W służbach specjalnych długie włosy i krawat na gumce to za mało
Sprawa Beaty Sawickiej pokazuje dobitnie, że w ogólnie pojętych organach ścigania, jeśli te mają być skuteczne, muszą pracować prawdziwi fachowcy, bo robota nie jest łatwa. Można mieć skorumpowanego posła, można mieć dowody i można… przegrać w sądzie.
Czego zabrakło? Wiedzy i przede wszystkim doświadczenia. Bo w służbach nie wystarczy zapuścić włosy, założyć krawat na gumce, wydrukować „lipne wizytówki” angielskiego biznesmena, żeby być skutecznym.
Najważniejsze jest doświadczenie wypracowywane przez lata, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Dobre służby specjalne buduje się pokoleniami! Starsi funkcjonariusze przekazują umiejętności młodszym – ta zasada zawsze była i będzie najskuteczniejsza. W dodatku nie ma innej.
Centralne Biuro Antykorupcyjne z definicji nie może dobrze funkcjonować, bo istnieje zaledwie kilka lat. W tym miejscu pojawia się także pytanie o dalszy sens funkcjonowania tej formacji. Czy nie lepiej zainwestować w służby istniejące od dawna?
CBA dziś zajmuje się głównie kontrolowaniem oświadczeń majątkowych osób publicznych. Czy faktycznie potrzeba do tego odrębnej formacji ze sporym dużym budżetem, strukturami, budynkami, siedzibami terenowymi oraz blisko tysiącem pracowników i funkcjonariuszy?