycji. Nie usłyszałem od ministrów spraw zagranicznych UE ani słowa potępienia wobec bandytów, którzy nie raz strzelali do mojego konwoju i mojej ochrony.

O zbliżających się wyborach prezydenckich
– Konieczne jest, aby zobaczyć, jak obecni przywódcy Ukrainy doszli do władzy … Nie odbyło się to prawnie, legalnie, zgodnie z konstytucją. Dlatego zasadność wyborów pozostaje wielkim pytaniem. Te wybory wywołują coraz większą krytykę na Ukrainie. Według informacji, które do mnie docierają, także ze środowiska obecnych przywódców, jest coraz więcej wątpliwości dotyczących samych wyborów, w sytuacji, kiedy nie ma pewności, jak ma wyglądać państwo. – Jak mówią, nie można umieścić wozu przed koniem – konstatuje Janukowycz. – Musimy najpierw zrozumieć strukturę państwa, aby osiągnąć porozumienie z obywatelami Ukrainy z wszystkich regionów. Można to zrobić tylko przez referendum. To jedyna droga do reformy konstytucyjnej. Tylko reforma konstytucyjna może faktycznie usunąć sprzeczności lub zainicjować usunięcie sprzeczności, a następnie dopiero wybory parlamentarne i prezydenckie. Pośpiech w podejmowaniu decyzji zorganizowania wyborów prezydenckich – jest drogą do dalszej destabilizacji kraju. Każda destabilizacja w takich okolicznościach niesie za sobą zagrożenie podziału w społeczeństwie, a nawet ewentualnego podziału państwa.


Janukowycz podkreśla, że takiej umowy nie podpisze. – Nawet dziś jestem głęboko przekonany, że inne rozwiązanie, bez względu na to, kto będzie prezydentem Ukrainy w tym okresie, jest niemożliwe do zaakceptowania. Stanowisko to będzie antynarodowe i jest sprzeczne z interesami narodowymi Ukrainy. Więc nie podpiszę tej umowy.

O prośbie do Putina, aby wysłać rosyjskich żołnierzy na Ukrainę
– Prośba ta podyktowana była atakami bandytów, zaczęło się ich pojawiać coraz więcej w całym kraju. Oni i mnie prześladowali w tym okresie, strzelali z broni automatycznej do mojego konwoju, raniąc mojego oficera itd. Rozmawiałem z prezydentem Rosji na ten temat i poprosiłem mimochodem, bo szerzy się bandytyzm, nacjonaliści z faszystowskimi korzeniami – a to nie może być tolerowane.

Źródło KP


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- Gazeta Bałtycka

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika