Nekrofilia polityczna za pieniądze | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 17.06.2019

Nekrofilia polityczna za pieniądze

Kiedy po katastrofie smoleńskiej, środowisko Prawa i Sprawiedliwości podnosiło odpowiedzialność rządu Tuska i budowało swoją tzw. narrację polityczną wokół tej tragedii, Platforma Obywatelska atakowała Kaczyńskiego za żerowanie na śmierci ofiar. W 2012 r. „Gazeta Wyborcza” – opisując incydent, kiedy policja nie wpuściła posłanek – Anny Fotygi i Doroty Arciszewskiej na cmentarz, gdzie ekshumowano szczątki Anny Walentynowicz – chwaliła służby, a zachowanie posłanek określiła mianem „politycznej nekrofilii”. Określenie to było wielokrotnie używane wówczas przeciwko .

uzyskała mandat europosła. (fot. Wikipedia)

Przypomnijmy, że nekrofilia to najbardziej chyba odrażające zboczenie, oznacza stosunek seksualny z trupem. Ówczesne działania PiS z ofiarami smoleńskimi w tle, „Gazeta Wyborcza” określała właśnie tym terminem.

Minęła od tamtych wydarzeń blisko dekada i oto w Gdańsku, w styczniu tego roku jakiś młody szaleniec zadźgał na scenie prezydenta tego miasta Pawła Adamowicza – jednego z liczących się polityków opozycyjnej Platformy.

Adamowicz żadnym tam świętym nie był, miał na koncie niewyjaśnione sprawy z licznymi kontami bankowymi, mieszkaniami, niejasności w oświadczeniach majątkowych itp. przypadki – normalne u wieloletniego prezydenta portowego miasta Gdańsk zwanego przez dziennikarzy śledczych „Polskim Palermo”.

Jego zabójca nie miał też żadnych związków z PiS i nic nie wskazywało na jakiekolwiek motywy polityczne zabójstwa. Jednak całe środowisko Platformy, „Gazeta Wyborcza” i okolice natychmiast zaczęli kreować zmarłego na bohatera i narodowego męczennika walki z PiS. Już wówczas przychodziło mi na myśl owo określenie – „” – wymyślone przeciwko PiS przez tych, którzy w przypadku Adamowicza nie wahali się żerować na śmierci.

Wszystko to jednak pestka. Oto w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego Platforma Obywatelska wystawiła w ramach stworzonej przez siebie Koalicji Europejskiej, na drugim miejscu listy Magdalenę Adamowicz, wdowę po zabitym prezydencie Gdańska. Nie muszę dodawać, że pani Magdalena do czasu tragicznej śmierci swojego męża w styczniu 2019 r., żadnej działalności politycznej nie prowadziła. Nie była żadnym tam posłem, senatorem, ba nawet radnym. Wykładała sobie na uniwersytecie jako doktor praw, a politykę robił jej mąż.

Śmierć męża dała jej niezwykłego medialnego „kopa”, stała się osobą znaną, wszyscy jej współczuli, była bohaterką licznych wywiadów. Wcześniej tego nie było i gdyby żył, gdyby nie napadł na niego szaleniec z nożem, pani Magdalena byłaby dalej „żoną swego męża”.

Teraz została posłanką do Europarlamentu. Mówiąc wprost: całą tę krótką, burzliwą i uwieńczoną sukcesem wartym kilka milionów złotych, karierę polityczną pani Magdalena zawdzięcza śmierci swojego męża.

I patrzcie Państwo – ani „Gazeta Wyborcza”, ani „Newsweek” ani żaden Stefan Niesiołowski nie nazwie kariery pani Adamowicz „nekrofilią polityczną”. Nie chodzi mi o to, żeby jakoś stawać po stronie PiS i bronić „Miesięcznic smoleńskich”, ale skoro krytykujemy i to ostro przeciwników, to taką samą miarę powinniśmy stosować do swojej strony politycznej barykady. Inaczej mamy do czynienia ze zjawiskiem tzw. „podwójnych standardów”. To co u „tamtych” jest godne potępienia, w wydaniu „naszych” jest bardzo cacy. I na odwrót.

Jeśli na podwójne standardy się nie zgodzimy i pozostaniemy na gruncie zasad naszej cywilizacji, to miara musi być jedna. Jeśli „Gazeta Wyborcza” określała działania PiS po katastrofie smoleńskiej mianem nekrofilii politycznej, to w przypadku kariery pani Magdaleny Adamowicz mamy przykład nekrofilii politycznej do kwadratu. I to nekrofilii suto opłaconej w postaci wysokich diet europosłanki.

Sama nekrofilia już jest obrzydliwa i godna napiętnowania. A co dopiero nekrofilia polityczna uprawiana za pieniądze, tak indywidualnie przez samą zainteresowaną, jak i grupowo z liderami Platformy Obywatelskiej! I teraz ci polityczni nekrofile chcą ścigać pedofilów!

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 6.3/10 (wszystkich: 54)
Nekrofilia polityczna za pieniądze, 6.3 out of 10 based on 54 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Janusz Sanocki

- poseł niezrzeszony, w latach PRL opozycjonista, przywódca Solidarności w Nysie, członek Klubu Służby Niepodległości, internowany i więziony w stanie wojennym. Za działalność na rzecz Niepodległego Państwa Polskiego odznaczony przez Prezydenta Srebrnym Krzyżem Zasługi, oraz Krzyżem Wolności i Solidarności.



Moto Replika