Spokojny, organiczny wzrost | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 16.04.2026

Spokojny, organiczny wzrost 

Rozmowa z Joanną Łapińską powołaną na stanowisko Dyrektorki Artystycznej Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni na 5-letnią kadencję.

Jak Pani ocenia dotychczasowy dorobek Festiwalu Filmowego w Gdyni?

Festiwal w Gdyni to zdecydowanie najważniejsze wydarzenie polskiego kina. I fenomen na skalę światową – trudno znaleźć inny festiwal kina narodowego o takim znaczeniu, tak dużej roli w kształtowaniu kultury filmowej w kraju. FPFF od lat jest bardzo ważną platformą promocji naszych filmów oraz ich autorów i autorek, także – co istotne – osób młodych, stawiających pierwsze kroki w branży. To również ważna przestrzeń edukacyjna, dlatego od zawsze klasyka oraz rozmowy o kinie stanowią istotne elementy programu imprezy. FPFF jest przy tym miejscem spotkań filmowców, przestrzenią ważnej środowiskowej dyskusji. Stworzenie miejsca, w którym wszystkie te elementy współgrają ze sobą, nawzajem wzmacniając się i uzupełniając, jest jednym z największych sukcesów festiwalu.

Jak jest największy sukces Festiwalu pod kątem artystycznym?

Poza elementami wymienionymi przed chwilą, chciałabym podkreślić jeszcze jedną kwestię, z której jestem dumna – sukces ostatnich dwóch edycji festiwalu. Dzięki wprowadzonym zmianom w strukturze sekcji programowych i – przede wszystkim – nowemu konkursowi Perspektywy, szeroko otworzyliśmy Gdynię na nowe polskie kino. Efektem tego jest większa różnorodność stylistyczna i pokoleniowa festiwalu, co spotkało się z pozytywną reakcją widzów i środowiska filmowego.

Czy 51 Festiwal wpiszę się w 100-lecia Gdyni?

Oczywiście, będziemy świętować 100-lecie miasta, bez którego wielu nie wyobraża sobie wręcz festiwalu, tak mocno zrośliśmy się z Gdynią. W naszym programie od lat mamy sekcję Filmy z Gdyni z tytułami, które posiadają lokalny pierwiastek – dotyczą Gdyni i jej mieszkańców czy też zostały zrealizowane przez twórców stąd. W roku 100-letnich urodzin miasta przygotujemy specjalną odsłonę tej sekcji.

Jak Festiwal Filmowy w Gdyni, kreuje przestrzeń  i tkankę miejską?

Teatr Muzyczny, Gdyńskie Centrum Filmowe, Helios czy okolice Placu Grunwaldzkiego to najważniejsze przestrzenie FPFF, które co roku przyciągają liczne grono mieszkańców miasta. Pracujemy nad tym, aby nasze projekty widoczne były jak najszerzej, stąd np. w programie plenerowe wystawy. Chcemy też, aby festiwal obecny był w Gdyni nie tylko przez ten jeden tydzień w roku, kiedy trwają festiwalowe wydarzenia. I tak naszą jubileuszową wystawę z ubiegłego roku “Na fali czasu” można było oglądać w do początku stycznia. od lat organizuje także w mieście inne projekty filmowe poza datami festiwalu. I marzy nam się, abyśmy docierali z naszymi działaniami do dzielnic oddalonych od gdyńskiego centrum. Konsekwentnie prowadzone od kilku lat festiwalu pokazują, że w Śródmieściu jesteśmy dobrze znani i rozpoznawani. Czas na kolejny krok – większą obecność w całym mieście.

Jakie ma Pani plany, w zakresie zmian dotyczących przestrzeni artystycznej Festiwalu?

Tu nie planuję radykalnych zmian. Widzę kolejne lata jako konsekwentne dopracowywanie kierunku obranego podczas ostatnich edycji. Wiem, że prawdziwy rozwój to proces rozciągnięty w czasie. I bardzo liczę na to, że po latach częstych zmian, niestabilności i zawirowań najbliższe edycje będą dla festiwalu czasem spokojnego, organicznego wzrostu.

Czy będzie Pani, za wpuszczeniem młodych twórców do Konkursu Głównego Festiwalu?

Działania wspierające młode osoby z branży to obecnie jeden z najważniejszych filarów gdyńskiej imprezy. Konsekwentnie rozbudowuję festiwalową przestrzeń dla nich, to dla mnie bardzo ważne. Dlatego dwa lata temu zlikwidowaliśmy źle pomyślany konkurs dla filmów mikrobudżetowych. Filmy młodych prezentowane są obecnie zarówno w Konkursie Głównym, jak i w Perspektywach – nowej sekcji konkursowej. Co więcej, powołaliśmy nowy skład jurorski oceniający pierwsze i drugie filmy z obu konkursów. Wszystko po to, aby wzmocnić widoczność młodego kina w Gdyni.

Jaką ma Pani wizje współpracy z mistrzami polskiej kinematografii?

Bliska współpraca z filmowcami i filmowczyniami to ważne założenie mojego programu. Nie wyobrażam sobie festiwalu bez aktywnego udziału osób ze środowiska filmowego. W ciągu minionych trzech edycji łączyliśmy siły nie tylko w procesie selekcji nowego kina, ale także przy pracy z klasyką. Razem rozwinęliśmy sekcję “Mistrzowska Piątka”, w ramach której twórcy i twórczynie prezentowali na festiwalu ważne dla nich filmy. Pokazywaliśmy w ten sposób kino klasyczne jako ciągle żywy, kluczowy element naszej kinematografii. Filmowcy i filmowczynie prowadzili też w Gdyni spotkania, brali udział w master classach i środowiskowych dyskusjach. Wiele tych wydarzeń zarejestrowaliśmy. To ważny zapis tego czasu.

Jakie zmiany wprowadzi Pani na Festiwalu, w trakcie 5-letniej kadencji?

Będę intensywnie pracować nad ugruntowaniem zmian wprowadzonych w ostatnich latach. Moim celem jest również budowanie silnej, rozpoznawalnej, marki festiwalu, która może działać na rzecz polskiego kina przez cały rok. Jestem dumna z sukcesu naszego jubileuszowego programu „50 na 50”, czyli cyklu przeglądów kina polskiego odbywających się w całym kraju. I ogromnie to dla mnie ważne, że projekt będzie kontynuowany. W tym roku pod nazwą “50 na 51” ponownie pojedziemy z polskimi filmami do kilkudziesięciu miejsc. Czuję dużą satysfakcję z faktu, że udało nam się otworzyć festiwal w tę stronę. A to dopiero pierwsze kroki.

Czy Festiwal Filmowy w Gdyni, będzie Festiwalem, który będzie mieć wysoką pozycji na rynku europejskiego – światowego kina – Festiwali?

Nasz festiwal nigdy nie będzie kluczowym międzynarodowym wydarzeniem filmowym, prezentujemy kino jednego kraju, ale zdecydowanie mamy swoją rolę do odegrania w szerokim procesie promocji polskiego kina również poza Polską. Dlatego rozwijam istotne międzynarodowe współprace. Naszymi partnerami są m.in. Europejska Akademia Filmowa, FIPRESCI czy CICAE. Co roku zapraszamy do Gdyni przedstawicieli międzynarodowej branży, krytyki oraz świata mediów. Włączamy się również w organizowane poza Polską projekty prezentujące nasze kino. Tak na przykład w listopadzie ubiegłego roku gdyński carte blanche przygotowaliśmy dla festiwalu Rencontres des cinemas d’Europe w Aubenas we Francji. Braliśmy też udział w seminarium polskiego kina na Kolkata IFF w Indiach. Oba projekty były efektem współprac nawiązanych podczas poprzednich edycji FPFF.

Czy według Pani, Festiwal Filmowy w Gdyni, przetrwa burze, które dotykają środowisko filmowe?

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni domknął właśnie półwiecze istnienia i – co trzeba podkreślić – każda z pięciu poprzednich dekad przynosiła trudne momenty i zawirowania, konflikty i kryzysy, które nie pozostawały bez wpływu na imprezę. A jednak wszystko to przetrwaliśmy, często przy dużej mobilizacji, dużym wsparciu środowiska filmowego. Jestem przekonana, że tak też będzie w przyszłości. Oczywiście, życzę festiwalowi jak najmniej turbulencji, ale nie łudzę się, że całkowicie nas ominą. My z kolei będziemy wspierać polskich filmowców i filmowczynie w każdy możliwy sposób.

Dziękuję za bardzo interesujący wywiad.

Autor

- Zastępca Redaktora Naczelnego Gazety Bałtyckiej, dziennikarz śledczy. Specjalizuje się w tematyce społeczno-prawnej. Archiwista II stopnia (kursy archiwalne w Archiwum Państwowym w Gdańsku), Członek stały Stowarzyszenia Archiwistów Polskich (prawo do prowadzenia badań historycznych), miłośnik Gdyni, członek Towarzystwa Miłośników Gdyni. Hobby – prawo. Jest członkiem Związku Harcerstwa Polskiego.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika