"Żyjemy w czasach nadprodukcji kulturalnej". Spotkanie z Krzysztofem Vargą | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 24.09.2015

„Żyjemy w czasach nadprodukcji kulturalnej”. Spotkanie z Krzysztofem Vargą

Jak się czuje w galerii handlowej pisarz cierpiący na kompulsywny zakupoholizm? Od tej kwestii rozpoczęło się spotkanie z Krzysztofem Vargą, autorem m.in. takich książek jak „Nagrobek z Lastryko”, „Trociny” czy wydanej w tym roku „Masakry”. Rozmowa odbyła się 15 września w Bibliotece Manhattan. Prowadziła ją .

„Żyjemy w czasach nadprodukcji kulturalnej”. Spotkanie z Krzysztofem Vargą

Gdy zsuwający się z półki tom wierszy omal nie „zabija” swojego właściciela, to znak, że czas skończyć z nałogiem. Dlatego Varga raczej porządkuje i usuwa dotychczasowe zbiory książek niż wzbogaca się o kolejne. Ta nadwyżka wytworów kultury dotyczy zresztą nie tylko domowej biblioteki pisarza, ale całej współczesnej produkcji kulturalnej. -Kiedy wchodzę do księgarni, mam problem z nadmiarem- przyznaje autor. Jeśli jednak miałby w tym gąszczu odnaleźć i wskazać pozycje godne uwagi, to z pełnym przekonaniem poleciłby „” Houellebecqa oraz niedawno odnalezioną powieść Marka Hłaski „Wilk”.

Fikcja w odwrocie
Biorąc pod uwagę krótką żywotność dzieł literackich dzisiejszy czytelnik musi być niezwykle czujny, aby nadążyć za wypełniającymi księgarniane półki nowościami. A jako, że zauważenie wszystkich jest niemożliwe, współczesny odbiorca literatury musiałby czytać książki wyłącznie jednego gatunku, aby spróbować objąć przynajmniej większość pojawiających się na rynku pozycji.

Szczególną popularnością cieszą się dzisiaj reportaże, a fikcja, co z żalem zauważa autor, jest w odwrocie – Przesunęła się w stronę literatury gatunkowej- mówi i jako przykład podaje popularne w Polsce kryminały. Coraz częściej odbiegają one jednak od kryteriów gatunku i przejmują zadania literatury społecznej. Intryga schodzi w nich na drugi plan, ustępując miejsca głównemu bohaterowi, zwykle samotnemu detektywowi walczącemu z nałogiem alkoholowym i kryzysem wieku średniego, co zgodnie i z odcieniem ironii stwierdzają obaj rozmówcy.

Galeria typów
W ten schemat częściowo wpisuje się Stefan Kołtun, główny bohater „Masakry”, najnowszej powieści Krzysztofa Vargi. Jest on podstarzałym, byłym piosenkarzem rokowym, który pewnego dnia budzi się na kacu i wyrusza w wędrówkę po Warszawie, aby pożyczyć od znajomych pieniądze. Pisarz przyznaje, że ma pełną świadomość banalności takiego punktu wyjścia, który był mu jednak potrzebny do zbudowania całej, późniejszej fabuły. Zdaje też sobie sprawę ze stereotypowości swojego bohatera. Kołtun to, jak mówi autor, postać pozbawiona właściwości, której w życiu nie wyszło. Dlaczego stworzył tę figurę? –Może dzięki temu ja się czuję lepiej? – stwierdza żartem .

Stefan spotyka na swojej drodze wiele ekscentrycznych osób, m.in. pana Lucjana, Prezesa czy magistra Wątrobę, który walczy z polską kulturą, w imię wyższej wartości. Tworzą oni galerię postaci typowych, emblematycznych, reprezentujących określone, dające się współcześnie zauważyć postawy światopoglądowe.

” to słodko-gorzki obraz polskiego społeczeństwa. Czy będzie w stanie wpłynąć na zmianę postawy społecznej? Varga zdecydowanie nie wierzy w misyjną funkcję i moc sprawczą sztuki. A o Polsce pisze, zarówno w swoich powieściach jak i redagowanych dla Gazety Wyborczej felietonach, ponieważ przejmuje się nią. Zaprzecza tym samym pojawiającym się w stosunku do niego zarzutom o nienawiść do naszego kraju.

W swojej kolejnej książce odejdzie od polskiej tematyki, we wrześniu przyszłego roku ukaże się bowiem jego publikacja o węgierskich pograniczach.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- pasjonatka literatury i sztuki, miłośniczka kultury francuskiej.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>