W lodach Grenlandii odkryto bombowiec z czasów zimnej wojny | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 10.06.2014

W lodach Grenlandii odkryto bombowiec z czasów zimnej wojny

Latający nad Grenlandią satelita NASA znalazł szczątki rozbitego bombowca z czasów zimnej wojny. Kee Bird został zmuszony do lądowania w 1947 roku. Jego misją było szpiegostwo.

B-29 S był bombowcem dalekiego zasięgu. Podczas zimnej wojny używano go do misji rozpoznawczych.

B-29 S był bombowcem dalekiego zasięgu. Podczas zimnej wojny używano go do misji rozpoznawczych.

Pokrywa lodowa na Grenlandii jest dość ponura. Zawsze biała, biała, biała… Ale jedno zdjęcie NASA na tej białej pokrywie spowodowało zamieszanie. Okazało się, że odnaleziono wrak legendarnego samolotu znajdującego się tam od 67 lat, od czasów zimnej wojny. Chodzi o B-29 Superfortress, zwany także Kee Bird. Na zdjęciu satelitarnym wykonanym 1 maja widoczne są już tylko końce samolotu,  wystającego spod pokrywy śnieżnej. Wkrótce prawdopodobnie i one znikną.

B-29 był bombowcem dalekiego zasięgu armii amerykańskiej, używanym w czasie zimnej wojny do rekonesansu. był zatem 21 lutego 1947 roku w ściśle tajnej zwiadowczej drodze. Załoga leciała do bieguna północnego. Zwracamy tu uwagę na położenie geograficzne i związaną w tym czasie szeroką aktywność radziecką  oraz rolę szpiegowską B-29.


Samolot miał wystarczającą ilość paliwa na pokładzie na 20 godzin lotu. Z rezerwą starczyłoby nawet na 26 godzinny lot w powietrzu. Ze względu na tajną misję została uzgodniona cisza radiowa. Ale załoga zgłosiła wypadek. Przytrafił się w czasie silnego sztormu. Kiedy paliwa wystarczało już tylko na cztery minuty lotu, pilot zdecydował się na lądowanie na lodzie. Było to śmiałe przedsięwzięcie. Pilot nie mógł wiedzieć, czy samolot osiądzie na lodzie bezpiecznie. Lądowanie było jednak udane. Wszyscy członkowie jedenastoosobowej załogi przeżyli. Niemniej musieli trzy dni w zimnie czekać na ratowników.

Ratowanie samolotu nie było w tamtym czasie możliwe. Dopiero w 1994 roku grupa konserwatorów samolotu pod kierownictwem pilota Darryla Greenmayera zaczęła konserwację i naprawę Kee-Birda. Załoga następnie dobrze  udokumentowała wykonane zadanie. W 1995 roku eksperci doprowadzili w końcu maszynę do pozycji startowej i uruchomili silniki. Jednak wybuchł pożar w jednym ze zbiorników paliwa. To był już koniec Kee Birda.

Od tego czasu samolot jest narażony na siły natury: wiatr, śnieg i lód, które w końcu doprowadziły do jego złamania. Jeszcze w 203 roku widoczne były wyraźnie oba skrzydła samolotu, ale teraz one zniknęły. B-29 coraz głębiej się zatapiał w śniegu, co udokumentowali naukowcy.

Wrak samolotu stał się obiektem badań naukowych dwóch ośrodków badawczych: Humboldta i Petermanna Gletschera, dlatego corocznie go badano i archiwizowano stan badań. Od 1990 roku zdjęcia wykonywał . Swoją fascynację wrakiem wyjaśnia następująco: „jeśli spędzasz osiem godzin dziennie pięć dni w tygodniu na obserwacji białego lodu, to coś innego cię ciekawi i staje się mile widziane”.

Źródło: Die Welt


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- Gazeta Bałtycka

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika