Trwa medialna nagonka na rządzących | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 8.12.2015

Trwa medialna nagonka na rządzących

„Jarosław Kaczyński jest opętany chęcią zemsty za śmierć swojego brata”. „Tomasz Siemoniak drwi z polityków PiS. Sojusznicy nie pożyczą nam nawet Play Station”. „Po dwóch latach straciliśmy pozycję lidera. O powrót będzie trudno”. „Ponad 200 spółek Skarbu Państwa. Dymisje już są”. To tylko pierwsze tytuły z dwóch działów jednego z portali internetowych.

zaklamany_swiat_internetu

Do tego publiczne nawoływania szefa jednej z partii opozycyjnych do wyjścia na ulicę w obronie zagrożonej demokracji, do tego publicznie wypowiadane opinie o odradzającym się w Polsce faszyzmie.

Przykłady medialnej nagonki na rządzących Polską można mnożyć. Przy czym podkreślam – rządzących od trzech tygodni. (Rząd Beaty Szydło zaprzysiężony został 16.11.2015 r.). Po drodze mieliśmy, ciągle niezakończony i wbrew temu, co media usiłują wmówić gawiedzi, zaaranżowany i reżyserowany przez poprzednią władzę konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Momentami aż chce się klaskać, jak wielkie umiejętności musiałby mieć aktualny rząd, by tak bardzo zepsuć sytuację polityczna, społeczną i gospodarczą Rzeczpospolitej w ciągu owych dwudziestu jeden dni. Wśród zarzutów, jakie dziś usłyszałem, był i taki, który mówił, że obecnie koszt obsługi naszego zadłużenia wynosi już 1,8 procenta PKB. Pewnie tak właśnie jest. I pewnie dlatego trzeba próbować wyprowadzić ludzi na ulice.

Z jednej strony krzyki, że rząd jeszcze nic nie zrobił. („Mieliście szuflady pełne ustaw”, „Ja widziałem tę niebieską teczkę, którą wymachiwała pani premier”). Z drugiej strony, wcale nie mniej głośna wrzawa: „Dlaczego chcecie cofnąć reformę szkolnictwa? Po co ten pośpiech? Co będzie z nauczycielami”?

Życie pokazuje jednak, że nowy rząd nie do końca przejmuje się tymi atakami, które można chyba, bez obrazy kogokolwiek, nazwać histerycznymi. Ciśnie się pod palce określenie, że „psy szczekają, a karawana idzie dalej”.

Poczekajmy jakiś czas. Życie pokaże, czy kierunek marszu tej „polskiej karawany” jest właściwy. Wszelkie oceny wygłaszane teraz i już są co najmniej przedwczesne. Przyznam, że trochę dziwi mnie postawa obecnej opozycji. I tej, związanej z Platformą Obywatelską, i tej rzekomo nowej, której uosobieniem ma być . Jeśli opozycja chce mieć realny wpływ na sprawy Polski, powinna starać się wspierać rząd w jego działaniach, wytykać błędy, podsuwać dobre pomysły. Jak dotąd opozycja potrafi jedynie brutalnie atakować. Agresja opozycji wobec rządzących, wspierana medialną nagonką wszędzie, gdzie to tylko jest możliwe, powoduje odruch obronny. W pełni uzasadniony.

Taki sposób realizowania praw opozycji nie wpłynie dobrze na sprawy polskie. Ale te, ludzie poprzedniej władzy, raczej już jakiś czas temu odłożyli na plan dalszy. Dzisiejszym swoim postępowaniem jedynie to potwierdzają.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 6.3/10 (wszystkich: 8)
Trwa medialna , 6.3 out of 10 based on 8 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Xawery Lopiński

- publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika