Wraca sprawa Mateusza Piskorskiego. Były poseł "Samoobrony" wciąż w areszcie bez zarzutów | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 14.10.2017

Wraca sprawa Mateusza Piskorskiego. Były poseł „Samoobrony” wciąż w areszcie bez zarzutów

W czwartek 12 października zostałem wezwany na Rakowicką 2A, gdzie byłem przez godzinę przesłuchiwany przez funkcjonariuszy .

Formalnie wezwano mnie jako świadka w sprawie Mateusza Piskorskiego, który od maja ubiegłego roku siedzi w areszcie pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji. Wiosną, na prośbę żony Piskorskiego udzieliłem mu poręczenia, bo uważam, że prokuratura miała dość czasu dla zebrania dowodów przestępstwa i jeśli tego nie zrobiła przez 12 miesięcy i nie potrafi przedstawić aktu oskarżenia to Piskorski powinien zostać zwolniony.

Sam w czasach PRL siedziałem w więzieniu bez żadnego oskarżenia, pod pozorami, a funkcjonariusze komunistyczni wyzywali mnie i moich kolegów od „pachołków Reagana”. Przypomnę, że zostaliśmy internowani pod zarzutem, że nasza działalność może przynieść szkodę „interesom PRL”, a ówczesna propaganda wmawiała Polakom, że bierzemy amerykańskie pieniądze.

Dziś w roli czarnego luda występuje nie amerykański imperializm, a , a zamiast złego „aktorzyny Reagana” – niedobry Putin.

Dlatego, kiedy zgłosiła się do mnie żona uwięzionego dziennikarza, byłego posła Samoobrony Mateusza Piskorskiego,  udzieliłem mu poręczenia, bo wszystko wskazuje, że siedzi on w więzieniu za prorosyjskie poglądy, nieakceptowane przez obecne władze (poprzednie zresztą też). A ja nie o taką Polskę walczyłem, w której służby będą na rozkaz polityków wsadzać do więzienia tych, którzy głoszą poglądy inne niż oficjalne dozwolone. Uważam, że w tej sytuacji moja niezgoda na przetrzymywanie w więzieniu człowieka za poglądy jest kwestią mojego sumienia.

I właśnie w czwartek, 12 października funkcjonariusze ABW przekonali mnie, że miałem rację. Wezwano mnie jako świadka, ale przesłuchiwano jako podejrzanego. Padały pytani,a czy byłem na Białorusi, czy obserwowałem wybory na Ukrainie, czy słyszałem coś o działalności Ruchu Autonomii Śląska itd. itp. Ponieważ Mateusza Piskorskiego spotkałem dwa razy w życiu i o niczym nie mogłem tu świadczyć, jest oczywiste, że chodziło o szykanowanie mnie i zastraszenie za to, że odważyłem się składając poręczenie, zaprotestować przeciwko nadużywaniu prawa przez ABW. Pewnie także nie bez znaczenia jest to, że uważam wschodnią politykę Polski, której najbardziej wyrazistym przedstawicielem jest za zupełnie nieodpowiedzialne awanturnictwo.

Jestem także przeciwny burzeniu poradzieckich pomników żołnierzy radzieckich – pisałem na ten temat i wypowiadałem się publicznie również udzielając wywiadów rosyjskim mediom. Póki co nie ma zakazu udzielania wywiadów zagranicznym mediom, ani francuskim, ani niemieckim, ani rosyjskim.

Stąd też wezwanie mnie na przesłuchanie pod pozorem zeznań w sprawie Mateusza Piskorskiego, a w rzeczywistości przepytywanie na temat moich kontaktów, poglądów i wyjazdów uważam za próbę zastraszenia mnie zarówno za to co mówię i piszę jak za to, że odważyłem się stanąć w obronie więzionego od 1,5 roku człowieka, któremu prokuratura nie potrafi przedstawić aktu oskarżenia. A zarzut szpiegostwa na rzecz Rosji dziennikarza i polityka, który swoich prorosyjskich poglądów nie ukrywał i który – z racji zawodu –  nie miał dostępu do żadnych tajemnic państwowych uważam za bardzo wątpliwy.

W sprawie przesłuchania mnie – bez żadnego merytorycznego powodu – złożę skargę do Marszałka Sejmu, Ministra Koordynatora Służb Specjalnych a także do Prokuratora Generalnego zawiadomienie o przekroczeniu uprawnień przez ABW. Służba ta ma bowiem ścigać przestępczą działalność wymierzona w Polskę, a nie taką działalność wymyślać.

Domagam się też uwolnienia Mateusza Piskorskiego, albo przedstawienia mu zarzutów. ABW i prokuratura działają w tej sprawie wg klasycznej bolszewickiej zasady: „Dajcie człowieka a paragraf się znajdzie” Piskorski zaś siedzi w tzw. „areszcie wydobywczym”. Takie metody działania polskiego państwa nie mogą być akceptowane przez żadnego uczciwego człowieka.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 9.2/10 (wszystkich: 13)
Wraca sprawa Mateusza Piskorskiego. Były poseł "Samoobrony" wciąż w areszcie bez zarzutów, 9.2 out of 10 based on 13 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Janusz Sanocki

-

poseł na Sejm RP, niezrzeszony.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>