W naszym zawodzie trudno o sztywne reguły | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 19.07.2022

W naszym zawodzie trudno o sztywne reguły

Dziś dla Gazety Bałtyckiej, w specjalnym wywiadzie, adwokat Oliwia Likierska prowadząca kancelarię adwokacką w Gdańsku.

Czym jest zawód adwokata w systemie wymiaru sprawiedliwości?
Prawo o adwokaturze przewiduje w art. 1 ust. 1, że adwokatura powołana jest do udzielania pomocy prawnej, współdziałania w ochronie praw i wolności obywatelskich oraz w kształtowaniu i stosowaniu prawa. Myślę, że przepis ten dobrze oddaje naszą rolę w systemie wymiaru sprawiedliwości.

Ile obecnie trwają studia prawnicze?
Studia prawnicze w naszym kraju trwają 5 lat. Prawo jest przy tym jednym z dziewięciu kierunków studiów w Polsce, obok m.in. farmacji, kierunku lekarskiego, fizjoterapii czy weterynarii, na których kształcenie odbywa się wyłącznie w formie jednolitych studiów magisterskich. Oznacza to, że przyszli prawnicy nie mogą być kształceni w systemie bolońskim, który obowiązuje na większości kierunków, a który przewiduje podział kształcenia na studia I i II stopnia, a więc odpowiednio – licencjackie i magisterskie.

Ile obecnie trwa aplikacja adwokacka?
Aplikacja adwokacka trwa 3 lata. Aplikanci, zanim zostaną adwokatami, uczą się jednak nieco dłużej. Już po formalnym zakończeniu aplikacji, co ma miejsce z końcem roku kalendarzowego, a jeszcze przed egzaminem adwokackim, który wypada zazwyczaj w połowie marca, następuje bowiem czas intensywnych przygotowań i powtórek, które każdy organizuje sobie we własnym zakresie. Aby zobrazować, jak istotne są to przygotowania, dość powiedzieć, że zgodnie z obowiązującymi przepisami pracodawca zobowiązany jest udzielić pracownikowi na przygotowanie się do egzaminu adwokackiego urlopu w wymiarze aż 30 dni kalendarzowych przy czym urlop ten jest płatny w wysokości 80% wynagrodzenia. Wiele osób, jeżeli tylko może sobie na to pozwolić, korzysta jednak dodatkowo z niewykorzystanego wcześniej urlopu wypoczynkowego lub bezpłatnego, aby wziąć w pracy dłuższe wolne i na naukę przed egzaminem poświęcić więcej czasu niż miesiąc.

Jak na co dzień wygląda dzień pracy adwokata? Zakładam, że rozpoczyna się ok. 5.55, szybka i mocna kawa, w samochód i do sądu na godz. 8.30, od godz. 15.00 rozpoczynają się spotkania z klientami – czy tak to wygląda? Kiedy jest miejsce na pisanie pism itp.?
Podejrzewam, że ilu adwokatów, tyle odpowiedzi. Ja staram się zacząć dzień pracy wcześnie, bo do południa jestem najbardziej kreatywna i wtedy też najlepiej idzie mi pisanie pism procesowych. Znam jednak takich adwokatów, którzy nabierają rozpędu dopiero popołudniu i argumenty najsprawniej przelewają na papier wieczorami a nawet w nocy.

W naszym zawodzie trudno jest zresztą wypracować jakieś sztywne reguły, których można by się konsekwentnie trzymać, bo rzadko kiedy dni są do siebie podobne. Rozprawy rozpoczynające się o godz. 8.30 należą naprawdę do rzadkości. Z mojej praktyki wynika, że zazwyczaj pierwsze posiedzenia sądowe wyznaczane są około godz. 9.30, a niejednokrotnie wypadają w środku dnia – o godz. 11.00 czy 13.00. Wtedy trzeba zdecydować co zrobić z takim podzielonym dniem i jak go sobie zorganizować, aby go nie zmarnować. Jest to pytanie szczególnie istotne w przypadku tych adwokatów, których kancelaria mieści się w pewnym oddaleniu od sądu, co wymaga dodatkowego czasu na dojazd. Ja na przykład staram się umówić klientów na czas przed lub po rozprawie – wtedy mam pół dnia z sądem i klientami, a pół na załatwienie innych spraw, czasami również prywatnych. Pisać wolę natomiast w dni, w które nie wypadają mi inne obowiązki takie jak rozprawy i spotkania. Dlatego, gdy mam do przygotowania jakiś większy pozew czy apelację w trudnej sprawie, znajduję sobie taki wolny od „rozpraszaczy” dzień, wyłączam pocztę elektroniczną i wyciszam telefon, robię sobie kawę i w pełni poświęcam się sprawie. Z pisaniem pism procesowych jest bowiem trochę jak z komponowaniem muzyki – zanim przystąpi się do dzieła, trzeba złapać wenę twórczą, a na to potrzeba chwili wyciszenia i skupienia. Jeżeli chodzi o spotkania z klientami, to tutaj też nie ma reguły. Faktycznie preferuje godziny popołudniowe, ale są i tacy, którzy proszą o spotkanie do południa, czasami również w drodze widekonferencji. Jestem oczywiście otwarta na wszelkie prośby, ale wiadomo, że mając umówione spotkanie z klientem na godz. 18.00, nie zacznę dnia pracy o godz. 8.00, lecz nieco później, a poranek przeznaczę na coś innego niż praca.

Przejdźmy proszę do obsługi klientów przez adwokatów – nie jest tajemnicą, że każdy prawnik ma swój tryb i zwyczaj pracy z klientem, ale czy są zasady sztywne dla wszystkich adwokatów?
Taką zasadą, która niewątpliwie jest wspólna adwokatom niezależnie od miejsca i formy prowadzenia działalności, jest obowiązek zachowania w tajemnicy wszystkiego, o czym adwokat dowiedział się w związku z udzielaniem pomocy prawnej. Obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej, który jest nieograniczony w czasie, wynika wprost z przepisów Prawa o adwokaturze.

Przed rozpoczęciem wykonywania czynności zawodowych każdy adwokat składa także wobec dziekana właściwej okręgowej rady adwokackiej ślubowanie następującej treści: „Ślubuję uroczyście w swej pracy adwokata przyczyniać się ze wszystkich sił do ochrony praw i wolności obywatelskich oraz umacniania porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, obowiązki swe wypełniać gorliwie, sumiennie i zgodnie z przepisami prawa, zachować tajemnicę zawodową, a w postępowaniu swoim kierować się zasadami godności, uczciwości, słuszności i sprawiedliwości społecznej”. Myślę, że koledzy po fachu, tak jak ja sama, wykonując swoje obowiązki zawodowe starają się, aby słowa tego ślubowania nie były tylko pustymi frazesami, lecz kierunkowskazem, za którym podążamy na co dzień.

Czy adwokat ma obowiązek ustalania strategii procesowej z swoim klientem?
Nie wyobrażam sobie prowadzić powierzonej mi sprawy wedle własnego „widzi mi się”, bez konsultacji z głównym zainteresowanym, którym jest mój klient. Dlatego też rozpoczynając współpracę z klientem adwokat powinien wysłuchać go, aby ustalić jakie jest jego stanowisko odnośnie sprawy, jakie argumenty i dowody ma on na poparcie swoich twierdzeń, a także jaki rezultat chciałby osiągnąć – czasami bowiem w jednym stanie faktycznym można uzyskać kilka różnych rozstrzygnięć (tak będzie np. w sprawach frankowych, gdzie w razie stwierdzenia, że umowa kredytowa zawiera klauzule niedozwolone, można domagać się jej unieważnienia lub tzw. odfrankowienia).

Czym innym jest jednak ustalić z klientem stan faktyczny sprawy, w tym dowody, które możemy zaoferować sądowi, oraz oczekiwania klienta co do rozstrzygnięcia, a więc strategię procesową sensu largo, a czym innym jest ustalać strategię procesową sensu stricto, a więc to, czy w ogóle przedstawiać pewne twierdzenia, a jak tak, to w jaki sposób i w jakiej kolejności. Nie można zapominać, że po to korzystamy z pomocy adwokata, aby to właśnie adwokat – jako specjalista w swoim fachu – ocenił jak najkorzystniej prowadzić dla nas proces. Jeżeli adwokat odmawia powołania twierdzeń i dowodów, które klient mu podsuwa, to nie dlatego, że chce zaszkodzić temu klientowi. Można powiedzieć, że jest wręcz przeciwnie – pełnomocnik lub obrońca najwidoczniej uznał, że z jakiś względów tak będzie lepiej. Zlecenie adwokatowi prowadzenia procesu jest trochę jak zaproszenie kucharza do domu, otwarcie lodówki i powiedzenie mu: „proszę ugotować z tego dobry obiad”. Możemy oczywiście uprzedzić szefa kuchni, że nie lubimy określonych składników, a danie nie powinno być zbyt ostre, ale nie możemy pouczać kucharza jakich konkretnie przypraw ma używać i jak dokładnie ma przyrządzić krok po kroku – w końcu po to go zaprosiliśmy, aby zrobił to za nas, bazując na swojej wiedzy i doświadczeniu.

Stosunek adwokata z klientem, jest – podobnie jak stosunek lekarza z pacjentem – relacją opartą na zaufaniu. Dlatego też nie da się skutecznie prowadzić prawy klienta, który nie ma zaufania do reprezentującego go adwokata. Kodeks Etyki Adwokackiej wprost nawet przewiduje, że adwokat zobowiązany jest wypowiedzieć pełnomocnictwo, gdy z okoliczności wynika, że klient stracił do niego zaufanie.

Zapytam Panią Mecenas o obsługę klientów z niepełnoprawnościami. Czy widzi Pani różnice w obsłudze klientów z niepełnosprawnościami?
Zazwyczaj niepełnosprawność klienta w jakiś sposób ogranicza go w codziennym funkcjonowaniu – może to być niedowidzenie, niedosłuch, niepełnosprawność fizyczna utrudniająca poruszanie się, ale również problem w komunikowaniu się wynikający z zaburzeń rozwoju czy chorób psychicznych, na które cierpi klient. Zdarza się, że już przy pierwszym kontakcie z klientem dostrzegam te odmienności, ale bywa również tak, że na pierwszy rzut oka problemy klienta nie są dla mnie oczywiste i dopiero on sam mnie o nich informuje. W każdym przypadku próbuję jednak dostosować sposób obsługi niepełnosprawnego klienta do jego potrzeb – często więc pytam klienta wprost o to, co i w jaki sposób mogę zrobić, aby czuł się komfortowo. Wydaje mi się to naturalne tak samo jak przytrzymanie pliku dokumentów, które klient przyniósł, podczas gdy on sam się rozbiera i odwiesza płaszcz, czy odsunięcie krzesła osobie starszej, aby łatwiej było jej usiąść.

To, że widzę różnice w sposobie obsługi klientów z niepełnosprawnościami jest więc oczywiste. Nie widzę natomiast różnicy w moim podejściu do takiego klienta jako człowieka.

Czy adwokat, na życzenie klienta poruszającego się na wózku inwalidzkim, ma obowiązek dojechania do tego klienta?
Obowiązku takiego nie ma. Jeżeli jednak klient wyrazi życzenie spotkania się z adwokatem poza jego kancelarią, a adwokat na tę prośbę przystanie, to spotkanie takie może odbyć się w zasadzie w dowolnym miejscu – u notariusza lub w urzędzie, w kawiarni czy właśnie w domu klienta. To, co jest istotne, to upewnienie się, że w danej lokalizacji panują warunki do świadczenia pomocy prawnej z zachowaniem dyskrecji, a także ustalenie przez zainteresowanych, czy fakt, że do spotkania dojdzie poza kancelarią, będzie wpływał na podwyższenie ceny usługi, czy też nie.

Czy klient może mieć pewność, że adwokat przyśle mu skany lub fotokopie akt sprawy?
Wszystko zależy od treści umowy łączącej strony. Ja przykładowo, ustalając warunki współpracy z klientami, zobowiązuję się, że będę przesyłać im na maila skany korespondencji przychodzącej i wychodzącej w sprawie. Nie jest to dla mnie jakimś dodatkowym problemem, gdyż oprócz tradycyjnych akt sprawy prowadzę również akta elektroniczne – i tak więc wszystko skanuję. Niektórzy adwokaci nie mają jednak potrzeby digitalizacji akt i co do zasady ich nie skanują. Jeżeli więc klient chciałby otrzymywać na bieżąco w toku postępowania sądowego skany, warto byłoby po prostu omówić tę kwestię z adwokatem i dopytać o szczegóły współpracy w tym zakresie.

Jeżeli chodzi natomiast o dokumenty, które znajdują się w aktach sprawy, ale nie są doręczane stronie ani jej pełnomocnikowi lub obrońcy, to ich kopię można pozyskać w dwojaki sposób: albo udać się do sądu lub prokuratury i przejrzeć te akta w czytelni, sporządzając z nich jednocześnie fotokopie, które następnie można przeglądać w wersji cyfrowej lub wydrukować, albo można złożyć wniosek o wydanie przez sąd lub prokuraturę kserokopii tych akt. W pierwszym wariancie, gdy zdjęcia akt ma wykonać adwokat lub pracownik jego kancelarii, kwestię wynagrodzenia należy ustalić indywidualnie z pełnomocnikiem. Uwzględni on w szczególności nakład pracy potrzebny na wykonania fotokopii, a także rodzaj nośnika, na którym mają być wydane. Inaczej będzie bowiem traktowana prośba klienta o zrobienie zdjęć kilku stron akt sprawy prowadzonej przez sąd, w którym adwokat często bywa albo blisko którego ma kancelarię, i przesłanie tych zdjęć mailem lub nagranie ich na płytę CD, a inaczej prośba o sfotografowanie czterech tomów akt „kartka po kartce”, a przypomnę, że każdy tom liczy 200 stron, a następnie wydrukowanie tego wszystkiego i wysłanie klientowi tradycyjna pocztą, Każda taka prośba jest inna i każdy pełnomocnik może mieć inne podejście do realizacji tego rodzaju dodatkowych usług. W sytuacji natomiast, gdy wniosek o wydanie kserokopii z akt sprawy jest składany przez klienta bezpośrednio do sadu lub prokuratury sytuacja jest prosta – koszt sporządzenia takich kopii to 1 zł za stronę przy czym za przesyłkę już się dodatkowo nie płaci.

Jak wygląda procedura wyznaczenia pełnomocnika z urzędu oraz jego zmiany?
W sprawach karnych obrońcy z urzędu (a więc reprezentanci podejrzanych i oskarżonych) wyznaczani są przez sąd z tzw. listy A prowadzonej przez prezesa danego sądu. Jest to lista obrońców obejmująca adwokatów i radców prawnych deklarujących gotowość udzielania oskarżonym pomocy prawnej z urzędu. Prezes sądu prowadzi również listę dodatkową, tzw. listę B – obejmuje ona pozostałych prawników, którzy wprawdzie są uprawnieni do obrony, ale nie chcą świadczyć pomocy prawnej z urzędu.

Natomiast pełnomocnicy z urzędu w sprawach karnych (a więc reprezentanci pokrzywdzonych) i w sprawach cywilnych również wyznaczani są przez sąd, ale w osobie adwokata lub radcy prawnego wskazanego odpowiednio przez okręgową radę adwokacką lub okręgową izbę radców prawnych. Wygląda to tak, że sąd zwraca się do właściwej rady o wskazanie kandydata na pełnomocnika, a po wskazaniu tego kandydata – powołuje go pełnienia funkcji. Tutaj również istnieje możliwość zadeklarowania chęci do świadczenia pomocy prawnej z urzędu, bądź też rezygnacji z bycia wyznaczanym pełnomocnikiem.

Ta druga sytuacja, a więc rezygnacja przez adwokatów i radców prawnych ze świadczenia pomocy prawnej z urzędu, zdarza się coraz częściej. Należy mieć bowiem świadomość, że prawnicy po prostu nie chcą świadczyć swoich usług za tak rażąco niskim wynagrodzeniem jakie przewidziane zostało przez Ministra Sprawiedliwości w rozporządzeniach w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata lub radcę prawnego z urzędu. Kwota 60,00 zł za prowadzenie przed sądem rejonowym sprawy o alimenty, kwota 120,00 zł za prowadzenie sprawy o eksmisję czy kwota 120,00 zł za prowadzenie sprawy o pozbawienie, ograniczenie, zawieszenie lub przywrócenie władzy rodzicielskiej oraz odebranie dziecka to nie tylko nie są godne stawki za prowadzenie ww. postępowań – to są kwoty, za które niejednokrotnie nie kupi się spodni w sieciowym sklepie odzieżowym ani nie zrobi się nawet zakupów spożywczych. Tymczasem, co należy podkreślić, przywołane przeze mnie sumy są kwotami brutto, od których jako adwokaci zobowiązani jesteśmy odprowadzić podatek dochodowy. Co więcej, nie są to stawki za sporządzenie poszczególnych pism czy za udział w pojedynczych rozprawach, ale za prowadzenie całego postępowania przed sądem I instancji, które zazwyczaj trwa 2-3 lata, a w toku którego odbywa się kilka rozpraw, na których przesłuchiwany jest szereg świadków. Proszę sobie zatem wyobrazić, że adwokat będący pełnomocnikiem z urzędu dostaje 60,00 zł za prowadzenie kilkuletniego procesu, podczas gdy aktualnie obowiązująca minimalna stawka godzinowa na umowie zlecenie, jaką legalnie można zaproponować, wynosi 19,70 zł.

Czy obecna inflacja dotyczy również kosztów i wynagrodzenia adwokata?
Oczywiście. Adwokaci prowadzą działalność gospodarczą w formie indywidualnych kancelarii adwokackich lub spółek, a więc są takimi samymi przedsiębiorcami jak lekarze, fryzjerzy, hydraulicy czy osoby prowadzące sklepy spożywcze. Na koszty usług adwokackich wpływają zatem z jednej strony koszty, które adwokaci ponoszą bezpośrednio w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej, a więc wysokość czynszu za najem lokalu pod kancelarię, koszty paliwa, ciągle rosnące ceny usług pocztowych, drożejący sprzęt biurowy itp. Z drugiej jednak strony ceny usług prawnych rosną, gdyż prawnicy, którzy te usługi świadczą, muszą pokryć wyższe koszty zakupów towarów i usług, które ponoszą w swoim życiu prywatnym. Jeżeli bowiem za remont mieszkania czy za zakup samochodu płaci się aktualnie więcej niż przed rokiem, to w konsekwencji trzeba więcej zarobić, aby wydatki te pokryć. Wzrost cen w jednym sektorze napędza zatem wzrost cen w innym i jest to naturalne zjawisko.

Rozmawiał: Bronisław Waśniewski-Ciechorski

Autor

- dziennikarz śledczy Gazety Bałtyckiej, kierownik redakcji ds. rozwoju. Specjalizuje się w tematyce społeczno-prawnej. Archiwista II stopnia (kursy archiwalne w Archiwum Państwowym w Gdańsku), Członek stały Stowarzyszenia Archiwistów Polskich (prawo do prowadzenia badań historycznych), miłośnik Gdyni, członek Towarzystwa Miłośników Gdyni. Hobby – prawo. Jest członkiem Związku Harcerstwa Polskiego.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika