Opublikowano: 23.01.2013

Sami przyznali sobie premie. Za co? Tego nie wiadomo.

Dzisiejszy Super Express poinformował, że marszałek Sejmu i pięciu wicemarszałków przyznało sobie za ubiegły rok wysokie nagrody. Łącznie prawie 250 tys. zł.

Ewa Kopacz, marszałek Sejmu. (Fot. Krzysztof Białoskórski)

Najwięcej – 45 tys. złotych, zainkasowała Kopacz. Pozostali wicemarszałkowie: (PO), (PiS), (Ruch Palikota), (PSL) i (SLD) dostali po 40 tys. złotych.

Sześcioro wspomnianych polityków w zasadzie we własnym gronie doszli do wniosku, że przecież można trochę z kasy Sejmu wyciągnąć. No bo kto im zabroni?

Decyzję o przyznaniu nagród dla wicemarszałków Sejmu podjęła Ewa Kopacz. Ci z kolei w ramach rewanżu podjęli decyzję o przyznaniu premii marszałek Sejmu. Kancelaria Sejmu poinformowała, że członkowie prezydium dostali pieniądze bez żadnego pisemnego uzasadnienia.

Nie swoimi pieniędzmi miło rozporządzać, a jeszcze milej wzajemnie je sobie rozdawać. Wszyscy przecież to rozumieją i nie potrzeba tu żadnych uzasadnień. A kto się tematem interesuje, ten zapewne ma złe wobec PO intencje.

Niestety Polacy na każdym kroku słyszą, że wszędzie gdzie tylko można, bezwzględnie mają oszczędzać. W zasadzie nie ma obszaru, w którym nie powinniśmy tego.

Zagrożony budżet państwa dodatkowo ratować mają pieniądze z mandatów. Niedługo dojdą być może opłaty za korzystanie z dróg krajowych, potem z dróg lokalnych, chodników, skwerów i placów. Wszystko do tego zmierza.

Politycy PO żywią się kosztem obywateli własnego państwa. Pasożytują osłabiając ich niczym tasiemiec swojego żywiciela. A jak widać apetyty mają duże. Coraz większe.

Nie pytajmy Ewy Kopacz za co te premie, bo i tak nie usłyszymy odpowiedzi. Pycha i arogancja tej postaci przekroczyła już wszelkie możliwe do wyobrażenia granice. Nie pytajmy, bo powinniśmy się już przyzwyczaić do tego, że za rządów Platformy Obywatelskiej (coraz dziwaczniej brzmi ten drugi człon nazwy) nagrody przyznaje się głównie za porażki.

Tak było w przypadku choćby budowy niesławnego Stadionu Narodowego w Warszawie, gdzie ówczesny prezes NCS otrzymał ponad 570 tys. premii za oddanie stadionu prawie rok po planowanym terminie w dodatku z licznymi, jak się później dowiedzieliśmy, usterkami.

Na szczęście . A od tasiemca, nawet uzbrojonego, można się uwolnić.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 7.3/10 (wszystkich: 3)
Sami przyznali sobie premie. Za co? Tego nie wiadomo., 7.3 out of 10 based on 3 ratings
Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Waldemar Brzoza

- dziennikarz, fotoreporter, podróżnik.

Wyświetlono 2 komentarze
Napisano
  1. tom napisał(a):

    Czas na zmiany!!!

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +3 (oddano 3 głosów)
  2. Marian napisał(a):

    Bedziemy to pamietac pani Kopacz. Oj bedziemy! Do zobaczenia przy głosowaniu 🙂

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +1 (oddano 1 głos)

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>