Ethereum – drugi po bitcoinie | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 24.05.2022

Ethereum – drugi po bitcoinie

Gdy mówi się o kryptowalucie, niemal zawsze wspomina się o bitcoinie. Dla wielu kryptowaluta oznacza i odwrotnie. Powstały nawet strony internetowe dedykowane właśnie bitcoinowi, jak na przykład bitcoin smarter. Powstaje zatem pytanie, jaka jest alternatywa bitcoinowi, czyli druga najlepsza kryptowaluta?

fot. Pixabay

Według wielu rankingów, między innymi Forbesa, jest nią Ethereum (ETH). I nie tylko ze względu swojej wartości, wynoszącej obecnie 2 tysięcy dolarów za ETH czy też kapitalizacji rynkowej, która teraz wynosi 255 miliardów dolarów. Na wstępie trzeba zaznaczyć że Ethereum to nazwa całej waluty czy też platformy, zaś pojedyncza jednostka nazywa się eterem.

Będący pomysłem ośmiu współzałożycieli, Ethereum zadebiutował w 205 roku. Tak samo jak bitcoin, Ethereum działa w zdecentralizowanej sieci komputerowej, bardziej znanej jako blockchain. W kwietniu 2022 istniało około 120,4 miliona eterów. To ostro kontrastuje z bitcoinami, których można wydobyć maksymalnie 21 milionów monet, a nowe wydobycie każdego roku staje się trudniejsza. Nie mówiąc już o dogecoinach, emisja których jest całkowicie nieograniczona.

Ponadto, gdy jest tylko kryptowalutą, Ethereum oferuje kilka metod wymiany, w tym tzw. inteligentne kontrakty i wirtualną maszynę Ethereum (EVM).

Inną różnica między Ethereum a Bitcoinem polega na tym, że Ethereum jest wykorzystywany przez firmy do tworzenia nowych programów. Chociaż Bitcoin, jak i Ethereum są oparte na technologii blockchainu, Ethereum jest pod tym względem znacznie bardziej niezawodny R1; jeśli był w wersji .0, Ethereum jest w wersji 2.0.

Drugą zaletą Ethereum jest zapowiedziane przejście z protokołu proof-of-stake na tak zwany The Merge, gdzie transakcje są weryfikowane przez specjalnych walidatorów zamiast koparek.

Ponadto, gdy obsługuje średnio siedem transakcji na sekundę, sieć Ethereum jest w stanie obsłużyć około 30 transakcji na sekundę. Dla porównania, Visa obsługuje około 1700 transakcji na sekundę. Toteż Bitcoin, jak i Ethereum prawie osiągnęły swoje ograniczenia pod tym względem i potrzebują rozwiązań, które pomogą im obsłużyć większą liczbę użytkowników. W obecnej sytuacji opłaty transakcyjne obu sieci rosną, gdy zapotrzebowanie na przestrzeń blokową przekracza to, co mogą obsłużyć.

Wreszcie trochę historii. W 207 roku i na początku 2018 roku cena ETH wzrastała niemal wykładniczo. To dlatego, że w sieci Ethereum rozpoczęto wówczas wiele projektów. Dokonano tego poprzez tak zwane Initial Coin Offerings (ICO). Inwestorzy mogli uczestniczyć w tych projektach za swoje pieniądze fiducjarne. W zamian oni otrzymywali nowe tokeny ETH. ICO były niezwykle popularne w 2017 i 2018 roku, a ponieważ do ICO potrzebne były ethery, popyt na nie wzrósł. W związku z tym popytem cena wzrosła do niespotykanych dotąd poziomów. Jednak era ICO dobiegła końca, a to przez regulatorów. Wiele projektów w ogóle nie zrealizowano, co zszokowało rynek. Teraz inwestorzy zastanawiają się dwa razy, zanim poparzą się na nowym projekcie z wielkimi obietnicami.

Niemniej jednak ethereum znacznie wzrósł w cenie w ciągu ostatnich kilku lat, więc ci, którzy kupili i przechowywali go lata temu, dobrze sobie poradzili. Ale zamiast przyglądania się wczorajszym cenom, trzeba zrozumieć, w co inwestować. Ethereum bowiem nie jest poparta żadnymi aktywami ani zabezpieczeniami pieniężnymi, czyli nie zalicza się do tak zwanych stablecoinów. Faktycznie jedyna rzecz, która utrzymuje Ethereum w cenie, to optymizm innych inwestorów, wskutek czego wszyscy myślą, że będą mogli później sprzedać Ethereum za więcej pieniędzy komuś innemu. To jest tak zwana „greater fool theory” inwestowania. Spekulacje to jedyna rzecz, która podnosi poziom Ethereum i innych kryptowalut. Między innymi z tego powodu legenda inwestowania Warren Buffett nie obcuje się z kryptowalutami, a nawet nazwał je „trutką na szczury do kwadratu”.

To oznacza, że jeśli myślisz o kopaniu Ethereum, musisz myśleć jak właściciel firmy. Będziesz musiał zainwestować znaczne kwoty w koparki, a następnie będziesz musiał zużyć sporo prądu do wykopywania. Będziesz musiał policzyć, aby sprawdzić, czy początkowa inwestycja i utrzymanie przedsięwzięcia ma sens z finansowego punktu widzenia. Oznacza to, że będziesz chciał zarobić więcej eterów niż zapłaciłeś za ich wydobycie. Co najważniejsze, wraz z wyżej wspomnianym zaprzestaniem przez Ethereum użycia systemu proof-of-stake, Ethereum nie będzie już potrzebował koparek. Zamiast tego walidatory będą nadzorować system i weryfikować transakcje kryptograficzne. Dlatego jeden z deweloperów Ethereum zaleca, aby nie inwestować w więcej sprzętu wydobywającego.

Autor

- niezależny serwis informacyjno-publicystyczny.



Moto Replika